Jak tylko sam przeczytałem to, co było w tej wiadomości, obleciał mnie autentyczny strach. Nad moim ramieniem wisiał Oktay i tak samo jak ja, wczytał się w tekst. Spojrzeliśmy na siebie równocześnie. Obaj byliśmy tak samo bladzi, niczym papier. Ziściły się nasze największe obawy.
On wie.
Cierń wie więcej, niż przypuszczaliśmy.
Odszedłem na bok, a zaraz za mną mój brat. Usiadłem na łóżku Sorayi, rękami złapałem się za głowę. To nie jest prawda. To niemożliwe..! Obok mnie przysiadł się Okeś.
-- Jesteśmy w ciemniej d***e.. -- westchnąłem załamany pod nosem. Mój młodszy brat nagle obrócił się przodem do nadal śpiącej Sor i zaczął ją dość mocno szarpać za nogi.
-- Obudź się, siostra... Błagam weź się obudź! -- Okej wpadł w panikę. Wstałem i odciągnąłem go od naszej siostry.
-- Chłopie, weź się opanuj...! -- Kiedy słowa nie pomogły, najzwyczajniej w świecie dałem mu w twarz. To go trochę otrzeźwiło.
-- Dzięki stary, miałem chwile słabości. -- Okeś opamiętał się jakoś. Podparł się pod boki spojrzawszy na mnie poważnie.
-- Obawiam się bracie, że właśnie nadszedł ten czas. Pora na zwołanie narady wojennej Dreyarów. Pora na ściągnięcie tutaj Tobirayi.
-- Tak..., tak masz rację. Trzeba zacząć szykować dywersję. -- Srebrzystowłosy przyznał mi rację, co nie zdarzało się zbyt często, jednak, jeśli chodzi o dobro członków naszej nielicznej rodziny, zapominamy o wszelkich sporach czy kłótniach. Oboje spojrzeliśmy na nasza siostrzyczkę. Boję się o nią, cholernie się boję. Cierń pożąda jej. Razem z tą Arrow są jego głównymi celami. Kurna, jak on się dowiedział.?! A jeśli on też wierzy, że Sor jest półbogiem? Tego nie da się udowodnić. Do tego jej wiedza, intelekt, zdolność wyczuwania energii.. Od tysięcy lat nie pojawił się nikt, kto by to potrafił. Nikt w wyjątkiem członków mojej rodziny, oczywiście. Jedynym zdolnym władać energią, która zapewnia światu stabilizację, był Gromowładny Dreyar, Bóg Burz.
Soraya, proszę, obudź się. Musisz uciec z wyspy i to jak najprędzej...
-- Jak wiele zdolnych do walki jest na wyspie? Słyszałem, że jest ty także dowódca Złotej Straży, to prawda? -- spytałem po chwili.
-- Tak, niedawno wróciła. -- Are podeszla do mnie i do brata, jednakże zaraz zwróciła się do Okesia. -- Organizm Sorayi zaczyna słabnąć. Zbyt długo przebywa w świecie snów. Kolejna transfuzja ją wzmocni.
-- Dobrze, jestem gotowy. Chcę pomóc siostrze najszybciej jak tylko się da. -- Okeś podążył za pielęgniarką, zaś ja zostałem przy siostrze. Falcom, gościu od którego dostałem tą wiadomość, także był poddenerwowany. Pora się uspokoić, zacząć myśleć i wyznaczyć priorytety.
-- Falcom, jesteś dobry w planowaniu strategii?
< Falcom? Reszta obecnych na oddziale? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz