Uśmiechnąłem się lekko widząc jej zakłopotany wyraz twarzy.
- coś jest nie tak? - zapytałem od razu przybierając postawę bojową. Ari pokręciła głową przrcząco i również przygotowała się do walki. Niemal równocześnie rzuciliśmy się na siebie. Miecze starły się z brzękiem. Zauważyłem, że dziewczyna tak jak radzi sobie z postawą w bezruchu, tak łatwo traci ja w trakcie walki. Widać było, że miała dobrego nauczyciela, ale miała jeszcze dużo do wyćwiczenia przed sobą. Ze względu na to dawałem jej troche forów. Chociaż dawała radę przez jakiś czas w tej walce (udawało jej się też radę prawie mnie trafić kilka razy) lecz w końcu wytrąciłem jej miecz z rąk, a sama Ariana prawie poleciała na ziemię, lecz szybko złapałem ją za rękę i przyciągnąłem do siebie.
- całkiem nie źle ci idzie, ale przyznaj, dopiero się uczysz, prawda? - zapytałem, z dumą wpatrując się w głębię jej ciemnobrązowych oczu. Chyba była zaskoczona tym małym obrotem sytuacji.
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz