Ciągle patrzyłem w jej czarne oczy, próbowałem się kontrolować, lecz to co ze mną się działo było silniejsze ode mnie. Jej ciało było takie piękne, mimo iż pokrywało je kilka blizn, na szczęście nie miała ich tyle co ja.. Jednak to mnie nie uspokajało, ciekawy byłem skąd je ma. Wypatrzyłem nawet pewne imię -Katsuya. Chciałem o to zapytać lecz ciemnowłosa złączyła nasze usta głębokim pocałunkiem. Poczułem lekkie pieczenie, spowodowane tym, iż Sor przygryzła moją wargę. Z małej rany ponownie popłynęła stróżka błękitnej krwi, tym razem dziewczyna ją spostrzegła i chwilę się mi przyglądała.
-Błękitna..-wyszeptała. Uśmiechnąłem się lekko i powaliłem ją ją ponownie na łóżko, oczywiście nie sprawiając jej bólu.
-Masz przed sobą anioła..upadłego, ale anioła-wyjaśniłem i pocałowałem ją najbardziej namiętnie jak tylko potrafiłem, moje emocje kierowały moimi wszystkimi zmysłami. Pragnąłem bliskości.. pragnąłem Sorayi. Całowałem jej szyję, obojczyk.. w końcu zatrzymałem się na piersiach. Były piękne jak i ona sama, przygryzłem lekko sutki powodując u niej kolejne jęki przyjemności. Po jej ciele rozpłynęła się fala gorąca wraz z dreszczem jednocześnie. Działałem na nią niczym narkotyk, tak samo ona na mnie. Masując jej biust ponownie zająłem się jej ustami, które były przesłodkie. Sam nie wiedziałem do czego zmierzam, ale wiem na pewno, że nie chcę mieć jej teraz..na tę jedną noc, bo tak to by się w tym przypadku zakończyło. Nie będę się spieszył.. Im większa ciekawość tym bardziej będziemy się pożądać później.. Przesłałem jej kolejną cząstkę energii i usadziłem ją na sobie leżąc. Wpatrywałem się w jej oczy, które były skierowane tylko na mnie.
-Co byś chciała o mnie wiedzieć?-zapytałem jakoś zbytnio nie zastanawiając się. Dziewczyna położyła głowę na moim torsie i przytuliła się do mnie.
<Soraya?>
-Błękitna..-wyszeptała. Uśmiechnąłem się lekko i powaliłem ją ją ponownie na łóżko, oczywiście nie sprawiając jej bólu.
-Masz przed sobą anioła..upadłego, ale anioła-wyjaśniłem i pocałowałem ją najbardziej namiętnie jak tylko potrafiłem, moje emocje kierowały moimi wszystkimi zmysłami. Pragnąłem bliskości.. pragnąłem Sorayi. Całowałem jej szyję, obojczyk.. w końcu zatrzymałem się na piersiach. Były piękne jak i ona sama, przygryzłem lekko sutki powodując u niej kolejne jęki przyjemności. Po jej ciele rozpłynęła się fala gorąca wraz z dreszczem jednocześnie. Działałem na nią niczym narkotyk, tak samo ona na mnie. Masując jej biust ponownie zająłem się jej ustami, które były przesłodkie. Sam nie wiedziałem do czego zmierzam, ale wiem na pewno, że nie chcę mieć jej teraz..na tę jedną noc, bo tak to by się w tym przypadku zakończyło. Nie będę się spieszył.. Im większa ciekawość tym bardziej będziemy się pożądać później.. Przesłałem jej kolejną cząstkę energii i usadziłem ją na sobie leżąc. Wpatrywałem się w jej oczy, które były skierowane tylko na mnie.
-Co byś chciała o mnie wiedzieć?-zapytałem jakoś zbytnio nie zastanawiając się. Dziewczyna położyła głowę na moim torsie i przytuliła się do mnie.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz