Kiedy dziewczyna wzięła książkę do rąk, ja się zaciąłem w jednym miejscu. Zamyśliłem się. Znowu. Skoro chcę pomóc, w jaki sposób mogę? Sannass nadal trycała łapę Nerona, aby się z nią pobawił. Machała ogonem, aby zwrócić jego uwagę. Ja za to tak stałem i stałem przy tym regale. Dopiero po czasie się ocknąłem i poszedłem usiąść obok blondynki. Zajrzałem jej przez ramię do książki.
-Może powiesz mi jak mógłbym ci pomóc M'Lady.
Powiedziałem. Wolałem mieć jasno postawioną sytuację. Uśmiechnąłem się do niej lekko. Położyłem łokieć na stole, a swoją głowę oparłem o dłoń, nadal patrząc w te niebieskie oczka. Dmuchnąłem na kosmyk który spadał mi na oczy, ale mało to dało. Z dalszym uśmiechem patrzyłem to na towarzyszkę, to na jej książkę. Sannass na szczęście była grzeczna i nie wybierała się nigdzie. Jednak chciała, aby Neron zwrócił na nią uwagę i pobawił się z nią. Co poradzić? Dopiero co się wykluła i tylko jej zabawy w głowie, jak nie zabawa to spanie lub jedzenie. Ja nadal patrzyłem na blondynkę. Miałem nadzieję, że dzień nie minie tak szybko.
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz