Cieszyłam się, że go odnalazłam i, że on nie ma zamiaru mnie zostawiać..a przynajmniej tak sądzę.
Mimo tego iż już się uspokoiłam..to jakoś nie chciałam by wypuszczał mnie z objęć.. Moje serce biło bardzo gwałtownie i niespodziewanie szybko.. Kiedy moje oczy zetknęły się z jego zielonymi zarumieniłam się i powoli się wycofywałam z uścisku.. Nie mogę być taką beksą.. Co by powiedziała Merigold.. nigdy tak nie raniłam łez, dlaczego miałabym i teraz.
Było to dla mnie dość dziwne, że uspokoiłam się w objęciach czarnowłosego... zawsze był tylko Neruś. Nie nie! Poczułam, że się obudził i jest mocno zdenerwowany. Spojrzałam poważnie na Akirę.
-Nero..on.. zaraz tu będzie-powiadomiłam.
~Mo..dlaczego wyszłaś beze mnie? Wiesz, że mogą cię skrzywdzić gdy mnie nie ma w pobliżu.-powiedział mój Seon.. mimo tego, że czułam jego zdenerwowanie, to przemawiał bardzo spokojnie.
~Jestem z Akirą na łące.-wyjaśniłam Nero. Czułam całą sobą, iż lada moment i przybędzie tutaj.
Wstałam z ziemi, Akira również. Nie bałam się o to co myśli sobie teraz Nero..bałam się tego, że Neron jest zdolny by Akirę nawet zabić. Kiedy zobaczyłam na niebie jastrzębia spięłam się..to Nero.
Już po chwili wylądował zmieniając się w..człowieka? Byłam tym zdumiona. Podszedł spokojnie..jego wzrok był ciągle na Akirze.
-Odsuń się od niej.-warknął do niego. Wystąpiłam na przód równocześnie zasłaniając Akirę..chodź i tak jest ode mnie wyższy.
-Zabijając go, zabijesz i mnie..więc pomyśl co zamierzasz zrobić.-powiedziałam stanowczo i zdecydowanie. Neron był zdziwiony moją postawą.. Wiedziałam, że nie może się pogodzić z tym, iż chcę przebywać w towarzystwie Akiry..
-Mnie nie przeszkadza, iż jest on Mrocznym Aniołem. Tobie również nie powinno.-mówiłam dalej, wciąż spoglądając w oczy Nerona. On musiał zrozumieć, że już tego nie powstrzyma. Polubiłam Akirę i nie zamierzam rezygnować z tej znajomości. Nero spuścił wzrok.
-Nie wiem dlaczego go tak bronisz..ale niech będzie. Wiedz Akiro, że jeśli spadnie Mo chodź jeden włos z głowy..jeśli ją skrzywdzisz.. Nie żyjesz.-powiedział resztę kierując prosto do zielonookiego..po czym zmienił się z powrotem w normalną postać. Ułożył się na ziemi, jednak nadal miał na nas oko. Nie odpuści, to było pewne.. Akira będzie musiał na prawdę mu jakoś pokazać, że można mu ufać.
Spojrzałam na Akirę.. nie wiedziałam co on na to.. Czułam się podle, że znajduje się on w takiej sytuacji..
<Akira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz