25 października 2017

Od Simon'a CD Soraya




Dziewczyna oddała energię, którą jej dałem wcześniej.. Nie rozumiem jej, nie chcę by cierpiała. Ja bólu nie odczuwam, nic mi nie będzie. Patrzyłem na ciemnowłosą, która siedziała na mnie wpatrując się we mnie. Postanowiłem jej wszytko wyjaśnić, by się nie przejmowała.
-Nie spałem od kilku dni, to tylko dlatego jestem taki.. I zapewne przez truciznę.-wytłumaczyłem. Cieszyłem się chociaż, że przynajmniej kwiatu nie wyrzuciła i jakoś jej się przyda. -Nie nawykłem do tego, że kogoś interesuje to jak ja się czuję, w życiu wiele razy otarłem się o śmierć i jakoś nikt się tym nie przejmował, mówili tylko "nie przesadzaj, jesteś przecież aniołem, jakoś sobie poradzisz."-powiedziałem. Soraya przytuliła  się do mnie, a ja poczułem ciepło rozchodzące się po całym moim ciele. 
-Wiesz.. dawno nie przeżyłem takiego dnia.. Po raz pierwszy od kilku lat szczerze się uśmiechnąłem..poczułem szczęście.. Dziękuję ci Sorayo-rzekłem gładząc ją lekko. Zerknąłem kątem oka na zegar z "realnego" świata, była tam dopiero trzecia w nocy, przy czym w tym świecie minęło już ich kilka. Bez trudu Soraya znajdzie się w domu na czas.. Równocześnie będę musiał ją zostawić. 
<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz