Popatrzyłem na Mirę i uśmiechnąłem się. Postawiłem ją na ziemi, nadal jednak patrząc w jej piękne oczy.
-Mądra dziewczynka-rzekłem z uśmiechem. Spojrzałem w stronę schodów.. Czas na wyjście.. Wiedziałem co to oznacza.. Kolejny potężny ból i pozostanie w ciele tygrysa przez dwa dni.. Ucałowałem dłoń niebieskowłosej.
-Pora na nas-powiedziałem. Mira była trochę zdezorientowana, jednak po chwili wzięła torbę do rąk i ruszyła ku schodom, puściłem ją pierwszą, by nie widziała jak cierpię z bólu.
-Idź idź, jestem tuż za tobą-powiedziałem. Dziewczyna poszła więc na samą górę, a ja za nią..z każdą sekundą ból się nasilał. W końcu wyszliśmy z archiwum, padłem jako już tygrys na posadzkę szybko oddychając i zwijając się z bólu.. Nie wiedziałem, że będzie aż tak bolało... A ból nadal się nasilał, mimo iż byłem tygrysem już trzy minuty.. Nie potrafiłem się podnieść, ból zduszał mnie od środka. Dyszałem.. poczułem dłonie dziewczyny na moim karku, wyglądała na przestraszoną.. Gdybym był człowiekiem okłamałbym ją, że wszystko dobrze.. Jednak jestem tygrysem, i dobrze wiem, że jest coraz gorzej. Zamknąłem oczy i próbowałem zatrzymać ból.. Jednak nic.. rzadnej poprawy.
-Aven! Proszę cię! Co się dzieje?!-słyszałem wołania Miry, były one bardzo głośne.. Kiedy udało mi się jakoś podnieść postanowiłem pobiec jak najdalej, uciec z akademii by Mira i inni nie widzeli mojego cierpienia.. Muszę z tym walczyć sam.. Sam to przetrwać.
---
Zatrzymałem się w lesie, gdzie zaraz padłem obok kamienia, znów zwijając się z bólu.
<Mirajane? Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz