Na zdanie tajemniczej kobiety trochę ucichłem, chodź nawet nie zdążyłem nic powiedzieć. Nie miałem pojęcia, że ktoś mógłby się o tym dowiedzieć, iż anioła wygnano z niebios.. Ale z jakiego powodu? Nikt po za mną i NIM tego nie wie i nikt się o tym nie dowie..Prócz tego, który mnie wybierze, o ile mnie wybierze.. Musi.. takie ma swoje zadanie. Każdy smok, będący w tej okolicy już wie, że tu jestem, i nie koniecznie wszystkie będą zadowolone.
Sam nie wiem, dlaczego nadal nie schowałem skrzydeł..cóż i tak je widziała. Mimo to kobieta nie mogła przestać patrzeć jak me czarne skrzydła zanikają.
Wyciągnąłem w jej stronę dłoń w celu powitania, zwykle tego nie czynię, ale niech już ma.
Czarnooka wyciągnęła dłoń, gdy ją chwyciłem przez moje ciało przeszedł..prąd?
-Witaj, jestem Simon Samuel Black-przywitałem się.
-Soraya-odparła tylko i wyswobodziła swoją rękę z mojego uścisku. Soraya.. to imię.. tak równocześnie mi znane jak i nie.
-Soraya Dreyar, czyż nie?-zapytałem by utwierdzić się w swoich przekonaniach. Wątpię by na Eter znajdowały się dwie Soraye. To na pewno ta kobieta, ta której Cierń pragnie.
~synu Oromisa. Simon..Simon-wołania w mojej głowie w końcu się ukazały, znalazły mnie, teraz z łatwością znajdę Smocze Jaja z niebios i oddam je jemu..
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz