1 października 2017

Od Ariany CD Antonio




Koniec wojny..przynajmniej na tę chwilę.. Ale co teraz? Nie możemy tak po prostu żyć jak dawniej, musimy przygotowywać się do tego by w konieczności odeprzeć ich kolejny atak.
Od tej chwili postanawiam zwiększyć swoje treningi, nie obchodzi mnie, że mogę przegapić niektóre lekcje..i tak nic mi nie mogą zrobić. Mogę uczyć się na własną rękę.
Usłyszałam głos Antonia, jednak, nic z jego słów nie zrozumiałam.
-Co?-zapytałam. Chłopak od razu powtórzył.
- co ty na to, by razem poćwiczyć walkę? Zawsze możesz spojrzeć na to w ten sposób, że to okazja by przywalić mi bez powodu! - zaśmiał się patrząc ciągle na mnie. Cóż jego propozycja była bardzo kusząca, ale pytanie, czy chcę z nim ćwiczyć? Mam w ogóle na coś takiego ochotę? Przecież on dla mnie nie będzie żadnym wyzwaniem. Z Drakiem mogę się pobawić, starać się o to by go powalić, a z Antoniem.. Co on może mi zrobić?
-Zgoda-sama nie wiedziałam co powiedziałam. Zgodziłam się? Dlaczego?
Chłopak był wyraźnie zadowolony, wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę wyjścia z akademii.
---
Zatrzymaliśmy się na plaży, było tu pusto i przynajmniej nikt nam nie przeszkodzi. Wpatrywałam się w oddalające się słońce, jeszcze tylko parę godzin i nastanie noc. Gdy się odwróciłam zobaczyłam, że Antonio trzyma w ręce miecz.. Czyli ćwiczymy na miecze?
-Co?-zapytał widząc moją minę. Szybko się ogarnęłam i wyciągnęłam swój ze  śnieżnobiałym ostrzem. Wiedziałam doskonale, że w tej chwili Antonio ma przewagę.. on walczy na pewno dłużej mieczem niż ja.. Ja tak na prawdę co dopiero pojęłam podstawy.
<Antonio?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz