29 czerwca 2017

Od Akiry CD Moyra

Kiedy Neron zabrał blondynkę, zdenerwowany opuściłem bibliotekę. Sannass szybko poczłapała za mną, a ja? No cóż... Nie tyle co byłem na siebie wściekły, to w trybie natychmiastowym musiałem się uspokoić. Na korytarzu usiadłem pod ścianą, robiąc głęboki wdech. San wlazła mi na kolana i patrzyła na mnie ze smutkiem. Najprawdopodobniej wyczuła moje uczucia. Pogłaskałem ją po łbie i spojrzałem na sufit. Potem zacisnąłem pięść i uderzyłem nią mocno o ścianę. Moja dłoń była czerwona od uderzenia. Czułem, jak na mojej twarzy pojawiają się znaki przemiany. Szybko się podniosłem i razem z Sannass ruszyłem biegiem na zewnątrz. Może uda mi się w taki sposób uspokoić...

---
 Gnałem jak oparzony na podwórko. Minęło kilka chwil, choć dla mnie to była wieczność nim wreszcie wyszedłem na powietrze. Ciężko mi było z myślą, że zraniłem Moyrę. Tak ciężko... Usiadłem pod najbliższym drzewem. Byłem na skraju płaczu. Jednak musiałem wytrzymać... Powstrzymać moje emocje. Nie chcę się zmienić... Spojrzałem w niebo i zamknąłem oczy. Sannass wskoczyła na moje kolana i wtuliła się we mnie. Zmieniłem kierunek swojego spojrzenia na moją smoczycę. Pogłaskałem ją, a ona popatrzyła na mnie swoimi smutnymi oczkami. Ten widok zaspokoił moje zdenerwowanie, a znaki znikły. Teraz było wszystko dobrze... Przynajmniej miałem taką nadzieję. Jak mogłem skrzywdzić Moyrę... Jak ja mogłem...

<Moyra?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz