20 października 2017

Od Oktaya Cd Black Arrow




Wyznanie białowłosej trochę mnie zszokowało. Ten cały Simon to niezły miglant, w dodatku dostał się do mojego domu... A gdyby znowu coś zrobił Arrow albo dziecku? Nie dopuszczę do tego, normalnie po moim zimnym trupie. Zacisnąłem mocno zęby, przez co moja twarz się spięła w wyrazie gniewu. Przytuliłem do siebie roztrzęsioną dziewczynę, która z automatu już się we mnie wtuliła. Jednak po chwili, to co powiedziała na końcu, dopiero teraz do mnie dotarło. Ona nie chce mnie stracić, to może oznaczać, że mnie jakby kocha. Pytanie, czy i ja ją? Czy ja to odwzajemniam. Szczerze, to sam nie wiem. Nie mam pojęcia co akurat czuję. Tyle się dzieje, muszę sobie wszystko poukładać. Przemyśleć całą sytuację na spokojnie.
-- Spokojnie mała. Ze mną nic ci nie grozi. Bogowie mają i ciebie teraz pod specjalną opieką.
Posiedzieliśmy jeszcze w graciarni, bo właśnie tam Arrow uciekła przed swoim byłym. Gdy już uspokoiła się w miarę zabrałem ją z powrotem do salonu, gdzie Mat właśnie kończył pić swoje chude mleko. Czytał jakąś księgę, pewnie znowu planuje kolejną wyprawę po artefakty. Jednak tym razem będzie musiała ona poczekać. Nasze zadanie jest ważniejsze niż jakaś wycieczka po skarby. Trzeba zająć się wyspą, zaprowadzić ład, wyleczyć rannych i ustalić nowe sposoby działania. Jeźdźcy jak dotąd nie nauczyli się walczyć w grupie, co jest ich podstawowym błędem. No tak, mieli za mało czasu na naukę, ale to ich i tak nie usprawiedliwia. Tą bitwę prawie przegraliśmy. Co będzie następnym razem? Już nawet boję się o tym myśleć.
-- Arrow, może pójdziemy do mnie, co? Pokażę ci gdzie będziesz spać oraz resztę domu. Co ty na to?


< Arrow? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz