Mimo, iż miałem ochotę na drzemkę, to jakoś sen nie chciał nadejść. Leżałem tak sobie, z twarzą ukrytą pod poduszką, gdy usłyszałem otwieranie drzwi. Potem poczułem, jak materac się ugina. Okręciłem się tak, by spojrzeć na Arrow, która położyła się tuż obok mnie. Jej mina była nietęga. Doskonale widziałem w jej oczach wielkie poruszenie, no i zmartwienie. Coś w środku mówiło mi, że to ma jakiś związek z moją młodszą siostrą. Wyciągnąłem rękę i potarłem czule ramię białowłosej, dodając jej odrobinę otuchy.
-- Powiedz mi, co cię tak zaniepokoiło? To przez to pióro, które Sor ma u siebie? -- Nie chciałem naciskać na dziewczynę, ale musiałem dowiedzieć się jak najwięcej. Po prostu musiałem. Jeśli coś zagraża mojej rodzinie, to nie ma czasu na zwłokę. Muszę zacząć działać i zażegnać konflikt od razu. Najlepiej ucinając głowę skurwielowi, który miałby czelność zrobić coś moim bliskim. Przysunąłem się bliżej Arrow, po czym ulokowałem ją w swoich uścisku. Jej ciało jest dość drobne, przez co wygląda tak krucho w moich muskularnych, wyćwiczonych ramionach. Moja ręka powędrowała do jej białych włosów. Zacząłem głaskać ją po głowie, zaciągnąłem się jej przyjemnym zapachem, który tak samo jak tamtej pamiętnej nocy, zaczął mieszać mi w głowie.
-- Arrow, ja muszę wiedzieć. Czy tobie zagraża? Tobie, albo mojej siostrze? Co to było za pióro, które aż tak bardzo wytrąciło cię z równowagi?
< Arrow? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz