Dzielna z niej dziewczyna, jednak Oktay jedynie przeszkadza.
-- Może zajmiesz się raportem dla Tobirayi, co Oktay?
-- Wolę popatrzeć na ciebie -- odpowiedział mi brat.
-- Jesteś tępy... -- syknąłem pod nosem i rzuciłem w Okesia poduszką. Srebrnowłosy zdążył jednak złapać puchowy pocisk w locie i rzucił nim w moją stronę. Zamiast mnie, odebrała Mira. -- Ty kompletnie tępy kretynie! Patrz, gdzie rzucasz! -- wykrzyczałem. Z prędkością światła dopadłem do brata i rzuciłem się na niego. Tak właśnie zaczęła się nasza kolejna bójka. Do moich uszu dotarł dziewczęcy chichot, który jak się po chwili okazało, należał do Mirajane.
-- Serio, jak dzieci... -- odezwała się białowłosa dziewczyna, która patrzyła na mnie i na Oktaya z dezaprobatą. Jej zdanie akurat miałem gdzieś. Ważne dla mnie było, iż Mira zaczęła się uśmiechać. Ja sam się uśmiechnąłem szeroko, jednak zaraz spoważniałem, gdy zauważyłem jak parametry życiowe mojej siostry zaczęły się pogarszać. Ona... ona znowu się źle poczuła...
< Mira? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz