Miałem gdzieś, co ten cały Alexander o mnie myśli. Najważniejsze, że Ariana stanęła po mojej stronie. Zuch dziewczyna! Jednak, tak jak miałem w planach, pożegnałem się przybraną siostrą i udałem się do własnego pokoju. Vihar udał się oczywiście zaraz za mną.
Pogwizdując wesoło, wszedłem do środka lecz tym razem byłem już przygotowany na atak Ildirim. W porę zrobiłem unik i zamiast mnie, smok prawie znokautował skrzydlatego wilczura. Virak warknął ostrzegawczo na białego jaszczura, jednak ten nic sobie z tego nie zrobił. Zacząłem się głośno śmiać widząc, jak mój czworonożny przyjaciel "walczy" z groźnym smoczyskiem. Zamknąłem za sobą drzwi, po czym walnąłem się na łóżko. Moje oczy niemal od razu się zamknęły.
Podstęp.
Porwanie.
Uwięzienie.
-- ZULAAA...!!!! -- Wrzasnąłem na całe gardło wybudzając się ze snu. Koszmar, jaki właśnie miałem był przerażający i taki realistyczny...
< I co dalej..? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz