Leżałem na łóżku gapiąc się na sufit, zupełnie nie wiedziałem co teraz zrobić.. Mimo, iż znam się jako tako na medycynie, nie potrafię sobie pomóc.. Moja krew mi nie pomaga, bo jakim cudem mogłaby zadziałać na jej właściciela.. Ciemność, którą wchłania mój organizm..jest jej zbyt dużo. Do tego trucizna, której nie mogę się pozbyć. Stosowałem już chyba wszystko, lecz nic nie daje pożądanego efektu.
~Wszystko w porządku? Czuję, że jesteś słaby Simon'ie-usłyszałem głos Risara, to małe smoczątko już teraz ma ze mną zmartwienia. Nie powinien się mną tak przejmować.
-Jest dobrze, tylko..źle spałem-powiedziałem. Wstałem z łóżka i lekko się zaskoczyłem, a właściwie przeraziłem. Moja lewa ręka była cała czarna, zdjąłem rękawiczkę ukrywającą mój anielski znak.

Jest źle..jest bardzo źle.. Musiałem natychmiast pędzić do gabinetu, gdzie miałem różne leki. Jeśli ciemność dostanie się do serca, którego w sumie raczej nie posiadam.. Umrę i nic mnie nie ocali. To będzie mój koniec.
Dobrałem się szybko do leku Warsno, który wstrzyknąłem sobie w żyłę. Ciemność zniknęła, uwalniając powoli moją rękę od ciemnego ubarwienia. Poczułem jak w głowie mi się mąci.. Musiałem wyjść..wyjść na zewnątrz tego wszystkiego.
Wyleciałem z mojego świata, ale nie potrafiłem już nic.. Przed moimi oczyma pojawiała się ciemność. Moje skrzydła zniknęły, a ja upadłem na piasek. Mój oddech był mocno przyspieszony.
Modliłem się w duchu, by lek zadziałał.
<Ktoś?>
~Wszystko w porządku? Czuję, że jesteś słaby Simon'ie-usłyszałem głos Risara, to małe smoczątko już teraz ma ze mną zmartwienia. Nie powinien się mną tak przejmować.
-Jest dobrze, tylko..źle spałem-powiedziałem. Wstałem z łóżka i lekko się zaskoczyłem, a właściwie przeraziłem. Moja lewa ręka była cała czarna, zdjąłem rękawiczkę ukrywającą mój anielski znak.

Jest źle..jest bardzo źle.. Musiałem natychmiast pędzić do gabinetu, gdzie miałem różne leki. Jeśli ciemność dostanie się do serca, którego w sumie raczej nie posiadam.. Umrę i nic mnie nie ocali. To będzie mój koniec.
Dobrałem się szybko do leku Warsno, który wstrzyknąłem sobie w żyłę. Ciemność zniknęła, uwalniając powoli moją rękę od ciemnego ubarwienia. Poczułem jak w głowie mi się mąci.. Musiałem wyjść..wyjść na zewnątrz tego wszystkiego.
Wyleciałem z mojego świata, ale nie potrafiłem już nic.. Przed moimi oczyma pojawiała się ciemność. Moje skrzydła zniknęły, a ja upadłem na piasek. Mój oddech był mocno przyspieszony.
Modliłem się w duchu, by lek zadziałał.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz