29 października 2017

Od Logana Cd Varus




Byliśmy już tak blisko. Niemal czułem napływające ciepło z zewnątrz. Jak tylko zniknęliśmy z oczu pozostałym strażnikom pozwoliłem temu biedakowi uwiesić się na moim ramieniu. Bocznymi korytarzami powoli parliśmy do przodu. Droga z sekundy na sekundę dłużyła mi się coraz bardziej. Oby nikt więcej nas nie zaczepił, bo tym razem nikt już nam nie uwierzy w bajeczkę o przesłuchaniu w innej części zamku.

***

Nie wiem jakim cudem, czy to Bogowie nam dopomogli, czy jakiś inny czort, ale udało się! Wydostaliśmy się z tego przeklętego piekła! Mój plan wypalił idealnie. Kilka razy natknęliśmy się na wartowników, jednak udało mi się ich zręcznie wymanewrować w pole. Nie wierzę w to po prostu...
Dokonałem niemożliwego.
Wydostałem kogoś c więzienia Ciernia.
Ponoć jakiejś kobiecie kiedyś udało się zbiec, jednakże nikt nie wie, jak było naprawdę. Powiadają, że to sam Cierniowy Król pozwolił jej uciec. Ja osobiście nie wierzę ani w jedną, ani w drugą wersję. To wiezienie to forteca. Więzień nie ma najmniejszych szans na samodzielne wydostanie się tego przeklętego miejsca.
Jak tylko znaleźliśmy się w bezpiecznej odległości od zamku, z dala od murów, mój towarzysz padł na wysuszoną ziemię, nie dowierzając, prawie tak samo mocno jak ja. Widok świata zewnętrznego, światło, które pewnie raziło go w oczy, wypalało słabą, zwiotczałą i białą skórę, był dla niego niczym wybawienie. Końcem wiecznego koszmaru.
-- Jesteś wolny. Teraz weź konia i jedź w swoją stronę. Życzę ci powodzenia, przyjacielu.


< Varus? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz