20 października 2017

Od Simon'a CD Soraya




Pokój był bardzo przestronny i urządzony w ciemnych barwach, bardzo mi się podobał, to połączenie granatu i czerni trafiło w mój gust. Na komodach znajdowało się pełno świstków papieru oraz różne narzędzia. Skupiłem się na dziewczynie gdy do mnie przemówiła, jakby obudziła mnie z zamyślenia. Popatrzyłem na nią badawczym wzrokiem, po czym usiadłem tuż obok niej. Nie czułem się jakoś nie komfortowo, raczej normalnie, mimo iż jej wcale nie znałem. Uśmiechnąłem się na myśl o tym, że jej bracia zadowoleni nie będą..jeden już pewno mnie poznał ze złej strony. Pytanie czy w ogóle mam jakąś dobrą? Myślę, że nie...ta dobra zniknęła kilka lat temu, gdy stało się to czego żałuję od lat. Czarnowłosa zakrywała się kocem nie chcąc bym widział ją..hmm tak na prawdę to ma na sobie bandaż, taki sam jak na plaży, nic nowego. Co innego gdyby nie miała nic.. Znowu mnie ponosi z myślami.
-Myślę, że twoi bracia nawet mnie nie zauważą. Gdy zajdzie potrzeba wylecę przez okno.-rzekłem uśmiechając się wrednie. Krążyłem ciągle wzrokiem po sylwetce dziewczyny, wiedziałem, że się denerwuje, a ja to lubiłem. Lubiłem denerwować w ten sposób kobiety, jednak..nie jestem tu po to. Skupiłem się na jej czarnych oczach, które pokazywały wszystko..to że cierpi.
-Myślę, że zdajesz sobie sprawę kim jestem..-zacząłem. Soraya wydała się słuchać co mam do powiedzenia.
-Wiem jak używać energii..takiej jak ty posiadasz w sobie. Której nie potrafisz kontrolować. Nie uczysz się, nie trenujesz tego, dlatego jesteś osłabiona i doprowadzasz samą siebie do śmierci.-powiedziałem poważnie. Sam nie wiem po co jej to mówię, po co tu przybyłem?  Po minie kobiety stwierdzam, iż ona również nie wie po co to wszystko.
-Nie wiem co mnie tu przygnało.. A może i wiem.. Jesteś..w jakimś stopniu podobna do mnie, czuję to.. Jednak mam nadzieję, że nie zepsuta do cna jak ja.-rzekłem. Jej wzrok na chwilę powędrował na moje skrzydła, których postanowiłem nie chować.
<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz