25 czerwca 2017

Od Matayasa Cd Mirajane / Reszta


Upór tej dziewczyny zadziwił mnie. Wsparła się na moim ramieniu. Oczywiście pozwoliłem jej na to. Chwyciłem ją delikatnie w talii, by nie zsunęła się ze mnie. Jest niezwykle drobna, i taka krucha.  Ukradkiem spojrzałem na Mirajane. Ładna z niej dziewczyna, na prawdę...
-- Mirajane, powinnaś przestać być upartą dziewczynką i posłuchać starszego od siebie. Wyglądasz jakbyś zaraz miała zemdleć, boję się o ciebie. Kobieta nie powinna się tak forsować, zwłaszcza szlachcianka... -- Patrzyłem Mirajane prosto w oczy. Jej energia jest niezwykle silna, wspomagana nie magią, ale czymś co nadaje jej wyjątkowości. -- Posiadasz specjalny talent, prawda? To tak, jak moja siostra, tyle że ona nie kontroluje swojej... przypadłości. -- Zastanowiłem się, by znaleźć odpowiednie słowo. Mira popatrzyła na mnie. Musiała nieźle zadrzeć głowę do góry, by móc spojrzeć mi w oczy. 
-- Ej, Mat, trzeba zraportować sytuację Tobirayi. Niech wie, co tu się dzieje. -- Okeś odezwał się, jednak jego wzrok był utkwiony w białowłosej piękności. Anioł, istny anioł... Jednak, jak już wcześniej stwierdziłem, nie dorównuje boskiej urodzie mojej siostry. Nawet sama Soraya nie zdaje sobie z niej sprawy. 
-- Tak, masz rację. Zaraz się tym zajmę, tylko odprowadzę tą że tu istotę z powrotem do łóżka. Bez dyskusji. -- Tym razem nie pozwolę Mirze ruszyć się z łóżka. Złapałem dziewczynę pewniej o zaprowadziłem do jej łóżka. Pomogłem się położyć, lecz tym razem nie odszedłem, tylko przysunąłem sobie krzesło i usiadłem na nim. Nie spuszczałem czujnego oka z dziewczyny, a doskonale wiedziałem, jak działają moje oczy. Hipnotyzują, niczym najsilniejsza magia czy hipnoza.

< Mirajane? Ktoś? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz