31 października 2017

Od Simon'a CD Soraya




Siedziałem dosyć sztywno.. nic na to nie mogłem poradzić. Nie lubię, chodź..nie tyle co nie lubię, a nie kojarzy mi się dobrze badanie.. Kiedy Soraya powoli jeździła po moim ciele, co chwila przeszywał mnie dreszcz oraz fala gorąca.. Moje pragnienia w końcu dały o sobie znać.. Musiałem się kontrolować.. Sam nie wiedziałem, że aż tak na to zareaguję. Patrzyłem cały czas na ciemnowłosą i w sumie tylko na niej się skupiłem. Gdy Soraya poszła po stetoskop, ja zdjąłem w tym czasie koszulę..dopiero teraz zauważyłem, iż na prawej piersi widniała sina plama.. Kiedy jej tknąłem nie stało się nic..no przecież bólu nie czuję od dziecka..
-Co to?-pytanie Sor oderwało mnie.
-To pozostałość po ciemności.. Znalazła sobie tu miejsce widać.. Jednak, gdy ta tylko..-urwałem.
-Mów-powiedziała stanowczo. Spojrzałem na nią zrezygnowany..
-Kiedy ciemność, którą pochłaniam cały czas, dotrze do serca, umrę.-wyjaśniłem. Ciemnowłosa chwilę stała w bezruchu, jakby nad czymś się zastanawiała, po czym bez słowa zaczęła mnie osłuchiwać. Robiłem wszystko tak jak dziewczyna kazała, nie czułem już takiego stresu jak na początku. Wiedziałem, że Soraya mi nic nie zrobi, zaufałem jej.
-W moich żyłach płynie trucizna Atropeia. Powoduje ona znaczne osłabienie, niemiłosierny ból, który objawia się kiedy tylko zapragnie.. Na szczęście ja z tym walczyć nie muszę..bólu nie czuję od dziecka.. Ta substancja rozprowadza się po całym organizmie równocześnie powodując jego wyniszczanie.-opowiedziałem o truciźnie. -Jeśli chcesz połączyć moją próbkę krwi z twoją, musisz moją najpierw oczyścić.. Kilka fiolek mojej czystej krwi mam w domu.-zakończyłem.
<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz