Dziewczyna była zadowolona spacerem nad morze. Kiedy puściła moją dłoń i zauważyłem, jak wiatr rozwiewa jej włosy, lekko się uśmiechnąłem i patrzyłem na nią. Gdy jednak spostrzegłem, że niebieskie oczy znowu połączyły się z moimi zielonymi, odwróciłem wzrok z lekkim rumieńcem. Po chwili chrząknąłem. Zauważyłem, jak dziewczyna się rozbiera, a po chwili znalazła się w wodzie. Moja twarz się zaczerwieniła i przypominałem buraka. Szybko się odwróciłem plecami i wziąłem głęboki wdech, aby się uspokoić. Zdjąłem mój płaszcz, spodnie, pelerynę, a na tym położyłem katanę w skarpecie. Na niej położył się znowu Kuro. Sannass otworzyła pyszczek i ziewnęła. Spojrzała na Nerona i przymknęła oczy. Ułożyła się obok jego nóg i zaczęła cicho pochrapywać. Uśmiechnąłem się. Zostałem w samych kąpielówkach, a mój tors, pierwszy raz od dosyć dawna ujrzał słońce. Rzadko kiedy kąpałem się w morzu, a nie chciałem wyjść na sztywnego. Z dalszym rumieńcem na twarzy ruszyłem w stronę Moyry. Po chwili byłem obok niej. Ze złośliwym uśmieszkiem ochlapałem ją, na co ta mi oddała. Tak się zaczęła nasza walka. Ochlapywaliśmy się nawzajem. Rety... Jaka ona miła. Zwykle mnie przezywano lub omijano dalekim łukiem. Ale ona? Ona tego nie zrobiła. Z przyjemnością spędzałem z nią czas. To było naprawdę niespodziewane spotkanie. Kto wie? Może się rozwinie jeszcze bardziej? Po chwili jednak po moich krótkich przemyśleniach, przytuliłem ją.
-Dziękuję, że mogę z tobą spędzać czas normalnie... Jesteś pierwszą osobą, która nie przywitała mnie z wyzwiskami. Naprawdę, jestem wdzięczny.
Powiedziałem i objąłem ją w talii. Uśmiechnąłem się lekko i przekrzywiłem głowę. Musiałem podziękować. Tak trzeba.
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz