20 czerwca 2017

Od Drake'a Cd Aven / Ariana / Mirajane / Zula

Ariś krzyknęła za tygrysem, który odszedł w stronę lasu. Oznajmiłem, iż to ja pójdę i go poszukam. Dziewczyna nie miała nic przeciwko, więc już po kilku minutach stałem w lesie, otoczony dość gęsto rosnącymi drzewami, a przed sobą miałem tego samego, gołego chłopaka co wcześniej w Akademii. 
-- Aven, ja wiem, że Ariana nie jest już dzieckiem, ale ktoś musi ją uświadomić, że nadchodzące czasy nie będą takie jak te dotychczas. Teraz jest źle, a z czasem stanie się jeszcze gorzej! Nikt z nas nie jest tak naprawdę bezpieczny. Ona powinna się słuchać, przyjmować rady które jej daję wraz z Zulą, bo jak na razie, to ta smarkula powiela moje błędy. Też byłem taki jak ona, Nie słuchałem nikogo, a później żałowałem. Ona też będzie żałować i żadna Legenda jej nie obroni, jak sama nie zacznie myśleć. Siła w walce to nie wszystko, potrzeba sprytu, przebiegłości.. Aven, będziesz pilnował, by Ariana zaczęła się sama pilnować. Martwa na nic się nam przyda. Poza tym jest dla mnie niesamowicie ważna. Gdyby coś jej się stało, poruszę niebo i ziemie, by ją uratować.

Patrzyłem na człowieka, który za chwilę ponownie zmieni się w tygrysa. Chłopak przyznał mi rację, dzięki Bogom.
-- Słuchaj Aven, to będzie trudne zadanie, bo Ariś jest uparta niczym wół, ale ty i ja jakoś musimy sobie z nią poradzić. Sprawić, by zaczęła dostrzegać coś więcej, niż radość z zabijania, czy pozorne zagrożenie. Ona potrzebuje nauczyciela, który by ją nauczył podejścia do życia. Znam idealną osobę do tej roli, ale na razie jest ona nieosiągalna. Musimy działać też tak, by ona tego nie zauważyła. Ja przejmę obowiązek nauczania jej walki mieczem, bo to jej się przyda, a ty, jako tygrys możesz nauczyć ją wyczuwania zagrożenia. Dasz radę, nie? -- spytałem Avena, a ten przytaknął. 

Po przemianie zwrotnej w tygrysa, która na pewno nie była dla Avena przyjemnym doświadczeniem, ruszyliśmy z powrotem do dziewczyn. Te czekały na nas cierpliwie, lecz jak tylko ta nowa, Mirajane mnie zauważyła, ponownie się spięła. Jak widać, nie wywarłem na niej dobrego, pierwszego wrażenia, ale to nie jest teraz mój największy problem.
-- Proponowałbym wrócić do Akademii i razem z resztą zdecydować, co robić dalej. Jak uważacie? Jest wśród nas kilkoro tęgich umysłów, na pewno wymyślimy coś sensownego. Posklejamy informacje, jakie każdy z nas posiada w jako taką całość, co wy na to? Ale ty Ariana,.. -- zwróciłem się bezpośrednio do niej. Nim ta zdążyła mi odpowiedzieć, ja podszedłem do niej i mocno do siebie przytuliłem. -- Słuchaj się mnie czasem, mały nicponiu.. -- Szepnąłem jej czule do ucha. Takich samych słów używałem, kiedy mówiłem do mojej prawdziwej siostry, Melody.

< Wszyscy? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz