Zaskoczył mnie, oddając część swojej energii mnie. Z trudem opanowałam drżenie, gdy dotknął mojej twarzy swoją chłodną ręką. Nie wiem czemu, ale spodobało mi się to. Jednak Simon, jak tylko skończył oddawać mi swoją siłę życia od razu mnie puścił. Poczułam się lepiej, czując w sobie anielską siłę. Pomogła mi się nieco odprężyć, także ból w klatce piersiowej niemal ustał.
-- Dziękuję. Ale nie musiałeś tego robić. Teraz jestem zobowiązana odwdzięczyć się za ofiarowaną pomoc. -- Postanowiłam, że się nieco z nim podroczę. Co mi zaszkodzi się odrobinę zabawić? W końcu mnie też się coś od życia należy. -- To jak mam się odpłacić za tak cenny dar? -- spytałam. Zarzuciłam swoje włosy na plecy, które co rusz zlewały się na ramiona. Są bardzo długie, a ściąć ich nie mogę. Jeszcze nie nadszedł ten odpowiedni czas. Po raz któryś założyłam niesforny kosym moich kłaków za ucho. Westchnęłam po chwili. Położyłam się na łóżku, popierając się na łokciu, by mieć lepszy widok na mojego niespodziewanego gościa. Patrzyłam na niego nieprzerwanie. Podobało mi się patrzenie na niego. To dziwne. Czyżby nasze podobne natury się do siebie przyciągały? Dostrzegłam błądzący, figlarny uśmieszek na jego ustach. Pewnie dziesiątki kobiet kosztowało te wargi. Ciekawe jak smakują... Anioł, mroczny anioł siedzi obok mnie jak gdyby nigdy nic. Poczułam się w pewnym sensie wyróżniona, co spowodowało, że uśmiech na mojej twarzy stał się jeszcze szerszy. Uwielbiam się droczyć, taka już jest moja natura. Lubię jak inni się przy mnie gorączkują, jednak ten osobnik przede mną to twarda sztuka. Będę musiała się natrudzić, by stracił przy mnie kontrolę. Z Orionem mi się udało, jednak posunęłam się bardzo daleko, by osiągnąć swój cel. Czy z Simonem też będę musiała sięgnąć po podobne środki? Się zobaczy. Jak na razie, to czekam na ruch z jego strony. Skoro jest taki zły, to niech mi to pokaże.
Niech to udowodni.
Chcę zobaczyć jego mroczną stronę, przekonać się, czy warto zaczynać tą niewinną grę.
< Simon? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz