Dostrzegłam zrozumienie w jego oczach, nim po raz trzeci skosztowałam jego warg. Były na swój sposób niesamowite. Zatracałam się w uczuciach, jakie przekazywał mi poprzez pocałunki. Z gorliwością smakowałam każdej z nich, jednocześnie dzieląc się swoimi emocjami. Dopasowywaliśmy się do siebie. W pewnej chwili poczułam jego dłonie ma mojej talii, a zaraz później już siedziałam okrakiem na jego kolanach. Między nami nie rozgrywały się już żadne gierki, tylko czyste pragnienia wychodziły na wierzch. Czułam, że Simon chcę więcej. Ja także, a przecież znam go dopiero dzień. Wplotłam palce w jego czarne, gęste włosy. Mruknęłam z zadowoleniem prosto w jego usta, gdy anioł swoimi silnymi rękami pieścił moje plecy, talię, uda. Rękami dostał się nawet pod luźno już wiszący na mnie bandaż. Wystarczy że mocniej pociągnie, a ujrzy mnie w połowie nagą. Swoimi dłońmi dostałam się do guzików jego czarnej koszuli. Powoli odpinałam jeden po drugim, nie spieszyłam się. Napawałam się każdą chwilą, którą dane mi było z nim teraz być. Było mi tak dobrze. Jego skrzydła zniknęły, gdy odpięłam ostatni guzik. Zsunęłam materiał z jego ciała, który opadł swobodnie na pościel mojego łóżka. Moim oczom ukazały się liczne blizny na jego wytrenowanym ciele. Oderwałam się od niego na chwilę, by móc dokładniej obejrzeć jego klatkę. Dłońmi przejechałam po niektórych z nich. Kto mu to zrobił? Jest ich tak wiele. Spojrzałam mu w oczy, głęboko, zaglądając do jego mrocznej duszy. Tak samo mrocznej i samotnej, jak moja. Poczułam kolejny przypływ jego anielskiej energii, przez co zamknęłam oczy i pozwoliłam tej niezwykłej sile płynąć. Odchyliłam głowę do tyłu, obejmując Simona za jego kark obiema rękami. Poprawiłam swoją pozycję, ocierając się powoli o niego. Przyjemność oraz rosnąca namiętność mieszały mi w głowie. Pożądanie wzrastało. Mój mroczny anioł potrzebuje czułości i ja mu to właśnie zamierzam dać. Dzisiaj w nocy.
< Simon ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz