24 października 2017

Od Sorayi Cd Simon




Złożył mi obietnicę, a ja tak za nimi nie przepadam. Zazwyczaj się je łamie, a potem są same problemy. Jednak postanowiłam zawierzyć temu aniołowi. Czułam, że mnie nie zawiedzie. 
Simon zaczął palcami rozczesywać moje ciemne włosy, co bardzo mi się spodobało. Od dziecka uwielbiam, jak ktoś grzebie mi we włosach, to odpręża. Tym razem jednak nie potrafiłam skupić się na przyjemnym doznaniu, wspomnienia ciągle huczały w mojej głowie, dlatego nieco przygasłam.
--Hej... Chcesz, to możemy gdzieś polecieć -- zaoferował nagle Simon. Spojrzałam na niego nieco zdziwiona, jednak po chwili przemyślenia postanowiłam się zgodzić. 
-- Ok, niech będzie -- rzekłam krótko, obdarzając chłopaka lekkim uśmiechem. -- Tylko najpierw zawiąż mi z powrotem bandaże, proszę. 
Simon zrobił to, o co go poprosiłam.Delikatnie założył mi opatrunki, dbając o to, by nie ścisnąć szwów za mocno. Potem sięgnęłam po jego koszulę i ubrałam ją na niego, zapinając nawet guziki. Gdy i z tym się uwinęliśmy ubrałam na siebie jakąś czarną bluzę i gotowe.
-- Możemy iść -- odparłam, a lekki uśmiech na mojej twarzy leciutko się poszerzył. -- Ale poczekaj... -- złapałam Simona za rękę, kiedy ten szykował się już do wyjścia. -- Przed świtem muszę wrócić. Bracia dostaną zawału, jak mnie w pokoju nie zastaną. Poza tym, ja wciąż mam kilka pytań do ciebie...


< Simon? > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz