Spojrzałem na Sorayę i szeroko się uśmiechnąłem. Pocałowałem ją kolejny raz, ale delikatnie.
-Spokojnie, wrócisz na czas obiecuję-rzekłem. Ująłem jej dłoń i zaprowadziłem do okna, dziewczyna zdziwiła się trochę.
-Myślałaś, że wyjdziemy normalnie? Oto właśnie mnie poznajesz. -wytłumaczyłem z uśmiechem. Dawno się tak nie czułem..byłem w pewnym sensie szczęśliwy. Od ponad kilku lat byłem zamknięty w sobie i mroczny, przy niej jakbym się inaczej zachowywał.. Co było dziwne. Popatrzyłem jeszcze na Risara, patrzył na mnie swoimi świetlnymi oczami.
~Bądź cicho i zostań proszę. Ja wrócę.-posłałem mu myśl po czym wyszedłem przez okno zatrzymując się na parapecie, wyciągnąłem rękę w stronę Sorayi. Ta chwyciła ją trochę niepewnie, ale wyszła zaraz za mną. Zbliżyłem się do niej i przyciągnąłem do siebie bliżej. Nasze spojrzenia nie rozdzielały się od siebie. Odwróciłem się po chwili i popatrzyłem na nią ponownie.
-Wskakuj-rzekłem. Dziewczyna po chwili zamyślenia wspięła się na moje plecy, oplotła mnie nogami, a ręce zarzuciła mi na szyję. Moje czarne jak noc skrzydła pojawiły się. Uśmiechnąłem się czując pocałunek na swoim policzku.
-Gotowa?-zapytałem. Zanim Soraya zdążyła odpowiedzieć wzleciałem w górę. Szybowaliśmy aż nad chmurami, gwiazdy były dla naszych oczu łatwo dostępne. Okrążyłem całą wyspę, po czym zatrzymałem się na piasku tuż przed oceanem. Kiedy Sor zeszła ze mnie złapałem ją pewniej i ponownie się wzniosłem.
-Tam gdzie trafimy wolniej płynie czas, zamknij oczy i nie bój się.-powiedziałem. Polecieliśmy na głębokie wody, zatrzymałem się tuż nad wodą po czym zanurkowaliśmy. Soraya cały czas miała zamknięte oczy, otwarła je dopiero gdy dostaliśmy się tam gdzie chciałem. Wylądowałem na czerwonym dywanie i postawiłem Sorayę na ziemi, ta nie mogła się napatrzeć na piękno tego miejsca.

-G..gdzie my jesteśmy?-zapytała zafascynowana. Podszedłem do niej, bowiem zdążyła już przejść kawałek.
-To jest moje prywatne miejsce.. Niegdyś bardzo długi czas tu przebywałem. Jesteśmy pod wodą.-wyjaśniłem. Spojrzałem w górę, gdzie normalnie zamiast nieba była woda z różnymi stworzeniami. -To jakby inny świat-rzekłem.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz