Kiedy ten zaproponował, abym weszła, posłusznie wkroczyłam w królestwo mężczyzny. Rozejrzałam się, a potem spojrzałam na Drake'a. Nie ukryłam rumieńca, bo on był najwyraźniej świadomy swojego uroku. Potem odwróciłam spojrzenie i zaczęłam uderzać w obudowę słuchawek. Martwiłam się trochę stanem swojego zdrowia, ale nie mogłam zrobić nic... Musiałam się nauczyć posługiwać idealnie moją mocą.
-Em... Ja nie na długo... Przestraszyłam się, słysząc czyjś krzyk, więc musiałam sprawdzić, czy wszystko dobrze.
Powiedziałam i zaczęłam bardziej bezsilnie uderzać w obudowę moich słuchawek. Znowu traciłam energię. Głupota... Nic nie traciłam. Byłam pełna werwy. Nie wiedziałam, że byłam blada jak ściana. Odgarnęłam niebieskie włosy na plecy i spojrzałam na sufit. Wydawał się ciekawy dla moich bladych i pomatowiałych oczu...
<Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz