28 października 2017

Od Ariany Antonio





Antonio całkiem nieźle radził sobie z mieczem, z resztą już w czasie wojny się o  tym wielokrotnie przekonałam. Czułam, że daje mi fory, z czego nie byłam zadowolona, ale co zrobić.. i tak nie pójdzie na całość. Z Alexandrem nie mam forów i to mnie uczy lepszej kontroli i skupienia. Po chwili mój miecz wylądował na ziemi, na którą i ja prawie wylądowałam. Właśnie..prawie.. Antonio złapał mnie i przyciągnął do siebie. Nasze spojrzenia się połączyły.. nie mogłam wyjść z jako takiego szoku..cały czas wpatrywałam się w jego zielone oczy. Jednak ogarnęłam się w miarę i stanęłam o własnych siłach.. Odtrąciłam lekko chłopaka, jego dotyk źle na mnie działa.. Jego cała osoba wkurza mnie niesamowicie!
-Tak, uczę się.-wysyczałam.. Antonio zdał się trochę zdziwiony, ale po chwili się uśmiechnął i podszedł do mnie, na co ja się cofnęłam..jednak moją ucieczkę uniemożliwiło drzewo na które wpadłam i zatrzymałam się. Opierając się o nie plecami nadal widziałam jak Antonio do mnie podchodzi, zbliżył się niesamowicie blisko, swoją prawą ręką oparł się o drzewo, a drugą dotknął mojego policzka. Drgnęłam pod wpływem jego dotyku..czułam że na mojej twarzy rodzi się niezły burak.. Ale dlaczego?! To tylko Antonio! Nie znoszę go!
<Antonio?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz