21 czerwca 2017

Od Saki (Próba Przejścia)

Amarisa nieco zdziwiła się gdy usłyszała, że nie przechodziłam próby przejścia.
Ubrałam się i razem wyszłyśmy na korytarz gdzie czekał Yurii. Oboje doprowadzili mnie do pokoju i kazali położyć się i odpocząć. Musiałam ustąpić i położyć się na łóżku. Gdy wychodzili Amarisa jeszcze raz spojrzała na mnie i powiedziała:

- Wyśpij się. Jutro prawdopodobnie czeka cię ważny dzień

Skinęłam głową na znak zgody i opadłam na poduszki. Chwilę leżałam w bezruchu nasłuchując czy nikt się nie zbliża. Gdy byłam pewna, że nic mi nie zagraża podeszłam do okna. Rozciągał się za nim przepiękny widok. Wysoki zamek w którym umieszczona została akademia górował nad miastem niczym wyspa wulkaniczna. 
Otworzyłam okno i wyśliznęłam się na zewnątrz. Wspięłam się po ścianie, a następnie skończyłam na parapet. Spowrotem weszłam do Śródka po czym wdrapałam się do najwyższej wieży. Tam ponownie wylazłam przez okno i usiadłam na dachu. Już nie pierwszy raz tu przychodziłam. Lubiłam tu rozmyślać. 
Wciągnęłam powietrze w płucach i momentalnie uspokoiłam oddech.

***

Następnego dnia wstałam jak zazwyczaj bardzo wcześnie i ruszyłam pocieszyć jazdę konną. Weszłam między boksy i podeszłam do Nisan. Mojego konia. Pogłaskałam go po chrapach i dałam marchew.
Po treningu wróciłam do akademii. Wzięłam prysznic i zjadłam śniadanie. Gdy wstawałam od stołu, by jak codziennie ruszyć na zajęcia z łucznictwa. Kucharka położyła mi rękę na ramieniu dając jednocześnie drugą dłonią znak, bym poszła za nią. Kiwnęłam głową, że rozumiem i razem poszłyśmy korytarzem. Po pewnym czasie doszłyśmy do jakiegoś pomieszczenia. Było białe ze złotymi zdobieniami. Lecz co najważniejsze znajdowały się w nim smocze jaja. Wytłumaczono mi, że mam się przejść po między jajami, a jeśli usłyszę swoje imię mam podejść do odpowiedniego jaja. Zrobiłam jak mi kazano. Nic się jednak nie stało. Spróbowałam ponownie lecz i tym razem nic się nie stało. 
Jedna z nauczycielek podeszła do mnie i powiedziała:

- Musisz zamknąć oczy i otworzyć duszę

Zamknęłam więc oczy i uspokoiłam oddech. Skupiłam się jedynie na energii wydobywającej się z jaj. I wtedy usłyszałam… Usłyszałam.

- Saki. Saki Nanami.

< Amarisa? Yurii? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz