Chłonęłam każde jego słowo. Nie mogłam przestać go słuchać. Tyle nowych faktów... Skakałabym z radości i już pędziła do Mata, by podzielić się z nim nowymi informacjami, by zapisać je w rodzinnym archiwum, jednak nie mogę tego zrobić. Nie mogę nic powiedzieć braciom. Wszystko, co powiedział mi Simon zostanie miedzy mną a nim. Zapamiętałam każdy szczegół jego wypowiedzi, układając nowo poznane wiadomości w swojej głowie. Jednak, gdy Simon poprosił mnie o zamknięcie oczu, zastanowiłam się przez moment. Spytał czy mu ufam. Nie odpowiedziałam, tylko uczyniłam to, o co mnie poprosił. Zamknęłam oczy, później poczułam jak anioł bierze moje obie dłonie w swoje, a potem ujrzałam we własnym umyśle zapierający dech w piersiach widok. Wspomnienie Simona. Pozwolił mi zobaczyć niebo...
Ja, bękart i morderczyni, ujrzałam Królestwo Niebieskie.
Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam, jak Simon wpatruje się we mnie. Czekał na jakąś reakcję z mojej strony, która jakoś nie nadchodziła. Obraz Niebios trochę wytrącił mnie z równowagi. Uśmiech nieco przygasł. Pozwoliłam włosom opaść na twarz, by zakryły malujący się na niej smutek. Pokazał mi coś, czego nigdy nie powinnam oglądać. Jestem zbyt zbrukana, moja dusza jedną nogą jest już w piekle. Postanowiłam wziąć się szybko w garść, dlatego odetchnęłam głęboko, odganiając ponure myśli.
-- Niesamowite miejsce. Naprawdę. Nie wiem co jeszcze powiedzieć... Może...może teraz ty chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o mnie? Masz jakieś pytanie? -- Zmieniłam nieco temat naszej rozmowy, która, jakby nie patrzeć, była dla mnie bardzo przyjemna w gruncie rzeczy. Niemal tak samo, jak obejmowanie i całowanie Simona. Uwielbiam poniekąd takie sytuacje, gdy mogę dowiedzieć się czegoś, czego jeszcze nie wiem. Uwielbiam to.
Uwielbiam jak oczy Simona patrzą tylko na mnie. To dziwne, ale taka jest prawda. Mimo, że go wcale nie znam. Mimo, że siedzę przed nim praktycznie naga, nie czuję wstydu, czy zażenowania. Czuję to, czego pragnęła moja mroczna dusza.
Spokój i bezpieczeństwo.
< Simon? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz