-Te skrzypce, należały niegdyś do mojej matki..-rzekłem, gdy Sor podeszła do wielkiego lustra. Szybko wyczułem, że jej energia zaczyna powolutku maleć, na pewno jest zmęczona. Kiedy tknęła naszyjnika, pozwoliłem mu uwolnić trochę energii dla Sorayi, co poczuła błyskawicznie. Bez uprzedzenia, nagle wziąłem ją na ręce i skierowałem się do kąta pomieszczenia, gdzie znajdowało się duże łóżko. Położyłem ją na materacu równocześnie przygwożdżając ją, pocałowałem namiętnie i puściłem. Okryłem ją kocem nadal na nią spoglądając.
-Odpocznij, ja zajmę się jedzeniem-powiedziałem z lekkim uśmiechem. Ciemnowłosa z początku protestowała, kiedy ponownie usiadła zbliżyłem się do niej i ukucnąłem przed nią.
-Hej.. widzę, że jesteś padnięta. Drzemka dobrze ci zrobi. I nie toleruję sprzeciwu.-powiedziałem stanowczo ale z troską. Dziewczyna, chciała jeszcze coś dodać, ale zamilkła i uśmiechnęła się, schwyciła mnie za szyję i przyciągnęła do siebie ponownie złączając nasze usta. Chwyciłem ją ponownie i położyłem delikatnie na łóżku, nadal nie rozdzielając naszych ust. Po chwili zostawiłem ją i poszedłem do kuchni naprzeciwko. Wyciągnąłem z lodówki potrzebne składniki, chodź nie byłem tu długo, wszystko zachowało swoją świeżość, ponieważ czas tu płynie inaczej, dodatkowo lodówka sama w sobie ma wiele magicznych funkcji. W czasie gotowania, zerknąłem na dziewczynę, na szczęście posłuchała mnie i pogrążyła się we śnie. Szczerze mówiąc mnie też przydałby się sen..od kilku dni jestem wiecznie na nogach.. Jednak, nigdy nie przejmowałem się swoim stanem. Jednakoż w tym momencie, musiałem się oprzeć o blat..widziałem przed sobą tylko mroczki.. byłem słaby.. Dotknąłem błyskawicy, która dała mi trochę energii, nie za dużo mi to dało, ale byłem w stanie funkcjonować. Byle by niczego nie zauważyła Soraya, nie warto przejmować się moim stanem, zawsze jakoś sobie radziłem.
Po wyjęciu z piekarnika Lasagne, poszedłem do ciemnowłosej i powoli zacząłem ją budzić pocałunkami.
-Wstajemy.. Danie gotowe, mam nadzieję, że lubisz lasagne-powiedziałem. Dziewczyna uśmiechnęła się i dała się poprowadzić do białej kuchni. Na stole leżały już dwa talerze z lasagne oraz kieliszki wypełnione delikatnym białym winem Otirs. Wino to było smaczne, i równocześnie nie dało się nim upić, także jak najbardziej "bezpieczne".
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz