Pożegnania są bolesne i trudne. Tym razem nie było wyjątku. Rozstanie z Simonem było jednym z moich najgorszych w życiu. Coś we mnie krzyczało, by nie pozwolić mu odejść. Ale nie mogłam nic na to poradzić. On musiał mnie zostawić. Tak musi być i koniec.
Gdy jeden z moich braci, a był to Oktay, zapukał do drzwi Simon szybko opuścił mój dom przez okno. Podeszłam do niego, by zamknąć je i żeby nie dać poznać, że ktoś u mnie był. Lub, że sama się wymknęłam. Rzuciłam jedynie krótkie spojrzenie na dopiero co wstające słońce, westchnęłam przełykając łzy bezradności, po czym poszłam otworzyć mojemu bratu.
-- Co się dzieje Oktay?
-- O, a ty już wstałaś? Ty? Tak wcześnie?
-- Tak, tak wcześnie. Czego chcesz..? -- Oparłam się o witrynę, krzyżując ramiona na piersiach.
-- A ten.. co ja chciałem.. O, chcę pogadać. -- Jeszcze dobrze nie skończył mówić swoje zdanie, a złapał mnie za ramię i wciągnął z powrotem do środka, zatrzaskując za sobą drzwi. Nie zdziwiło mnie takie zachowanie mojego starszego brata, on ciągle tak się zachowuje. -- Słuchaj, to delikatny temat.
Usiadłam na łóżku, zaś Okeś zaczął przechadzać się to w jedną to w drugą stronę. Było widać, że nad czymś się gorączkowo zastanawia. Postanowiłam go nie popędzać. Skoro sam do mnie przyszedł, tak wcześnie rano, to musi mu chodzić o coś ważnego.
-- Chodzi o Arrow -- wypalił nagle, zatrzymując się gwałtownie na środku mojego pokoju. -- Jest w ciąży, ze mną.
Teraz to mnie zatkało. Po Oktayu można się spodziewać dosłownie wszystkiego, ale tego, że zrobi dzieciaka jakiejś dziewczynie..? Nie wiedziałam co mam powiedzieć. zamurowało mnie w pierwszej chwili. Arrow, to ta sama kobieta, która kiedyś była z Simonem.
-- Reszta wie? -- spytałam po chwili milczenia, gdy już przyjęłam tą że nowinę do wiadomości.
-- Tak, powiedziałem im to, gdy byłaś nieprzytomna. A tak poza tym, to jak się czujesz? Wszystko ok?
-- Tak, ze mną jest ok, ale... Oktay, dziecko? Serio zostaniesz ojcem?
-- Nie wkręcam cię, przecież i tak byś wiedziała, jakbym kłamał. Soruś... -- Brat usiadł obok mnie. -- Boję się o Arrow. We dwie jesteście głównymi celami Ciernia, teraz ona jest w ciąży, ty chorujesz... Martwię się, poważnie się martwię. W dodatku były facet Arrow jest tu na Eter. Był w naszym domu! Omal nie zabił kiedyś Arrow... Nie cierpię tego gościa. Ostrzegam cię przed nim, siostra. Nie zbliżaj się do niego.
Nie skomentowałam wypowiedzi brata. Na takie zakazy jest już trochę za późno. Nie tylko się do niego zbliżyłam, ja prawie się z nim przespałam. Nie mogę tego powiedzieć braciom pod żadnym pozorem. Zabili by mnie, gdyby się dowiedzieli. Simon nie jest taki, jak go malują, czy jak on sam to robi. Wiem, że jest inaczej. czuję to.
-- To.. co teraz zamierzasz? Znaczy... Arrow zostanie z nami? Bo to byłby najlepsze rozwiązanie. Tu nic jej nie grozi, a w razie kłopotów, może się schronić w archiwum. -- Wtedy do mojego pokoju ktoś jeszcze zapukał. Zaprosiłam gościa do środka. Była to Arrow.
< Arrow? Simon? Oktay? >
< Arrow? Simon? Oktay? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz