25 czerwca 2017

Od Mirajane CD Matayas/Reszta

Trzymałam się ledwie na nogach. Jedyne oparcie, miałam w Matayasie. Kiedy zaczął mnie prowadzić z powrotem do łóżka, spuściłam głowę. Nie umiałam długo utrzymywać jej w górze, jednak co jakiś czas uniosłam ją ku chłopakowi. Cieszyłam się, że mi ktoś pomógł. Jednak wolę, jak to ja komuś pomagam, a nie ktoś mi. Zawsze potem czuję się niepewnie. Spojrzałam na Matayasa unosząc wysoko głowę, aby spojrzeć mu w oczy.

-Specjalny talent? A, tak. Mam Minimum… Tylko… Ja nie umiem nad nim całkowicie panować i jestem za słaba… Czemu ono trafiło się właśnie mnie… Nie jestem jego warta. Czemu mój brat dostał to mniej wymagające...


Mój wzrok lekko się zamglił. W moje oczka wstąpiły łzy. Naprawdę nie chcę płakać, ale jest bardzo ciężko. Usiadłam na łożu i po chwili leżałam. Padłam na nie i bezsilnie otworzyłam oczy. Zauważyłam spojrzenie Mata. Na moje blade jak kartka papieru poliki, wdał się lekki rumieniec. Hipnotyzujące oczy. Śliczne… Moje lekko pomatowiałe, niebieskie jak niebo oczy nie odrywały się od spojrzenia mężczyzny. Przypomniała mi się sytuacja z dzieciństwa, kiedy to brat hipnotyzował mnie spojrzeniem. Te małe urocze paczałki mojego braciszka. Wcześniej tylko one mnie tak czarowały, ale dzisiaj się to zmieniło… Kolejny wzrok rzucił na mnie urok. 

<Matayas? Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz