22 czerwca 2017

Od Mirajane CD Ariana/Drake/Zula/Aven

Ruszyłam powoli za Drake’m, Zulą i Arianą. Co ja mogłam. Byłam tylko ozdobą. Szłam, bo musiałam. Nie lubiłam być sama. Nie chciałam nigdy być sama. Jednak moje pragnienie braku samotności prysło, kiedy ojciec stracił mną zainteresowanie, jak i całym moim rodzeństwem. Szkoda wspominać te złe dni… Eh… Widziałam, jak Drake przytula do siebie Arianę. Ile ja bym dała, aby tak przytulił mnie mój brat bliźniak. Cholernie za nim tęskniłam. Brakowało mojego kochanego braciszka, który zawsze mnie pocieszał, dawał mi wsparcie. Teraz to wszystko to przeszłość. Mogę sobie tylko wspominać opiekę i miłość, którą obdarzał mnie Aaron. Zawsze się do mnie uśmiechał i dawał mi pluszaka, abym nie płakała, nie była smutna. Dlaczego ojciec to wszystko zniszczył!? Nie wiem… Cała moja rodzina podzieliła się. Mój ojciec do teraz zapewne ma jakieś swoje zakłady z Cierniem. Nie wiem co z resztą mojego rodzeństwa… Dalej na pewno cieszą się tym, że nie mają opieki. Czemu ja o tym myślę…. Zaczęłam z nerwów uderzać niebieskimi paznokciami w obudowę moich słuchawek.

Kiedy wchodziliśmy po schodach, usłyszeliśmy mrożący krew w żyłach smoczy ryk. Przerażona pisnęłam i chwyciłam słuchawki, aby uciec. Nałożyłam je na uszy, kiedy cofnęłam nogę do tyłu i trzy razy uderzyłam palcami stopy o ziemię, ujrzałam ślicznego kryształowego smoka. Patrzyłam na niego nadal ze strachem. Może nie musiałam się bać, ale ryk był straszny i nie mogłam powstrzymać lęku. Widziałam jak wszyscy patrzyli na smoczysko… Mi również ciężko było oderwać od niego wzrok. Nadal patrząc na przerośniętą jaszczurkę, zdjęłam słuchawki i mrugałam z lekkim niedowierzaniem. Taki cudny smok...

Na korytarzach napotkaliśmy strażnika i Eurosa. Wzruszyłam ramionami. Rzadko kiedy zwracam uwagę na wydawane mi polecenia. Gdy minęliśmy dyrektora, usłyszałam czyjś głos. Nie znałam tego mężczyzny. Nie zmieniło to faktu, że patrzyłam na niego, nie odrywając przez jakiś czas wzroku. Poczułam, jak moje policzki lekko się czerwienią. Było to ledwie widoczne, ale było… Lekko się uśmiechnęłam i podałam mu swoją dłoń.

-M-Mirajane…


Powiedziałam cicho. Podałam mu dłoń i lekko ją uścisnęłam. Rzadko kiedy moje delikatne dłonie znajdowały się w tak dużych dłoniach. Mimo to, nadal posyłałam Matayasowi uroczy uśmiech. Gdy zabrałam dłoń, spojrzałam na Arianę i na resztę. Nie mogłam długo patrzyć na obrazek Drake’a i Ari… Znowu przypomniałam sobie o Aaronie. Spojrzałam w podłogę. Było mi tak przykro, że mojego brata nie ma przy mnie… Wcześniej było inaczej… Chciałabym, aby mój kochany bliźniak był przy mnie… Kocham go i bardzo chcę, aby kiedyś było tak, jak było gdy mama jeszcze żyła… Wątpię, że te czasy wrócą. Val i Yuki dreptały spokojnie za mną. Nie zwracały uwagi na nic. Tak, jakby żyły w swoim świecie. Chciałabym kiedyś odlecieć w taki wymyślny świat, gdzie niczym nie będę musiała się martwić.

<Reszta? :)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz