Od razu wyciągnęłam swój sztylet i zablokowałam pierwszy cios Alexandra.
Wyprostował się, schował jedną rękę za plecy i walczył tylko jedną dłonią..No tak.byłam dla niego za łatwa, mimo tego nadal się nie poddawałam, nie z Alexandrem. Z nim walczyłam do końca, puki nie powalił mnie i nie odebrał ostrza z dłoni..ale teraz to miałam chęć by go pokonać, czy się uda? Zobaczmy. Trochę wiary! Atakowałam go ze wszystkich stron, musiał się w pewnej chwili, aż cofnąć by uniknąć ostrza w swojej ślicznej buźce. Albo dawał mi fory, albo...nie na pewno dawał mi fory! Jak zwykle.. Ale lubię te jego gierki. Kiedy zobaczyłam niedaleko Draka z Avenem, wiedziałam że ponownie będę mieć przesrane.. Chwila! Tylko chwila starczyła na to by Alexander rozłożył mnie na łopatki! Odebrał mi sztylet i pokonał, oczywiście nie pozwalając mi upaść na ziemię.
-Ariana!-usłyszałam wołanie Draka. Może myśli..nie to na pewno! Myśli, iż z kimś teraz walczę..ale nie będę się bala, że zrobi krzywdę Alexandrowi..jemu to chyba nikt nigdy nie zrobił krzywdy, a przynajmniej się tym nie chwali.
<Drake? Alexander?>
Spotkanie Alexandra i Draka...zapewne będzie to ciekawe spotkanie hah
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz