4 października 2017

Od Hoshiko




Co... Ja? Smoczy Jeździec? Co za niespodziewany zwrot akcji. Eiju i Kou patrzyli na mnie. Ja z cichym westchnięciem uniosłam jajko i spojrzałam raz jeszcze na tą kobietę.
-Mogę gdzieś się tu zatrzymać na jakiś czas? -zapytałam.
Kobieta pokiwała głową i poprowadziła mnie w głąb korytarzy Akademii, która to teraz będzie mym domem na jakiś czas.
---
Otworzyłam drzwi i rozejrzałam się. Zwykły pokoik. Brakowało mi tu jednej rzeczy. Zanim jednak tym się zajmę, to zrobię miejsce dla jajka. Znalazłam koc w jednej z szuflad. Ułożyłam go w jakby gniazdko, a tam wsadziłam jajo. Tak. Powinno być dobrze. Kiedy to było gotowe, odgarnęłam różowe włosy na plecy. Uniosłam dłonie do góry. Wokół mnie utworzył się pudroworóżowy krąg, a gdy został zamknięty, moje włosy uniosły się ku górze. Z dłoni uformowałam trójkąt, a to zadziałało jak lufa pistoletu. Z dłoni wydobył się błysk, który na chwilę rozświetlił pokój, a potem... Na suficie miałam moje prywatne nocbe niebo. Ciemność, zapełniona drobnymi światełkami. Uśmiechnęłam się, a potem podeszłam do okna. Złapałam za zasłony i zakryłam nimi okno. Usłyszałam nagle tak dobrze mi znany dźwięk. Jakby miauczenie. Piskliwe, ale miłe dla ucha.
-Miette... Nie skradaj się, bo i tak ciebie słyszę.
Małe stworzonko po moich słowach podleciało do mnie i mocno przytuliło. Aura mojej pupilki była delikatna, czyli się niczym nie martwi. Pogłaskałam niby-kota po głowie, a ta ponownie cicho jakby miauknęła. Uśmiechnęłam się. Zwierzak od razu poleciał w górę i zawiesiła się na baldachimie łóżka. Zwisała jak opos. Po chwili zasnęła. Kou podobnie, tylko ułożyła się obok jajka. Eiju uczepił się mego ramienia.
~Musi ciebie ktoś pilnować. Te dwa lenie tyłków nie ruszą... -rzekł Kyubey.
~Nie mów tak. Są zmęczone podróżą i tyle.
Po tych myślach wyszłam z pokoju, zamykają drzwi. Westchnęłam. Stanęłam w białoróżowym pyle, a jak go opuściłam, wyglądałam jak bezbronny człowiek z magicznym stworem na ramieniu. Pył po chwili się rozwiał, a ja ruszyłam powoli korytarzem, jako zwykła dziewczyna. Każdy się na to nabierze... Bez wyjątku... Chyba, że inna Lalkarka Gwiazd odwiedzi to miejsce. Wtedy Kometa Dusz zacznie wariować i nie będę mogła się kryć pod tą postacią. Co za porażka... Chyba się za bardzo zamyśliłam. Wpadłam na kogoś, upadając na ziemię. W myślach usłyszałam klnięcie Ejiu, który był bardzo zły... Spojrzałam na osobę, na którą to wpadłam...
<Ktoś? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz