30 czerwca 2017

Od Mirajane CD Drake

Nareszcie czułam się lepiej. Kiedy wstałam, przeciągnęłam się i uśmiechnęłam szeroko. Pogłaskałam skrzydlatego wilka po głowie i się szeroko uśmiechnęłam. Teraz byłam gotowa do dalszego działania. Pokiwałam głową do Drake'a i pokazałam mu rząd moich białych ząbków. Potem znowu usiadłam i czekałam, aż chłopak ubierze koszulkę. Ujęłam jego dłoń i opuściłam jego pokój. Cieszyłam się, że mój stan zdrowia wrócił do normalności. Spokojnie wdychałam powietrze, które wiało przez korytarze Akademii. Szłam za mężczyzną, bo nie wiedziałam, gdzie znajduje się pokój Zuli. Nadal lekko się uśmiechałam, ale gdy już zaszliśmy na miejsce, mój uśmiech zrzedł. Drzwi były otwarte. Było kilka opcji, ale większość nie wróżyła dobrze.

-Coś jest nie tak...

Drake mnie zaniepokoił swoimi słowami. Przestraszyłam się. Położyłam dłoń na słuchawkach, tak na zapas. Nie miałam zamiaru uciekać, tylko w razie potrzeby pomóc. Nie poddam się tak łatwo...

<Drake?>

Od Drake'a Cd Mirajane


Stałem oparty o ścianę z założonymi rękami na klacie i czekałem, aż Vihar skończy leczyć Mirę. Wilczur z każdym liźnięciem jej skóry dłoni był coraz bliżej jej uzdrowienia. Oczywiście, nie będzie mógł uzdrowić jej w pełni. Jego moc leczenia jest ograniczona. Mimo, iż absolutnie każde schorzenie nie stanowi dla niego problemu, to może je jedynie zaleczyć - nie uleczyć całkowicie. Ale, i tak jego moc jest nadzwyczaj potężna. 
Jak tylko skrzydlaty wilk uporał się ze stanem zdrowia Mirajane, ta wstała z łóżka, pogłaskała zwierzaka po łbie, a na jej twarz wróciły kolory. Wyglądała o niebo lepiej.
-- I jak, już dobrze się czujesz? -- spytałem, a ta jedynie pokiwała do mnie głową na tak. -- No to świetnie. Teraz, jak już z tobą dobrze, to chodź. Idziesz ze mną.. -- Uśmiechnąłem się tajemniczo do dziewczyny. Podszedłem do niej, ponieważ siedziała obok mojej zmiętej koszulki. Ubrałem ją szybko, po czym podałem dziewczynie rękę. Ta ją przyjęła z uśmiechem. Poprowadziłem ją ku drzwi, otworzyłem przed nią i puściłem przodem. Wyszliśmy na korytarz. Była już późna pora, gdzieś koło dwudziestej wieczorem. Za oknami w korytarzu wieczorne promienie słońce wdzierało się przez przeźroczyste szyby i dawało ostatnie dawki ciepła. Taka pora na Eter jest najdogodniejsza. Zazwyczaj panuje tu ogromny gorąc, jedynie wieczorem, gdy słońce chyli się ku zachodowi, można odczuć ulgę i wyjść z cienia. Nie kryć się przed żarem z nieba..
Zmierzaliśmy do pokoju, w którym zakwaterowana była Zula. Chciałem sprawdzić, czy wszystko u niej w porządku, ale, jak tylko dotarliśmy pod odpowiednie drzwi, i zobaczyliśmy je uchylone, wiedziałem, że coś się stało.
-- Coś jest nie tak... -- rzekłem do Miry, jednak nawet na nią nie spojrzałem. W głowie znowu miałem sceny z mojego koszmaru. 

< Mirajane? Ktoś ? >

29 czerwca 2017

Od Akiry CD Moyra

Cisza i spokój... Koło mnie, leżała osoba, która wyciągnęła mnie z nużącej rzeczywistości. Teraz, nabrała ona barw. Kiedy tak leżeliśmy, mogłem sobie pomyśleć, że ta drobna osóbka, to promyk radości, który rozjaśnił moje ciemne serce. Zwykle się wszystkim przejmowałem, a teraz? Teraz jest inaczej. Mógłbym życie oddać, aby moja Księżniczka dalej stąpała po świecie. Znowu popatrzyłem na chmury, a wtedy usłyszałem czyjś śpiew. Wiedziałem czyj. Promyczek zaczął utwór, który całkowicie zawrócił mi w głowie. Uniosłem się lekko na łokciach, aby spojrzeć w te błękitne jak morze oczy. Uśmiechnąłem się do niej.

-Ślicznie śpiewasz M'Lady.

Rzekłem i ponownie ułożyłem się na trawie. Jedną dłoń ułożyłem na włosach dziewczyny, a drugą miałem na karku. Spojrzałem na chmury, które układały się w wymyślne kształty. Pogłaskałem blondynkę po głowie i ponownie pojawił się na mojej twarzy uśmiech. Miałem chęć jej nigdy nie wypuszczać. Mogłem sobie śmiało powiedzieć w myślach, że był przy mnie mój cały świat. Moyra. Nie powiem tego na głos. Oj nie. Nie wiem, co bym zrobił, gdyby się jej coś stało... Naprawdę... Nie wiem.

<Moyra?^^>

Od Moyry CD Akira

Leżało mi się tak przyjemnie.. Ten czas mógłby się nigdy nie kończyć. Mogłabym tak leżeć godzinami, jeśli tylko Akira byłby obok. Tak dobrze mi było spędzać z nim czas. Dawno nie czułam się tak radosna, naprawdę..nie pamiętam kiedy było tak ostatnio.. Dopiero gdy wpadłam na Akirę mój świat nabrał barw. Jedno jeszcze dawało mi czystą przyjemność.. śpiew. Otworzyłam usta, lecz z początku milczałam.. nie wiedziałam czy jest to dobry pomysł.. Dawno nie śpiewałam przy kimś.. Mimo wszystko zaczęłam śpiewać swojój własny utwór. Muzyka zawsze dawała mi siłę i chęć do dalszego życia, śpiew zawsze sprawiał, iż czułam się lepiej. Kiedy skończyłam swój utwór, spostrzegłam iż Akira się uśmiecha, rownież się uśmiechnęłam. Kątem oka zobaczyłam, iż nasi towarzysze śpią razem..byli tacy słodcy.. aż się zdziwiłam, że Nero dał się tak przytulić. 
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Byłem zadowolony z tego powodu, że miałem obok siebie niebieskooką. Byłem taki szczęśliwy. Nigdy jeszcze nie obdarzałem nikogo takim samym uczuciem, jak moje rodzeństwo. Ona, była pierwsza. Jak położyliśmy się na trawie, popatrzyłem na chmury, a potem, zamknąłem oczy. Całe moje wcześniejsze zdenerwowanie wyparowało, a zostało wyłącznie zadowolenie. Sannass położyła się parę metrów dalej w trochę wyższej trawie. Czułem, jak blondynka coś majstruje przy moich włosach. Lekko się uśmiechnąłem, ale nadal spokojnie leżałem. Gdy dziewczyny głowa znalazła się na moim torsie, trochę się spiąłem i nie mogłem tego powstrzymać. To się stało samo z siebie. Jednak z mojej twarzy nie znikł uśmiech. Uchyliłem lekko powieki i spojrzałem na błękitnooką. Założyłem jej kosmyk włosów za ucho, a sam potem zmierzwiłem swoją czarną czuprynę. Tak miło... Tak przyjemnie... Dobrze mi się spędza z nią czas. To nie był przypadek, że na mnie wpadła. Tak chyba miało być...

<Moyra? ^^>

Od Moyry CD Akira

Tkwiłam w ramionach Akiry i nie chciałam ich opuszczać, ale równocześnie nie chciałam zbytnio denerwować Nerona, także po chwili je opuściłam. Uśmiechnęłam się nikło.. muszę mu parę spraw wyjaśnić.. Chodźby to dlaczego Neron tak się o mnie boi.. i co się stało kiedyś. 
~Naprawdę chcesz teraz o tym wspominać? Może lepiej będzie opowiedzieć o tym trochę później..w końcu dziś już wystarczająco się namęczyłaś.-powiadomił mnie Nero. Przemyślałam to..i chyba ma rację.. Zbyt dużo na dziś smutku i niepotrzebnych łez. Cieszmy się tym dniem.. 
Akira niespodziewanie chwycił mnie za rękę, szybko moje oczy powędrowały w jego kierunku, posłałam mu uśmiech. Tak się cieszyłam, że go poznałam... może kiedyś nasza znajomość zrodzi się w jeszcze co innego.. Zaraz.. O czym ja myślę! Uspokój się Moyra! Znam go dopiero dwa dni!! Westchnęłam cicho i ogarnęłam się jakoś. Poszłam za przykładem Nero i również padłam na trawę patrząc w chmury, spojrzałam po chwili na Akirę i zachęciłam go by do mnie dołączył. W końcu położył się obok mnie. Trwaliśmy przez chwilę w bezruchu..sama czułam się jakoś dziwnie. Obok mnie było pełno białych stokrotek, zerwałam kilka. Kiedy spostrzegłam, iż czarnowłosy zamknął oczy wsunęłam mu we włosy jedną stokrotkę, nie powiem, wyglądał uroczo. Przekręciłam się i oparłam głowę o jego tors, czułam jak Akira się spiął. Ja ciągle wpatrywałam się w chmury.
<Akira?> 

Od Akiry CD Moyra

Zaczerwieniłem się lekko, gdy moje spojrzenie, spotkało się ze wzrokiem blondynki. Podrapałem się niepewnie po karku. Słysząc informację o tym, że Neron tu zaraz przyjdzie, westchnąłem. Wiedziałem, że on mnie nie polubił i to było pewne. Sannass nadal chrapała, a jej łapki były wywalone na cztery strony świata. Kiedy ujrzałem Nerona, trochę się spiąłem. Gdy jednak Moyra stanęła przede mną, mówiąc te wszystkie miłe dla mnie słowa, miałem chęć się rozpłakać. Tylko miałem chęć. Nie zrobiłem tego. Czując na sobie spojrzenie zwierzęcia, spojrzałem na niego pewniej.

-Tylko głupiec, skrzywdziłby ją... Ja głupi nie jestem i nie pozwolę, aby stała się jej jakakolwiek krzywda. Szybciej ja zginę, niż dam zranić Moyrę.

Moje słowa, były prosto z serca. Gdy Neron się przemienił, ja podszedłem do niebieskookiej i ją do siebie przytuliłem. Moje serce wybijało rytm, który był o wiele szybszy. Blondynka mogła go usłyszeć. Potem lekko się uśmiechnąłem, patrząc w te śliczne błękitne oczy. Nie wiem, jak mogę przekonać do siebie Nerona, ale tak łatwo nie odpuszczę.

<Moyra?>

Od Moyry CD Akira

Cieszyłam się, że go odnalazłam i, że on nie ma zamiaru mnie zostawiać..a przynajmniej tak sądzę.
Mimo tego iż już się uspokoiłam..to jakoś nie chciałam by wypuszczał mnie z objęć.. Moje serce biło bardzo gwałtownie i niespodziewanie szybko.. Kiedy moje oczy zetknęły się z jego zielonymi zarumieniłam się i powoli się wycofywałam z uścisku.. Nie mogę być taką beksą.. Co by powiedziała Merigold.. nigdy tak nie raniłam łez, dlaczego miałabym i teraz.
Było to dla mnie dość dziwne, że uspokoiłam się w objęciach czarnowłosego... zawsze był tylko Neruś. Nie nie! Poczułam, że się obudził i jest mocno zdenerwowany. Spojrzałam poważnie na Akirę.
-Nero..on.. zaraz tu będzie-powiadomiłam.
~Mo..dlaczego wyszłaś beze mnie? Wiesz, że mogą cię skrzywdzić gdy mnie nie ma w pobliżu.-powiedział mój Seon.. mimo tego, że czułam jego zdenerwowanie, to przemawiał bardzo spokojnie.
~Jestem z Akirą na łące.-wyjaśniłam Nero. Czułam całą sobą, iż lada moment i przybędzie tutaj.
Wstałam z ziemi, Akira również. Nie bałam się o to co myśli sobie teraz Nero..bałam się tego, że Neron jest zdolny by Akirę nawet zabić. Kiedy zobaczyłam na niebie jastrzębia spięłam się..to Nero.
Już po chwili wylądował zmieniając się w..człowieka? Byłam tym zdumiona. Podszedł spokojnie..jego wzrok był ciągle na Akirze.
-Odsuń się od niej.-warknął do niego. Wystąpiłam na przód równocześnie zasłaniając Akirę..chodź i tak jest ode mnie wyższy.
-Zabijając go, zabijesz i mnie..więc pomyśl co zamierzasz zrobić.-powiedziałam stanowczo i zdecydowanie. Neron był zdziwiony moją postawą.. Wiedziałam, że nie może się pogodzić z tym, iż chcę przebywać w towarzystwie Akiry..
-Mnie nie przeszkadza, iż jest on Mrocznym Aniołem. Tobie również nie powinno.-mówiłam dalej, wciąż spoglądając w oczy Nerona. On musiał zrozumieć, że już tego nie powstrzyma. Polubiłam Akirę i nie zamierzam rezygnować z tej znajomości. Nero spuścił wzrok.
-Nie wiem dlaczego go tak bronisz..ale niech będzie. Wiedz Akiro, że jeśli spadnie Mo chodź jeden włos z głowy..jeśli ją skrzywdzisz.. Nie żyjesz.-powiedział resztę kierując prosto do zielonookiego..po czym zmienił się z powrotem w normalną postać. Ułożył się na ziemi, jednak nadal miał na nas oko. Nie odpuści, to było pewne.. Akira będzie musiał na prawdę mu jakoś pokazać, że można mu ufać.
Spojrzałam na Akirę.. nie wiedziałam co on na to.. Czułam się podle, że znajduje się on w takiej sytuacji..
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Po jakimś czasie, Sannass ułożyła się obok mnie i zasnęła. Ja za to, siedziałem wpatrzony w niebo. Mówiłem w myślach swoje winy... W czasie jednak mojego zadręczania, poczułem czyjś dotyk... Spojrzałem na tą osobę, a sam byłem na skraju płaczu. To Moyra... Przytuliłem ją bardzo mocno do siebie, a po chwili, położyłem dłonie na jej policzkach i otarłem te łzy, które po nich spływały. Nie chciałem widzieć niebieskookiej, która płakała...

-Nie płacz Księżniczko... Wszystko jest dobrze... Nie przepraszaj. Nie masz za co...

Rzekłem i posłałem jej lekki uśmiech. Założyłem kosmyk jej włosów za jej ucho. Tak szkoda było patrzeć na zapłakaną blondynkę. Sannass spojrzała na mnie i na moją towarzyszkę, a po chwili znowu zamknęła swoje oczka. Potem znowu lekko objąłem zapłakaną. Musiałem ją pocieszyć w trybie natychmiastowym. Nie miałem zamiaru patrzeć, jak moja Księżniczka wylewa swoje łzy... Nie chciałem jej wypuścić z uścisku... Nie zostawię jej samej.

<Moyra?>

Od Moyry CD Akira

Kiedy tylko upewniłam się, że Nero śpi wyszłam cicho z komnaty i zamknęłam za sobą wrota.
Pomknęłam w kierunku biblioteki..jednak tam nie było Akiry..
Co on teraz musi sobie myśleć? Neron nie dał mi nic wyjaśnić, uspokoić się w bibliotece..wziął mnie na siłę i wyniósł.. Nie podaruję mu tego..chodź dobrze wiem, iż zrobił to by mnie chronić.. Ale ja wiem, że Akira nic by mi nie zrobił.. Muszę go znaleźć za wszelką cenę. Co jeśli się zmieni?
Co jeśli go znajdę gdy będzie przemieniony? Zatrzymałam się przy wyjściu z akademii. Co ja w tedy zrobię? To pytanie nie dawało mi spokoju.. Ale mimo wszystko postanowiłam go odnaleźć!
---
Zmęczona i zadyszana zwolniłam na łące, gdzie spotkałam go po raz pierwszy.
Kiedy zobaczyłam Akirę zyskałam nowe siły i od razu do niego podbiegłam, nie miałam nawet chwili by myśleć, ocenić sytuację.. Podbiegłam i go przytuliłam.
-Przepraszam! Przecież wiem, że nic byś mi nie zrobił! Nero boi się o mnie..proszę wybacz mu..i mnie..-mówiłam..z moich oczu ponownie lały się łzy. Z jakiegoś powodu nie chciałam by Akira mnie zostawiał..nie chciałam kończyć tej znajomości.. Tak cholernie się bałam, że mnie zostawi..
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Kiedy Neron zabrał blondynkę, zdenerwowany opuściłem bibliotekę. Sannass szybko poczłapała za mną, a ja? No cóż... Nie tyle co byłem na siebie wściekły, to w trybie natychmiastowym musiałem się uspokoić. Na korytarzu usiadłem pod ścianą, robiąc głęboki wdech. San wlazła mi na kolana i patrzyła na mnie ze smutkiem. Najprawdopodobniej wyczuła moje uczucia. Pogłaskałem ją po łbie i spojrzałem na sufit. Potem zacisnąłem pięść i uderzyłem nią mocno o ścianę. Moja dłoń była czerwona od uderzenia. Czułem, jak na mojej twarzy pojawiają się znaki przemiany. Szybko się podniosłem i razem z Sannass ruszyłem biegiem na zewnątrz. Może uda mi się w taki sposób uspokoić...

---
 Gnałem jak oparzony na podwórko. Minęło kilka chwil, choć dla mnie to była wieczność nim wreszcie wyszedłem na powietrze. Ciężko mi było z myślą, że zraniłem Moyrę. Tak ciężko... Usiadłem pod najbliższym drzewem. Byłem na skraju płaczu. Jednak musiałem wytrzymać... Powstrzymać moje emocje. Nie chcę się zmienić... Spojrzałem w niebo i zamknąłem oczy. Sannass wskoczyła na moje kolana i wtuliła się we mnie. Zmieniłem kierunek swojego spojrzenia na moją smoczycę. Pogłaskałem ją, a ona popatrzyła na mnie swoimi smutnymi oczkami. Ten widok zaspokoił moje zdenerwowanie, a znaki znikły. Teraz było wszystko dobrze... Przynajmniej miałem taką nadzieję. Jak mogłem skrzywdzić Moyrę... Jak ja mogłem...

<Moyra?>

Od Moyry CD Akira

Informacja o tym, że Akira jest Mrocznym Aniołem mnie zszokowała.. Nie wiedziałam co mam powiedzieć.. Jedno wiedziałam na pewno..Nie bałam się go..sama nawet nie wiem..
Kiedy tylko Neron usłyszał że Akira to Mroczny Anioł i mógłby mi zrobić krzywdę od razu znalazł się przy mnie i zaczął warczeć na czarnowłosego. Wstałam i pogładziłam go po grzbiecie, by jakoś go uspokoić, ale to nic nie dało.. Sama poczułam jak tamte wspomnienia do mnie powracają.. Jak torturowali mnie i Merigold.. Ja ja.. Z oczu poleciały mi łzy na myśl o tym co mi zrobili..
Zabili jedyną osobę, która była dla mnie ważna.. Gdyby nie Neron, byłabym już dawno martwa..
Mój Seon zmienił się w człowieka i wziął mnie na ręce..wtuliłam się w jego tors..

 Musiałam jak najszybciej zapomnieć.. Użył naszego połączenia i zasnęłam pod jego przymusem.
---
Kiedy się obudziłam leżałam na łóżku, obok siedział Neron pod postacią człowieka.. Muszę przyznać, że zaledwie kilka razy zdarzyło mu się zmienić w człowieka, wiem że to dla niego bardzo dziwne i woli tego unikać. Mimo tego iż, dobrze wiedziałam, że Nero jest nawet bym powiedziała zabójczo przystojny, traktuję go jak członka rodziny.. To inny zawrócił mi trochę w głowie..
-Dobrze się czujesz?-zapytał, była to miła odmiana słysząc jego głos normalnie. Usiadłam i pozwoliłam się chłopakowi przytulić, zawsze jego uścisk mnie uspokajał.
-Tak..ale nie musiałeś tak reagować..-wyjaśniłam. Będę musiała znaleźć Akirę i go przeprosić.
-Nawet o tym nie myśl, nie pozwolę mu się do ciebie zbliżyć..prędzej umrę niż pozwolę by cię skrzywdził.-powiedział stanowczo.. Wiem dobrze że ani trochę nie żartuje..
-Neron ja..wiem co robię. A Akira nie jest taki!-rzekłam. Ten pokręcił głową.
-Skąd wiesz co siedzi mu w głowie?!-zakrzyczał. Sama nie wiedziałam, ale czułam, że Akira nie zrobiłby mi krzywdy..to nie jego wina że jest Mrocznym Aniołem.
-Czuję to!-odpowiedziałam. Zmienił się w normalną postać i zeskoczył z łóżka uwalając się w kącie przy czym lekko pomrukiwał. Westchnęłam i padłam na łóżko.
Dlaczego? Uspokoiłam się i postanowiłam poczekać, aż Nero zaśnie..w tedy wyjdę z komnaty i znajdę Akirę. Naprawdę go polubiłam, a to że jest Mrocznym Aniołem niczego nie zmieni!
<Akira?>

Od Rourke Wspomnienia

Patrzyłem z rozczuleniem na mojego małego braciszka jak usiłuje jakoś machać mieczem. Odkąd zobaczył ludzkich wojowników zaczął przykładać się bardziej do treningów. Jednak nawet drewniany miecz był dla niego za ciężki.
Zaśmiałem się głośno widząc kolejną nieudaną próbę wyprowadzenia prostego cięcia w kierunku manekina. Młody natychmiast spiorunował mnie wzrokiem i obrażony nadął policzki. Iście uroczy widok.
Zbliżyłem się do niego i poczochrałem po głowie co przyjął ze zwyczajowym niezadowoleniem.
-Młody jeszcze trochę. Póki co jak każdy smark używaj zwyczajnego kija, a mój miecz treningowy zostaw w spokoju- wyszczerzyłem się do niego po czym odebrałem swoją własność. Odszedł parę kroków ode mnie a ja zacząłem swój codzienny taniec z kawałkiem drewna. Jeszcze nie było mnie stać na porządnego kowala, ale już niedługo.
Nawet nie myślałem nad tym co robię. Tak już miałem wyuczone ruchy. Przychodziły mi instynktownie.
Niedługo wyrwę siebie i młodego z tej biedy. Mam czas. Oj bardzo dużo czasu. Nie pozwolę aby zwykły ludzki los nas zniszczył. Mamy tylko siebie. 
-Braciszku! Znowu się zamyśliłeś!- wybudził mnie z transu głos młodego.
Spojrzałem na niego zaskoczony. Jak od dobrze mnie znał. I z jakiś powodów nie lubił jak się nad czymś zastanawiałem. Jego zdaniem było to dla mnie zbyt niebezpieczne. Dziwne.
Nagle poczułem słaby uścisk w okolicach bioder. Hah braciak mnie przytulił. Skrzywiłem się. Nie lubiłem kontaktu fizycznego. Zaraz jednak mi przeszło obrzydzenie jak tylko spojrzałem w te jego sarnie oczy.
-Kocham cię Rourke- przytulił mnie mocniej.
-Ja ciebie też smarku, ja ciebie też- pogłaskałem go.

Od Dantego


-- ..., pan tego chce. Takie są jego rozkazy.
-- Trzeba wykonać rozkaz. Odseparujemy tego bękarta od jej rodzeństwa. Póki jest na to realna szansa.
-- Ale jak to zrobić? Tam wiecznie ktoś się kręci...!
-- Musimy to zrobić. Tylko tak wypełni się wola naszego pana...
Przestałem słuchać właściwie po wypowiedzeniu słowa "bękart". Żyłka na czole zapulsowała mi niebezpiecznie, ponieważ dłuższe podsłuchiwanie tych przemądrzałych, ohydnych zdrajców z Rady podnosi mi ciśnienie za każdym razem, jak słucham ich uroczego pier*******.
Bękart...
Zapłacą za tą zniewagę. Za tą, a także za każdą, której się dopuścili.
Już ja się o to postaram.
Wyłączyłem sprzęt szpiegowski, bo już mnie uszy bolały. Stare zrzędy, ich koniec jest bliski. Mój miecz nie może się już doczekać, aż potnie tych skur****** na drobne kawałeczki. Najpierw mam zamiar zająć się właśnie nimi, potem zadbam o bezpieczeństwo moich siostrzeńców, a na koniec, po nitce do kłębka, dotrę do Ciernia. Za mniej więcej dwa, trzy dni Xodo uderzy na Eter. Wojska Ciernistego Króla są potężne, zmiatają z powierzchni ziemi każdego, kto stanie im na drodze. W dodatku po jego stronie są ludzie, elfy o wybitnych zdolnościach.
Nie jest dobrze. Nie zdążę dotrzeć na Smocze Wyspy na czas. Pozostaje mi jedynie liczyć na to, że moi siostrzeńcy się spiszą. Są zjednoczeni, silni i zdeterminowani. Poradzą sobie, wiem to. Jednak niepewność oraz niepokój trawią mnie od środka. Dwa dni to mało, bardzo mało czasu na zorganizowanie obrony. Eter to duża wyspa....
Całe szczęście, moja wtyka tam działa. Donosi mi o każdym ich kroku. Już niedługo, dzieciaki. Wujek przybędzie z pomocą.
Westchnąłem, po czym dopiłem do końca piwo, które już straciło są zbawienną właściwość. W ciemnym, mrocznym pokoju, gdzie obecnie się znajdowałem, jedynym źródłem świata była migająca żarówka w rogu. Od ponad tygodnia nie zmieniłem lokum, gdyż nic lepszego w ręce się nie trafiło. Na takim zadupiu jak ta licha wioseczka pełna szemranych typów, prostytutek i rabusiów, nie można liczyć na nic lepszego.


< Ciąg dalszy nastąpi... >

28 czerwca 2017

Od Akiry CD Moyra

Tajemnicza moc? No cóż, rozumiałem ją. Sam mam moc, której czasami nie kontroluję. Może wypadałoby jej powiedzieć. Nie chcę jej oszukiwać. Zapomniałem całkowicie o jej słowach i mojej reakcji, którą z resztą zignorowała. Cicho westchnąłem i spojrzałem jej w oczy. Położyłem dłonie na jej ramionach.

-Obronię cię przed Cierniem, Księżniczko. Nie martw się. Nie oddam ciebie tak łatwo. Tylko... Powiedziałaś mi coś o sobie, więc też ci coś powiem o mnie. Coś co może ci uratować kiedyś życie. Nie mam zamiaru nikogo oszukiwać i nie chcę, abyś nieświadoma nadal wiedziała, jak czasami niebezpieczne jest przebywanie ze mną M'Lady.

Zacząłem. Przełknąłem głośno ślinę i wbiłem spojrzenie w jej błękitne oczy. Wydawały się lekko przerażone, tak jak i z resztą moje. Nigdy nikomu nie mówiłem o dokładnym wydarzeniu z niekontrolowanymi przemianami. Uznałem, że lepiej aby blondynka o tym wiedziała.

-A więc... Jestem Mrocznym Aniołem. Odziedziczyłem te geny po mojej matce. Od zawsze mój ojciec wyzywał mnie od pomiotów szatana, jak i moje rodzeństwo. Jednego, feralnego dnia, gdy mojej siostry i dwóch braci nie było w domu, ja się bardzo mocno zdenerwowałem za przezwiska i uderzenia ojca... To była moja pierwsza niekontrolowana przemiana. Tracę wtedy człowieczeństwo. Zabiłem moich własnych rodziców. Nieświadomie, ale jednak to zrobiłem. Dlatego też, jak się denerwuję, staram się uciec jak najdalej lub mój Magiczny Lis razi mnie ogromnym i bardzo silnym ładunkiem elektrycznym.

Położyłem obie dłonie na jej policzkach i spuściłem głowę. Tak ciężko przechodziło mi to przez gardło. Miałem wrażenie, że dziewczyna zaraz ucieknie gdzie pieprz rośnie. Nie wiedziałem, dlaczego takowe miałem. Może dlatego, że się bałem? Prawdopodobnie. Znowu popatrzyłem jej w oczy.

-Dlatego też, proszę cię, jak masz zamiar jeszcze mnie kiedykolwiek ujrzeć mnie na oczy, to obiecaj mi, że jak zobaczysz mnie zdenerwowanego, to uciekniesz i nie odwrócisz się ani razu. Nie chcę, aby ci się cokolwiek stało. Przepraszam, że ci to mówię. Nie chcę jednak nikogo oszukiwać, jaka jest prawda M'Lady.

Powiedziałem. Zabrałem dłonie z jej policzków i znowu spuściłem głowę i chwyciłem lekko jej dłoń. Wyznania. Coś, czego zawsze się bałem, ale przerażał mnie bardziej fakt, że mógłbym skrzywdzić Moyrę. Nie wybaczyłbym sobie tego. Zamknąłem oczy, uspokajając swoje wnętrze. Gdy już byłem stuprocentowo spokojny, uniosłem głowę. Wystraszyłem ją jak nic... Jednak, chyba lepsza jest bolesna prawda, niż ciągłe kłamstwo... I tak, długo bym nie wytrzymał kłamiąc. Nie znoszę kłamstw.

<Moyra? Wystraszył cię Akircia? :c>

Od Moyry CD Akira

Jak pomóc..? Muszę mu coś powiedzieć, nie mogę tak milczeć, skoro przyjęłam jego pomoc..
Tyle, że nawet ja nie wiem dokładnie czego szukam! Zakryłam rękoma twarz i siedziałam tak chwilę w milczeniu.
-Ja.. sama nie wiem.. To znaczy..och..-westchnęłam zrezygnowana. Akira uśmiechnął się lekko dodając mi otuchy, to wszystko co on dla mnie robi jest miłe.
~Tak..tylko ciekawe kiedy cię skrzywdzi.. Jak to zrobi, to ja skrzywdzę go!-zawołał mi w myślach Neron. Spojrzałam w jego kierunku poważnie, ale widok Sannass, która prosi się o uwagę samego Nerona mnie zasłodziła. Nero ułożył się i pozwolił smoczycy po nim dreptać, ta ułożyła się przy nim i zasnęła..słodki obrazek no nie powiem.
-Nie skrzywdzi..tak myślę.-Nie!! Co?! Dlaczego powiedziałam to na głos?! Odwróciłam się w stronę Akiry, który spoglądał na mnie pytająco, jednak postanowiłam to zignorować.
-Posiadam tajemniczą moc, której sama nie znam, nie wiem co ona robi i nigdy jej nie kontrolowałam.. Wiem tylko że jestem jej posiadaczką.. i że Cierń chce mnie przez nią dostać..-wytłumaczyłam. -Me prawdziwe imię podobno brzmi Arya..ale czy na pewno to nie wiem, traktuje je jako drugie.. Po rodzicach został mi tylko ten naszyjnik i informacja iż żyli na tej wyspie od jej początków..-dokończyłam.
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Kiedy dziewczyna wzięła książkę do rąk, ja się zaciąłem w jednym miejscu. Zamyśliłem się. Znowu. Skoro chcę pomóc, w jaki sposób mogę? Sannass nadal trycała łapę Nerona, aby się z nią pobawił. Machała ogonem, aby zwrócić jego uwagę. Ja za to tak stałem i stałem przy tym regale. Dopiero po czasie się ocknąłem i poszedłem usiąść obok blondynki. Zajrzałem jej przez ramię do książki.

-Może powiesz mi jak mógłbym ci pomóc M'Lady.

Powiedziałem. Wolałem mieć jasno postawioną sytuację. Uśmiechnąłem się do niej lekko. Położyłem łokieć na stole, a swoją głowę oparłem o dłoń, nadal patrząc w te niebieskie oczka. Dmuchnąłem na kosmyk który spadał mi na oczy, ale mało to dało. Z dalszym uśmiechem patrzyłem to na towarzyszkę, to na jej książkę. Sannass na szczęście była grzeczna i nie wybierała się nigdzie. Jednak chciała, aby Neron zwrócił na nią uwagę i pobawił się z nią. Co poradzić? Dopiero co się wykluła i tylko jej zabawy w głowie, jak nie zabawa to spanie lub jedzenie. Ja nadal patrzyłem na blondynkę. Miałem nadzieję, że dzień nie minie tak szybko.

<Moyra?>

Od Moyry CD Akira

Sama jego obecność wywoływała u mnie dziwne uczucie, którego nie mogłam z żadnym innym dotąd skojarzyć.. To coś nowego i niesamowitego..to pewne.
Cieszyłam się, iż Akira chce mi pomóc..ale czy powinnam się zgadzać? Może ma coś lepszego do roboty..a ja go tylko zatrzymam..
-Na pewno? Bo nie chciałabym ci robić problemów..-powiedziałam niepewnie.Akira spojrzał na mnie jakby niebo miało się zaraz zawalić.
-Nie robisz mi żadnego problemu-rzekł poważnie po chwili się uśmiechając, odpowiedziałam tym samym.
-Cieszę się.-rzekłam tylko.
Wzięłam księgę do rąk i udałam się do pobliskiego stołu. Zasiadłam i otwarłam grubą zakurzoną książkę.
<Akira?>

Od Falcoma CD Matayas

Nigdy nie pozwolę by ktokolwiek skrzywdził Arrow.. Nie darowałbym sobie tego.. Wiem, że poprosiła Oktay'a o ochronę, ale i to nie przeszkadza mnie bym miał ją na oku jak zawsze. Dobrze wiem że Blackie nie daje się tak łatwo i w sumie upierałaby się że nie potrzebuje ochrony, ale widać przyjęła panującą sytuację bardzo łatwo i poprosiła o nią.
- Falcom, jesteś dobry w planowaniu strategii?-z zamyślenia wyrwał mnie głos Matayasa.
Dobry w planowaniu strategii? Kogo on się pyta!?
-Muszę przyznać, że tak, jestem dobry. Muszę być, inaczej organizacja już dawno by padła.-odpowiedziałem. Matayas zamierzał podejść do Arrow, widząc iż jest zamyślona postanowiłem go zatrzymać. 
-Arrow to doskonały szpieg, nie ma w sobie równych jeśli chodzi o łucznictwo..Ma łeb na karku, swoje pomysły na pewno jeszcze podsunie.. Jednak wolałbym by nie uczestniczyła w bitwie..-powiedziałem, lecz ostatnie zdanie wyrwało mi się.
<Matayas? Inni?>

Od Akiry CD Moyra

Widziałem, że się czymś martwi. Ciężko było tego nie zauważyć. Patrzyłem jej prosto w oczy i posłałem pokrzepiający uśmiech. Nie mogłem patrzeć, jak się czymś przejmuje. Po prostu nie potrafiłem. Sannass usiadła przy mojej nodze i przeciągle ziewnęła. Gdy ujrzała Nerona, stanęła na równe łapki i poczłapała do stwora. Przednią łapą zaczęła uderzać przedramię stworzenia i patrzyła na niego proszącym wzrokiem. Cicho pisnęła. Ja za to, położyłem dłonie na ramionach dziewczyny.

-Nie martw się. Sam czasami nie jestem pewien, kim tak naprawdę jestem. Dowiesz się. Uwierz mi. A jak chcesz, to z ogromną chęcią ci pomogę Księżniczko. Powtórzę, że jak chcesz. Do niczego ciebie nie zmuszę.

Szczere wyznanie.Czemu miałbym kłamać. Nie mam do tego żadnego powodu. Może podczas tych poszukiwań i ja dowiem się, jak mógłbym powstrzymać niekontrolowaną formę. Oczywiście, odpada nie denerwowanie się. To nie możliwe w moim przypadku. Przerabiałem to kilka razy i nigdy nie skutkowało. Posłałem blondynce uśmiech i zabrałem dłonie z jej ramion. Zmierzwiłem moje czarne kudły, a potem spojrzałem ponownie w błękitne oczy.

<Moyra?>

Od Moyry CD Akira

Uśmiech sam pojawił mi się na twarzy, gdy zobaczyłam GO. Moje serce przyspieszyło momentalnie gdy chwycił mą dłoń i nawet nie miał zamiaru puścić..a ja mimo wszystko nawet nie chciałam by mnie puszczał. 
~Mo..-usłyszałam Nerona.. Ten znowu swoje.. ale przypomniał mi, iż nie przybyłam tu po to by..oj tam. Jestem tu by odnaleźć odpowiedzi na moje pytania, a jak na razie wszystko prowadzi mnie na Wyspy Dragoso..moi rodzice..chyba tu żyli.. Sama nie wiem..to wszystko musi być tak pogmatwane?! Westchnęłam i spojrzałam na Akirę, który najwyraźniej dostrzegł, iż czymś się przejmuję.
-Hej..co się dzieje?-zapytał patrząc wciąż w moje niebieskie oczy swoimi zielonymi.
-Ja.. przybyłam tu by dowiedzieć się czegokolwiek o rodzinie.. Bo widzisz, od zawsze nie było ze mną ani matki ani ojca.. sama nie wiem kim jestem.. I jeszcze ta..-przerwałam ponieważ poczułam ostrzeżenie Nerona.. Nie powinnam tak wszystkiego paplać.. Nic nie wiem o swojej mocy, nie potrzeba też by ktokolwiek o niej wiedział..chodź..sam Cierń już wie..
<Akira?>

Od Mirajane CD Drake

Spojrzałam na Drake'a. Kurczę... Muszę się nauczyć lepiej kłamać...

-Przepraszam... Na prawdę...

Powiedziałam i spojrzałam na wilka ze skrzydłami. Imponujący. Naprawdę. Aż szkoda oderwać wzroku. Podałam dla zwierzęcia dłoń z lekką obawą. Przecież nie znałam go. Mimo to, z chęcią pozbędę się mdłości, bólów głowy i wszelkich problemów zdrowotnych związanych z Minimum. Nie moja wina, że moc jest połączona bezpośrednio z mózgiem. Z chęcią bym się jej pozbyła, ale to nie możliwe... Tracę moc, tracę też życie. Spuściłam głowę i zdałam się na zwierzaka Drake'a.

<Drake?>

Od Drake'a Cd Mirajane


Mira nie potrafi kłamać, oj nie..
-- Oj mała mała... Nie ze mną te numery. -- Pokręciłem głową z dezaprobatą. Spojrzałem na wilczura, który pokiwał głową na zgodę. Odpowiedziałem mu przyjacielskim uśmiechem. -- Jeśli pozwolisz, Vihar może ci pomóc. Ma moc uzdrawiania. Potrafi uleczyć niemal każdą ranę.
Wolf geger podszedł do dziewczyny, która nieco chyba się obawiała wielkiego wilka ze skrzydłami. Nie co dzień widzi się tak cudaczne stworzenie. W końcu to wilk. Ze skrzydłami!!!
Mój przyjaciel spojrzał na Mirę dość przyjaźnie, jak na niego. Przechylił nieco głowę na bok i wywalił długi jęzor. Według mnie, to wyglądał przynajmniej komicznie. Mirajane nie była do końca pewna co ma zrobić, wiec postanowiłem jej pomóc.
-- Wystaw rękę. Spokojnie, Vihar ci jej nie odgryzie. Poliże ci skórę. Jego ślina wniknie w twój organizm i cię uleczy. Ewentualnie poprawi obecny stan zdrowia.

< Mirajane? >

Od Mirajane CD Drake

Wypiłam całą wodę z kubka i spojrzałam na Drake'a. Koszmar? To musiał być naprawdę straszny, skoro tak krzyczał. Całe piętro z pewnością go usłyszało. Poklepałam go lekko po ramieniu. Potem bezwładnie zabrałam rękę.

-J-Jasne, że chcę iść. Nie będę ci okupowała pokoju. Nie lubię przesiadywać u kogoś, jak tego ktosia tam nie ma.

Powiedziałam i spuściłam głowę. Wzięłam głęboki wdech, a potem mnie zemdliło. Pobiegłam szybko do łazienki i zwymiotowałam. Cholera... Nie jest dobrze. Jednak udawałam, że wszystko jest w porządku. Wyszłam z łazienki i blada usiadłam na łóżku.

-Poprzedzając twoje pytanie... Tak... Wszystko dobrze... Chyba...

Zawiadomiłam. Nie chciałam okazywać żadnego problemu związanego ze mną. Oj nie. To ja pomagam, a nie inni. Nie chcę pokazywać bólu... Nie, nie. To nie dla mnie. Odgarnęłam niebieskie włosy na plecy i dla rozluźnienia, zaczęłam pstrykać palcami. Błagam... Niech się ten koszmar już skończy. Nie chcę się źle czuć.

<Drake?>

Od Drake'a Cd Mirajane


Dziewczyna nie wyglądała najlepiej, przez co nieco się zmartwiłem. 
-- Weź usiądź sobie, a ja ci przyniosę szklankę wody... Sobie zresztą też -- dodałem pod nosem dużo ciszej. Poszedłem do łazienki, gdzie w szafce obok zlewu trzymam  zapasowe szklanki. Często w nocy wstaję, bo strasznie chce mi się pić, lub Viharowi nalewam do jego miski odrobinę zimnej cieczy. Po dwóch minutach wróciłem do Miry z dwoma pełnymi szklankami. Jedną podałem dziewczynie, natomiast tą, którą sam trzymałem od razu opróżniłem do połowy. Woda była zimna i orzeźwiająca, czyli taka ja lubię.
-- Te krzyki, o których wspomniałaś... To byłem ja. Sorry, że cię zaniepokoiłem. Miałem koszmar i tyle. -- Wyjaśniłem Mirze całą sytuację. Dopiłem swoją wodę do końca, po czym odstawiłem puste już naczynie na szafkę nocną obok łóżka, na którym niepewnie siedziała Mirajane. -- Wiesz, jak chcesz to możesz tu zostać. Vihar będzie cię pilnował, i spokojnie, on nie gryzie. Chyba, że mu podpadniesz.. -- uśmiechnąłem się niemrawo do dziewczyny. -- Ja musiałbym wyjść, chciałbym sprawdzić co z moją koleżanką.. Mam złe przeczucia... No, ale jakbyś chciała iść ze mną, to spoko. Ale najpierw posiedzisz tu sobie, otworzę ci okno, nawdychasz się świeżego powietrza i odpoczniesz.

< Mirajane? >

Od Mirajane CD Drake

Kiedy ten zaproponował, abym weszła, posłusznie wkroczyłam w królestwo mężczyzny. Rozejrzałam się, a potem spojrzałam na Drake'a. Nie ukryłam rumieńca, bo on był najwyraźniej świadomy swojego uroku. Potem odwróciłam spojrzenie i zaczęłam uderzać w obudowę słuchawek. Martwiłam się trochę stanem swojego zdrowia, ale nie mogłam zrobić nic... Musiałam się nauczyć posługiwać idealnie moją mocą.

-Em... Ja nie na długo... Przestraszyłam się, słysząc czyjś krzyk, więc musiałam sprawdzić, czy wszystko dobrze.

Powiedziałam i zaczęłam bardziej bezsilnie uderzać w obudowę moich słuchawek. Znowu traciłam energię. Głupota... Nic nie traciłam. Byłam pełna werwy. Nie wiedziałam, że byłam blada jak ściana. Odgarnęłam niebieskie włosy na plecy i spojrzałam na sufit. Wydawał się ciekawy dla moich bladych i pomatowiałych oczu...

<Drake?>

Od Drake'a Cd Mirajane


Zerwałem się z łóżka na równe nogi. Chciałem iść do łazienki przemyć przemęczoną twarz, jednak pukanie do drzwi mnie od tego powstrzymało. Przetarłem spoconą dłonią swoją nieogoloną gębę, po czym kierowałem się do drzwi. Chwyciłem klamkę i ziewając otworzyłem je. Na korytarzu stała niebieskowłosa dziewczyna. Jeśli dobrze pamiętam jej imię, to nazywa się Mirajane. No, także ja w samych spodniach, bez koszulki i boso, patrzyłem na młodziutką istotę, która nie wyglądała najlepiej..
-- Mirajane.., tak? Chcesz czegoś? -- spytałem, a dosłownie sekundę później potwornie mi się ziewnęło. W głowie nadal miałem ten dziwny koszmar. Nie raz miewałem już takie sny, jednak te był wyjątkowo paskudny. D dodatku śniła mi się w nim Zula. Powinienem sprawdzić czy u mojej Zuzu wszystko w porządku.
-- Wejdź wejdź.. -- przepuściłem dziewczynę w drzwiach, która lekko się zawstydziła widząc mnie półnagiego. Ja i moje boskie ciało zawsze prezentujemy się nienagannie.

< Mirajane..? > 

Od Mirajane CD Drake

Dalej szłam korytarzem. Czas wokół mnie nadal był spowolniony, a ja? Czułam się coraz mniej na siłach. Kiedy byłam w głębi Akademii, pstryknęłam ponownie, a czas wrócił do poprzedniego stanu. Normalnego. Zdjęłam z uszu słuchawki i spojrzałam na nie. Przeklęte dziadostwo... Czemu ja się muszę męczyć. Jak nie użyję Minimum długi czas, to źle się czuję, jak za często, też się nie czuję najlepiej! Co za pech... Moje szczęście się wyczerpało do zera nie wiem kiedy, ale się wyczerpało. W każdym razie, nadal spokojnie kroczyłam korytarzem, myśląc nad tym, co mogę zrobić. Jak mogę ćwiczyć i się nie zamęczyć na śmierć? Nie wiedziałam, ale musiałam się tego kiedyś dowiedzieć.Westchnęłam i odgarnęłam niebieski kucyk na plecy. Złapałam się za czoło, gdy nagle świat wokół mnie znowu zawirował. Oparłam się o ścianę i na chwilę przystanęłam. To z pewnością z tego powodu, że użyłam go wcześniej. Potrząsnęłam głową, aby odzyskać świadomość i równowagę. Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam ponownie korytarzem.

---

Kiedy sobie spokojnie szłam, znowu mi się zakręciło w głowie. Jednak, nie było tak źle jak wcześniej. Nadal mogłam utrzymać równowagę. Spojrzałam na sufit korytarza i wzięłam głęboki wdech. Ruszyłam powoli dalej. Miałam chęć użyć Minimum i uciec stąd jak najszybciej, ale się bałam, że zaszkodzę swojemu zdrowiu. Byłam blada jak kreda. Już gorzej być nie mogło. Nagle, usłyszałam jak ktoś krzyczy. Przerażona odskoczyłam od drzwi, a potem chwilę na nie patrzyłam. Ucichło, ale zaniepokoił mnie krzyk. Podeszłam do wrót czyjejś sypialni i zapukałam z lekkim strachem. Nie wiedziałam, czy komuś nie dzieje się krzywda i wolałam się upewnić. Sama nie czułam się najlepiej, ale nie mogłam pozwolić, aby ktoś inny też cierpiał. Zresztą, nawet nie byłam pewna, czy tam dzieje się krzywda, czy nie....

<Drake?>

Od Matayasa Cd Falcom / Reszta


Jak tylko sam przeczytałem to, co było w tej wiadomości, obleciał mnie autentyczny strach. Nad moim ramieniem wisiał Oktay i tak samo jak ja, wczytał się w tekst. Spojrzeliśmy na siebie równocześnie. Obaj byliśmy tak samo bladzi, niczym papier. Ziściły się nasze największe obawy.
On wie.
Cierń wie więcej, niż przypuszczaliśmy. 
Odszedłem na bok, a zaraz za mną mój brat. Usiadłem na łóżku Sorayi, rękami złapałem się za głowę. To nie jest prawda. To niemożliwe..! Obok mnie przysiadł się Okeś.
-- Jesteśmy w ciemniej d***e.. -- westchnąłem załamany pod nosem. Mój młodszy brat nagle obrócił się przodem do nadal śpiącej Sor i zaczął ją dość mocno szarpać za nogi.
-- Obudź się, siostra... Błagam weź się obudź! -- Okej wpadł w panikę. Wstałem i odciągnąłem go od naszej siostry.
-- Chłopie, weź się opanuj...! -- Kiedy słowa nie pomogły, najzwyczajniej w świecie dałem mu w twarz. To go trochę otrzeźwiło. 
-- Dzięki stary, miałem chwile słabości. -- Okeś opamiętał się jakoś. Podparł się pod boki spojrzawszy na mnie poważnie.
-- Obawiam się bracie, że właśnie nadszedł ten czas. Pora na zwołanie narady wojennej Dreyarów. Pora na ściągnięcie tutaj Tobirayi.
-- Tak..., tak masz rację. Trzeba zacząć szykować dywersję. -- Srebrzystowłosy przyznał mi rację, co nie zdarzało się zbyt często, jednak, jeśli chodzi o dobro członków naszej nielicznej rodziny, zapominamy o wszelkich sporach czy kłótniach.  Oboje spojrzeliśmy na nasza siostrzyczkę. Boję się o nią, cholernie się boję. Cierń pożąda jej. Razem z tą Arrow są jego głównymi celami. Kurna, jak on się dowiedział.?! A jeśli on też wierzy, że Sor jest półbogiem? Tego nie da się udowodnić. Do tego jej wiedza, intelekt, zdolność wyczuwania energii.. Od tysięcy lat nie pojawił się nikt, kto by to potrafił. Nikt w wyjątkiem członków mojej rodziny, oczywiście. Jedynym zdolnym władać energią, która zapewnia światu stabilizację, był Gromowładny Dreyar, Bóg Burz. 
Soraya, proszę, obudź się. Musisz uciec z wyspy i to jak najprędzej...
-- Jak wiele zdolnych do walki jest na wyspie? Słyszałem, że jest ty także dowódca Złotej Straży, to prawda? -- spytałem po chwili.
-- Tak, niedawno wróciła. -- Are podeszla do mnie i do brata, jednakże zaraz zwróciła się do Okesia. -- Organizm Sorayi zaczyna słabnąć. Zbyt długo przebywa w świecie snów. Kolejna transfuzja ją wzmocni.
-- Dobrze, jestem gotowy. Chcę pomóc siostrze najszybciej jak tylko się da. -- Okeś podążył za pielęgniarką, zaś ja zostałem przy siostrze. Falcom, gościu od którego dostałem tą wiadomość, także był poddenerwowany. Pora się uspokoić, zacząć myśleć i wyznaczyć priorytety. 
-- Falcom, jesteś dobry w planowaniu strategii?

< Falcom? Reszta obecnych na oddziale? >

Od Akiry CD Moyra

-To.. widzimy się jutro prawda?

Zapytała mnie blondynka, a ja się do niej uśmiechnąłem. Założyłem kosmyk jej blond włosów za ucho, a sam zmierzwiłem swoje czarne kudły. Sannass targała na karku Cath Sitha, który nadal spokojnie chrapał. 

-Już ja cię znajdę

Rzekłem z dalszym uśmiechem. Kiedy poczułem lekki uścisk dziewczyny, uśmiechnąłem się. Taka delikatna... Kiedyś właśnie tak mówiłem o swojej młodszej siostrze. Właśnie... Kiedyś. Teraz tak ciężko było mi wypuścić niebieskooką z moich objęć. Bardzo ciężko. Gdy jednak opuściła moje ramiona, posłałem jej uśmiech. Nagle poczułem pocałunek na policzku i zaczerwieniłem się. Wstyd przyznać, ale to pierwszy raz, gdy dziewczyna okazała mi taki gest. Kiedy uciekła, dotknąłem miejsca, gdzie dotknęła mnie swoimi wargami. Byłem czerwony jak piwonia. Sannass i Kuro spojrzeli na siebie.

~No, no... Akira, patrz, bo Ama ciebie zabije. Wiesz, jak nie lubi kogoś, kto spotkał ciebie, gdy go nie było. Uważaj... 

Kuro zawsze dbał o to, aby Amaimon nie dowiadywał się o tym w sposób niespodziewany. Zwykle z początku owijał wszystko w bawełnę, a potem już powoli otwierał przed nim prawdę. Byłem mu za to wdzięczny, bo niestety, ciężko mi przemówić do mojego Magicznego Lisa. To on zawsze wiedział najlepiej. Kiedy wreszcie obudziłem się z transu, zabrałem dłoń z policzka i wziąłem zaspaną smoczycę na dłonie. Mój Cath Sith wskoczył mi na ramię. Właśnie tak, skierowałem się do swojego pokoju, myśląc o tym, co działo się przez cały dzień, a szczególnie o tym, co stało się przed chwilą.

---

Byłem aktualnie w bibliotece. Musiałem znaleźć jakąś książkę, aby poczytać i obudzić mój mózg po kolejnym koszmarze. Jak zawsze to samo. Nie kontrolowana przemiana, w której zabijam moich rodziców. Nie chciałem tego, mimo tego co robił mi ojciec. Moja smoczyca kroczyła za mną zaspanym krokiem. Gdy stanąłem przed jedną dziewczyną, sięgnąłem po książkę. Po chwili poznałem te włosy i ten dotyk. To Ona. Spojrzałem na nią z góry i uśmiechnąłem się. Złapałem lekko jej dłoń. Sannass uderzyła w moją nogę i zdezorientowana potrząsnęła głową. Moje spojrzenie, spotkało się ponownie z niebieskooką. Lekko się zaczerwieniłem i uśmiechnąłem.

-Mówiłem, że cię znajdę Księżniczko.

Rzekłem cicho, nachylając się lekko do jej ucha. Potem się lekko wyprostowałem i posłałem ponownie jej uśmiech. Wiedziałem, że dzisiejszy dzień nie będzie melancholijny, bo właśnie pojawił się pewien promyczek, który go z pewnością rozjaśni.

<Moyra? :3>

Od Moyry CD Akira

Podałam Akirze dłoń, a ten ujął ją i uśmiechnął się do mnie, ja odpowiedziałam tym samym.
Nie chciałam by ten dzień się kończył, lecz nic na to nie poradzę.. Zrobiło się już późno.
Ale! Jutro też jest dzień i na pewno go znajdę, nie opuszczę go tak łatwo..sama nie wiem, czy w ogóle chciałabym go zostawiać.
--
Kiedy zbliżyliśmy się do akademii zapanowała cisza.. nie pasowało mi to..ponieważ nigdy nie lubiłam ciszy..była nieprzyjemna.. Spojrzałam na czarnowłosego, ten gdy spostrzegł iż na niego patrzę posłał mi uśmiech.
-To.. widzimy się jutro prawda?-zapytałam.
-Już ja cię znajdę-powiedział uśmiechając się. Przytuliłam go ponownie, było mi tak miło w jego ramionach, że nie miałam ochoty nawet z nich uciekać.. Akira po chwili również mnie objął.
Westchnęłam cicho i odlepiłam się od chłopaka.
-To do jutra-powiedziałam.. Sama nie wiem dlaczego..i jak.. ale pod przypływem chwili pocałowałam go w policzek i uciekłam do budynku, a zaraz za mną Neron.
Co ja zrobiłam?! Rumieniłam się jak nigdy, dobrze, że on już tego nie widzi.
~No już. Uspokój się-rzekł. Odetchnęłam lekko. Miał rację, zachowuję się dziwnie.
---
Od kluczyłam przydzieloną mi komnatę i od razu rzuciłam się na łóżko.
Sama nie wiem kiedy zasnęłam.

----

Krzątałam się po bibliotece, musiałam znaleźć jeszcze parę ksiąg, kiedy sięgałam po jedną z nich.
Poczułam czyjś oddech, a potem dotyk jego dłoni.
<Akira?>

Od Akira CD Moyra

Dziewczyna zasnęła na moim ramieniu. Uśmiechnąłem się lekko i spojrzałem na zachodzące słońce. To był ciekawy dzień... Na prawdę. Bardzo ciekawy. Kto by się spodziewał, że poznam kogoś tak miłego. Mijała chwila za chwilą. Blondynka powoli się budziła, więc na nią spojrzałem. Nasze spojrzenia ponownie się spotkały, więc się do niej lekko uśmiechnąłem. Jak zawsze. Kiedy dziewczyna wstała, ja również się podniosłem, powoli się ubierając.

-To raczej ja powinienem podziękować Księżniczko. Przynajmniej ten dzień nie był monotonny jak zawsze...

Powiedziałem i z lekkim smutkiem zapiąłem na ramieniu pelerynę. Niestety, miałem rację. Każdy mój dzień zaczynał się i kończył tak samo. Monotonnie. Nie miałem zbyt wielu okazji, aby z kimkolwiek zamienić słowo. Teraz się to zmieniło dzięki Moyri. Chciałbym, aby każdy dzień wyglądał podobnie. Żeby było w nim jakiekolwiek życie. Wpiąłem do paska skarpetę z kataną i dokładnie sprawdziłem zapięcie. Westchnąłem.

-No cóż M'Lady. Pozwól mi przynajmniej ciebie odprowadzić.

Rzekłem z lekkim uśmiechem, w którym była nuta smutku. Nie chciałem iść do siebie i byłem pewien, że jeszcze czeka mnie późniejszy spacer. Sannass wstała i się wyciągnęła. Podeszła do Kuro i trąciła go nosem, aby wstał. Kot miauknął i wskoczył na grzbiet dla smoczycy. Ta zaczęła z nim brykać w pobliżu mnie. Ukłoniłem się do dziewczyny i potem się wyprostowałem, podając jej dłoń, na której ponownie znalazła się rękawiczka.

<Moyra?>

Od Moyry CD Akira

Poczułam wielkie zdenerwowanie Nerona, gdy Akira mnie podniósł. Zarzuciłam ręce na szyję chłopaka i pozwoliłam by mnie przeniósł na plażę. Płaszcz nie był potrzebny ale mimo wszystko było mi miło.. naprawdę, traktował mnie jak księżniczkę. Uśmiechnięta spojrzałam na czarnowłosego, który patrzył przed siebie na horyzont. Słońce powolutku zaczęło schodzić coraz to niżej, niebo robiło się pomarańczowo-różowe. Naprawdę piękne.. Zawsze lubiłam patrzeć na zachód słońca, ale chyba najbardziej mi się podobała noc, gdy na niebie zasiada milion gwiazd otaczających przepiękny jasny księżyc..o tak, widok ten zawsze zapierał dech w piersiach.
Pozwoliłam sobie oprzeć głowę na ramieniu Akiry i przymknąć oczy.
---
Kiedy je otworzyłam, słońce już prawie zaszło.. Czyżbym zasnęła? Głupia ja!
Zerknęłam na chłopaka, natrafiłam na zieleń jego oczu.. chyba nie miał nic przeciwko.
Wyprostowałam się i lekko westchnęłam. Wstałam po chwili i oddałam mu płaszcz.
-Dziękuję ci za dzisiejszy dzień-rzekłam z uśmiechem. Byłam nieco speszona, ale starałam się tego nie ukazywać. Nero podszedł do mnie i czekał. Wzięłam ubrania i szybko je włożyłam, ponieważ było już chłodno.
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Szeroko się uśmiechnąłem, widząc jak dziewczyna mnie przytuliła. Jednak jak uciekła i zanurkowała, westchnąłem. W spokoju patrzyłem na niebo, a po jakimś czasie, zacząłem się rozglądać za blondynką. No... Przejąłem się. Przyznam to bez bicia. Kiedy tak szukałem jej wzrokiem, ona stanęła za mną.

-Kogo szukasz?

Zapytała, a ja lekko podskoczyłem. Czerwony spojrzałem w bok i nerwowo zmierzwiłem włosy. Po chwili jednak się uśmiechnąłem, kładąc dłoń na karku. Gdy niebieskooka pokazała mi swoje znaleziska, zacząłem im się przyglądać z ciekawością. Ta zielona była bardzo ładna. Jedna przypominała zachód słońca. Leżała tuż obok zielonej. Wskazałem na obie, które mnie zainteresowały.

-Te dwie są bardzo ładne.

Rzekłem i się do niej uśmiechnąłem. Kuro za to patrzył na mnie i na Moyrę. Cicho miauknął. Sannass nadal leżała przy nodze pupila blondynki. Cicho pochrapywała. Leżała na grzbiecie, a jej łapy były wywalone na wszelkie strony świata. Ja za to nadal posyłałem dziewczynie uśmiech. Po chwili jednak zauważyłem na jej twarzy kawałek wodorosta. Zachichotałem i delikatnie zabrałem go z jej policzka, lekko muskając go kciukiem. Odrzuciłem morską roślinę i uśmiechnąłem się szeroko.

-No to jak? Może czas się wysuszyć M'Lady?

Zapytałem i przechyliłem lekko głowę, nadal się uśmiechając. Zmierzwiłem wilgotne włosy i wziąłem blondynkę na ręce w stylu panny młodej. Miałem zamiar wyjść, aby moja nowa koleżanka trochę odpoczęła. Ruszyłem powoli ku brzegu, a potem w pobliżu naszych ubrań, posadziłem ją. Potem poszedłem po moją pelerynę i zarzuciłem ją dziewczynie na ramiona, bo mimo tego, że było ciepło, to wiatr wiał od strony morza. Usiadłem potem obok niebieskookiej i spojrzałem na horyzont.

<Moyra?>

Od Moyry CD Akira

Widok Akiry w samych kąpielówkach spowodował u mnie mocne rumieńce, ale szybko się ogarnęłam.. Nie mogę tak ciągle reagować! Muszę się ogarnąć! Zaczęliśmy bitwę wodną, bardzo fanie mi było spędzać z nim czas. Dawno tak się nie bawiłam, nie porzuciłam złych myśli w kąt, a teraz to co innego. Czułam, że dzięki niemu może uda mi się zapomnieć o..tamtych wydarzeniach.
-Dziękuję, że mogę z tobą spędzać czas normalnie... Jesteś pierwszą osobą, która nie przywitała mnie z wyzwiskami. Naprawdę, jestem wdzięczny.-Uśmiechnęłam się pokazując wszystkie białe zęby. Byłam szczęśliwa, iż i on czuje się ze mną dobrze. Kiedy objął mnie w pasie, chyba wstrzymałam oddech.. Teraz zrobił to sam.. nie potknęłam się, ani na niego nie wpadłam.. Moje serce gwałtownie przyspieszyło..a mi odebrało mowę. Co się dzieje!? Nasze oczy ponownie się spotkały, a ja nie wiedziałam co robić.. Schyliłam głowę patrząc w wodę, na moich policzkach znów zakwitnęły rumieńce..pewno wyglądałam teraz jak pomidor.. Znów na niego spojrzałam, ten uśmiechnął się gdy zobaczył moją czerwień na twarzy.
-To ja dziękuję, że mogłam cię poznać..i zapomnieć chodź na chwilę o pewnych sprawach..-powiedziałam w końcu i objęłam chłopaka.. Lecz nie dałam mu zbyt się tym nacieszyć ponieważ po chwili odeszłam od niego i zanurkowałam.
~Naprawdę proszę cię..-znów obawy Nero. Ale zignorowałam go kompletnie.
Moje włosy falowały w wodzie, kątem oka zobaczyłam piękną muszlę..zebrałam ich nawet dziewięć.
Każda jedna była wyjątkowa i piękna na swój własny sposób.. Zabrałam znaleziska i wypłynęłam na powierzchnię odrzucając włosy do tyłu..a było to trudne ponieważ są one długie..nie miałabym chyba serca by je uciąć..od zawsze były długie i przywykłam do tego że zawsze są takie.
Podpłynęłam do Akiry, który rozglądał się..chyba zbyt długo byłam pod wodą..może się zmartwił i mnie szuka? Zbliżyłam się do niego.
-Kogo szukasz?-zapytałam cicho. Ten odwrócił się i powitał mnie ciepłym uśmiechem,chodź już na pierwszy rzut oka widziałam, że się martwił. Ooo kochany. Pokazałam mu moje znaleziska.
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Dziewczyna była zadowolona spacerem nad morze. Kiedy puściła moją dłoń i zauważyłem, jak wiatr rozwiewa jej włosy, lekko się uśmiechnąłem i patrzyłem na nią. Gdy jednak spostrzegłem, że niebieskie oczy znowu połączyły się z moimi zielonymi, odwróciłem wzrok z lekkim rumieńcem. Po chwili chrząknąłem. Zauważyłem, jak dziewczyna się rozbiera, a po chwili znalazła się w wodzie. Moja twarz się zaczerwieniła i przypominałem buraka. Szybko się odwróciłem plecami i wziąłem głęboki wdech, aby się uspokoić. Zdjąłem mój płaszcz, spodnie, pelerynę, a na tym położyłem katanę w skarpecie. Na niej położył się znowu Kuro. Sannass otworzyła pyszczek i ziewnęła. Spojrzała na Nerona i przymknęła oczy. Ułożyła się obok jego nóg i zaczęła cicho pochrapywać. Uśmiechnąłem się. Zostałem w samych kąpielówkach, a mój tors, pierwszy raz od dosyć dawna ujrzał słońce. Rzadko kiedy kąpałem się w morzu, a nie chciałem wyjść na sztywnego. Z dalszym rumieńcem na twarzy ruszyłem w stronę Moyry. Po chwili byłem obok niej. Ze złośliwym uśmieszkiem ochlapałem ją, na co ta mi oddała. Tak się zaczęła nasza walka. Ochlapywaliśmy się nawzajem. Rety... Jaka ona miła. Zwykle mnie przezywano lub omijano dalekim łukiem. Ale ona? Ona tego nie zrobiła. Z przyjemnością spędzałem z nią czas. To było naprawdę niespodziewane spotkanie. Kto wie? Może się rozwinie jeszcze bardziej? Po chwili jednak po moich krótkich przemyśleniach, przytuliłem ją.

-Dziękuję, że mogę z tobą spędzać czas normalnie... Jesteś pierwszą osobą, która nie przywitała mnie z wyzwiskami. Naprawdę, jestem wdzięczny.

Powiedziałem i objąłem ją w talii. Uśmiechnąłem się lekko i przekrzywiłem głowę. Musiałem podziękować. Tak trzeba.

<Moyra?>

OD Moyry CD Akira

Mimo warknięcia Neron'a pozwoliłam Akirze by mnie objął, było to miłe z jego strony. Nie bałam się go, tylko Nero był go niepewny. Kiedy ponownie wyciągnął w moją stronę dłoń, po chwili zastanowienia podałam mu swoją. 
-Tak. Chodźmy.-odparłam posyłając mu ciepły uśmiech..Akira odwzajemnił uśmiech i chwycił mnie pewniej za dłoń. Zdusiłam w sobie chęć zapalenia kolejnego rumieńca, i ruszyliśmy w kierunku plaży. Czułam w sobie, iż Neron nie jest z tego zadowolony, coś czuję, że Akirze będzie trudno zdobyć jego zaufanie. Po tym wszystkim co się stało, Nero nie ufa żadnemu facetowi..ja niby też..a tu proszę, jakiś wyjątek! Cieszę się z tego, ale również mam się jakby co na baczności, nie mogę pozwolić na to by znów mnie złapano. Dobrze wiem, że Cierń na mnie poluje ze względu na moją moc..której nawet nie znam.. Gdybym poznała rodziców..może by mi powiedzieli o tym wszystkim.. Ale oni..ich nie ma. Już nie staram się ich tak odnaleźć jak kiedyś, chyba powoli godzę się z faktem, iż ich nie ma.. Nie czuję się z tym dobrze, ale taka prawda.. Jak niby mam ich odnaleźć? Skąd będę wiedziała że to oni, i jak oni poznaliby mnie?
Nagle potknęłam się, jak to ja, ale Akira złapał mnie i nie pozwolił upaść.
-Co ja bym bez ciebie zrobiła?-zapytałam żartując. Czarnowłosy uśmiechnął się i ponownie chwycił mnie za dłoń. Czułam się w jego obecności coraz to bardziej swobodnie. Nawet nie zauważyłam, że dotarliśmy na plażę.. Aż tak się zamyśliłam? Było mi głupio, ponieważ nawet się do niego nie odezwałam przez całą drogę..
-Przepraszam.-rzekłam cicho. Akira spojrzał na mnie pytająco.
-Za co?-zapytał.
-No..trochę się zamyśliłam..i w ogóle się do ciebie nie odezwałam.-wyjaśniłam. Chłopak zaśmiał się.
-Nic nie szkodzi-odparł po chwili. Uśmiechnęłam się.
~Nawet o tym nie myśl!-zawołał mi w myślach Neron..ten to ma wyczucie..a przecież nic nie chciałam zrobić..a może on wyczuł coś czego ja nie wyczułam? W końcu jesteśmy ze sobą połączeni, on czuje wszystko to co ja..a ja to co on. Boi się o mnie i to bardzo, ale myślę, że nie ma o co.
Smoczyca Akiry zbliżyła się do Nero i zaczęła go zaczepiać i się psocić, mój towarzysz nie reagował na nią w ogóle, ale ku mojemu zaskoczeniu po chwili zaczął się z nią bawić. Hmmm a niby taki poważny HAHAH.
Puściłam dłoń chłopaka i podeszłam do wody. Spojrzałam w niebo i zamknęłam oczy pozwalając by lekki wiatr rozwiał moje długie blond włosy. Kiedy odwróciłam się do Akiry, ten szybko odwrócił wzrok..hmm czyżbym to teraz ja go speszyła? Ułożyłam torbę na piasku i zdjęłam spódniczkę, bluzkę oraz resztę, zostając w samym bikini, pomknęłam szybko do wody.
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Znowu posłałem jej szeroki uśmiech, gdy się zarumieniła. Kuro cicho pomrukiwał i machał dwoma ogonami, patrząc to na Sannass, to na Nerona. Kiwnąłem lekko głową do zwierzęcia gatunku Seon. Podrapałem się po karku i spojrzałem w niebo. Ładne. Potem ponownie popatrzyłem na zaczerwienioną Moyrę. Na jej pytanie o przejściu się na plażę, uśmiechnąłem się lekko.

-Em... Jasne. Jak sobie życzysz M'Lady. I tak miałem się tam wybrać.

Powiedziałem. Kuro wskoczył na moje ramię i zawiesił się na nim. Sannass spojrzała na mnie swoimi oczkami i cicho pisnęła. Wstała na równe nogi i poczłapała kilka razy w tą i z powrotem. Poprawiłem rękawiczki i zmierzwiłem swoje czarne kudły. Lekko się uśmiechnąłem, a potem podałem dla blondynki dłoń.

-Zapraszam na spacer na plażę Księżniczko.

Powiedziałem i czekałem, czy ułoży dłoń na mojej, czy jednak nie. San dalej człapała w tą i z powrotem, a Kuro patrzył na niebieskooką. Miauknął cicho, a potem zamknął oczka. Dla Cath Sitha była to pora drzemki. Posłałem Moyri lekki uśmiech i spojrzałem na jej rumiane policzki.

~Dobranoc Akira. Potem masz mi wszystko opowiedzieć.

Dodał mi w myślach Kuro. Uśmiechnąłem się lekko i ponownie popatrzyłem w oczy blondynce. Zaraz... Ona płacze? Zabrałem dłoń i podszedłem do niej trochę bliżej. Położyłem dłoń na jej ramieniu i lekko się uśmiechnąłem.

-Hej... Nie płacz. Nie wiem z jakiego to powodu i naprawdę, nie musisz mi tego mówić. Błagam cię jednak... Nie pokazuj mi swoich łez.

Powiedziałem i założyłem jej kosmyk włosów za ucho. Potem lekko ją przytuliłem. Na pocieszenie. Miała piękne, długie włosy. Kiedy się odsunąłem, ponownie wystawiłem do dziewczyny dłoń.

-To jak? Plaża M'Lady?

Zapytałem, dalej posyłając do niej uśmiech.

<Moyra?>

Od Falcoma CD reszta

Wyszedłem z oddziału gdy tylko usłyszałem odgłos Sokoła, wybiegając z akademii zauważyłem Arianę wraz z Alexandrem, jak ja tego gościa dawno nie widziałem, ale dosyć o tym.
Od razu gdy zjawiłem się na zewnątrz na moim ramieniu usiadł Azul, wraz z wiadomością.
-Spisałeś się mój drogi. A teraz leć!-powiedziałem i pogładziłem ptaka puszczając go wolno.
Rozwinąłem wiadomość.
"Falcom, tu Victor.
Odparliśmy atak Pomiotów, jednak sam wspólnik Ciernia-Xodo nie poddał się tak łatwo i zmierza w waszym kierunku po swoje cele.. których nie jest już tylko pięć. Cierń dowiedział się o istnieniu innych z wyjątkowymi umiejętnościami, pragnie zdobyć ich najwięcej. Najważniejsze dla niego jednak nadal są Soraya Dreyar oraz Black Arrow..bez nich będzie nikim. Dotrze do was za około dwa dni..może więcej, może mniej. Nie wiemy jakie moce posiada. Bądźcie przygotowani na to, że nawet dziś do was dotrze i chrońcie każdego.
Otrzymałem informację o samym kluczu do jego świata, który jest podzielony na dwanaście części.. Każda część jest pod ochroną dwunastu osób, jednak ich tożsamości nie znamy. To dobrze, ponieważ sam Cierń nie będzie o nich słyszał, a bez klucza nie będzie mógł wyjść ze swojego świata..No chyba że uda mu się złapać Arrow.
Informuję cię również o stratach wojennych.. Mamy trzy poległe osoby: Ikki'ego, Leonę oraz Max'a.
Reszta trzyma się dobrze, oczekujemy twojego przybycia i dalszych rozkazów.
Bądź pozdrowiony. "
Po przeczytaniu wiadomości skierowałem się wprost na oddział.
---
Podszedłem do Oktaya, Matayasa i Arrow.
-Dostałem świeże informacje odnośnie tego co się dzieje.-rzekłem. Każdy z nich przerwał to co robił i skupili się na mnie patrząc pytająco.
-Co wiesz?-zapytał Matayas. Opowiedziałem im o tym co napisał Victor i oddałem wiadomość samemu Matayasowi, ponieważ chciał ją przeanalizować.
<Reszta?>

Od Moyry CD Akira

Znowu nazwał mnie księżniczką..nikt mnie tak nigdy nie nazywał. Czułam się ciągle jakoś dziwnie, ale z jakiegoś powodu cieszyłam się, iż na niego wpadłam..no może nie musiałam dosłownie, ale fajnie było go poznać. Jego towarzysze byli wspaniali, z tego co wiem o Cait Shith'ach, mogą się one powiększyć do ogromnych rozmiarów, jestem ciekawa.. Jednak moją największą uwagę przyciągnęła smoczyca Akiry, Sannass była przeurocza. Pogładziłam swoją smoczycę, która siedziała jeszcze w skorupie, ogarnęła mnie radość. Nie mogłam się doczekać, aż Esapria się wykluje.
Akira po raz kolejny spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczami..szybko odwróciłam wzrok, lekko się rumieniąc. Co się ze mną dzieje?! Nigdy się tak nie zachowywałam! Nagle zabrało mi mowę przy przypadkowym chłopaku?! To nie w moim stylu! 
~Moyra?-usłyszałam głos Nerona w głowie. No tak! Nie przedstawiłam go..jeszcze się obrazi. Spojrzałam na Akirę.
-To jest Neron, jest ostatnim z gatunku Seon. Towarzyszy mi odkąd pamiętam.-przedstawiłam mojego towarzysza, a ten się lekko skłonił przed Akirą i usiadł przy moich nogach..Teraz to wyglądał na jeszcze większego.
~Tylko proszę, nie rób mu krzywdy-powiedziałam do Nerona(oczywiście w myślach). Seon tylko mruknął i westchnął głęboko. Wiem, o tym, iż Nero podchodzi do każdego z dystansem, ale myślę, że zielonooki nie zrobiłby mi krzywdy. Uśmiechnęłam się i uklęknęłam przed jego Cait Shithem, szybko pozwolił mi się popieścić. Od zawsze miałam rękę do zwierzaków, ten również mi uległ. 
-Miałbyś ochotę przejść się ze mną na plażę?-zaproponowałam czarnowłosemu, nawet na niego nie spoglądając.. 
~Zachowujesz się jak nastolatka.. Nie możesz tak szybko komuś ufać, wiesz o tym dobrze. Może się to źle skończyć, co jeśli będzie chciał cię skrzywdzić jak..-urwał po chwili by nie przypomnieć mi tamtych chwil..ale i tak posunął się za daleko.. Wspomnienie o torturach wróciło.. po moim policzku spłynęła samotna słona łza. Wstałam i otarłam ją szybko, by Akira nie zauważył..
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Widząc rumieńce dziewczyny, cicho zachichotałem. No nie mogłem powiedzieć, że nie wyglądała uroczo, bo właśnie tak wyglądała. Uroczo. Podrapałem się po karku, a potem poprawiłem białe rękawiczki. Zmierzwiłem włosy i znowu się uśmiechnąłem, aby lekko podnieść ją na duchu. Chciałem, aby była pewniejsza w moim towarzystwie. Zresztą... Sam nie byłem pewien, czy dobrze robię...

-Nie szkodzi Księżniczko. Nic się nie stało.

Znowu posłałem jej uśmiech. Po chwili, mój Cath Sith wskoczył na moje ramię, a smoczyca usadowiła się obok mojej nogi. Jednak nie na długo, bo po chwili zaczęła bawić się ogonem. Spojrzałem na Sannass, a potem znowu na blondynkę. Zastanowiłem się, co mogę powiedzieć, a po chwili mnie olśniło.

-To moja smoczyca Sannass, a ten tutaj to Kuro. Mój kot rasy Cath Sith.

Przedstawiłem moich towarzyszy. Kuro przymilnie pomachał dwoma ogonami i miauknął przeciągle. Smoczyca ciemności była w swoim świecie. Nie widziała nic, poza swoim ogonem, który no cóż... Nie wiem jak znosił jej ciągłe, lekkie ugryzienia. Mimo to, wyglądała uroczo. Kuro ponownie miauknął i zeskoczył. Zaczął znowu bawić się z San. Ja za to spojrzałem ponownie w niebieskie oczy. Nie wiedziałem co mam mówić. Niepewnie podrapałem się po karku, nadal patrząc na dziewczynę z lekkim i nieśmiałym uśmiechem.

<Moyra?>

Od Moyry CD Akira

Sama nie wiedzialam co się ze mną właśnie dzieje..Jego spojrzenie powodowało że coraz to bardziej zatracałam się w jego zielonych oczach. To było..magiczne? Nie umiałam tego wytłumaczyć.
~Moyra, wszystko okej?-wyrwał mnie głos Nerona. Dopiero teraz zorientowałam się że ciągle patrzyłam na Akirę.. Na policzkach czułam mocne rumieńce..tak to już na pewno jest coś nie tak.
~Jest ok.-odpowiedziałam towarzyszowi. Chłopak nadal na mnie spoglądał co nie ułatwiało mi sprawy. Westchnęłam cicho.
-M..miło mi cię poznać. Ja bardzo przepraszam, że na ciebie wpadłam.
<Akira?>

Od Akiry CD Moyra

Sannass i Kuro bawili się dalej. Skakali, brykali, wywijali koziołki. Cieszyłem się, ze smoczyca i kocur złapali dobry kontakt. Ciężko było zaprzeczyć, że wyglądali uroczo, gdy Cath Sith siedział na smoku, który biegał z nim na grzbiecie. Krążyli wokół drzewa pod którym siedziałem. Znudziło mnie wreszcie siedzenie i wstałem, aby się przeciągnąć. Dość niewygodne było dla mnie ciągłe opieranie się o korę. Otrzepałem czarny płaszcz i zmierzwiłem swoje włosy. San i Kuro spojrzeli na mnie i przechylili głowy. Po chwili jednak znowu wrócili do swojego poprzedniego zajęcia, czyli zabawa z sobą. Spojrzałem na niebo i z uśmiechem wpatrzyłem się w chmury. Jak zawsze, pogoda śliczna, aż szkoda było nie wyjść. Tym bardziej... Moja smoczyca musiała zapoznać się z terenem poza Akademią. Poprawiałem swoje białe rękawiczki, gdy nagle usłyszałem jak ktoś zbliża się w moją stronę. Lekko odwróciłem głowę, akurat, gdy spojrzałem w tamtą stronę, jakaś dziewczyna na mnie wpadła, więc musiałem coś zrobić. Złapałem ją w pasie i spojrzałem na blondynkę. Nasze spojrzenia się spotkały, więc posłałem jej lekki i trochę niepewny uśmiech. Miała śliczne niebieskie oczy...

-Em... Ciekawe spotkanie M'Lady...

Rzekłem i pomogłem jej stanąć w miejscu. Po chwili zmierzwiłem moje czarne kudły i chrząknąłem, bo no cóż... Lekko się zdziwiłem tym niespodziewanym napotkaniem dziewczyny. Po chwili, lekko się ukłoniłem i spojrzałem na niebieskooką.

-Miło mi poznać M'Lady. Jestem Akira. A ty księżniczko? Jak się nazywasz?

Jak zawsze moje dobre wychowanie dało się we znaki. Nie umiałem nie okazać szacunku kobiecie. Tak nauczone i tak pozostanie. Nadal lekko się uśmiechałem do blondynki i patrzyłem jej w oczy. Tak chyba powinno się robić... Prawda?  Dziewczyna lekko się zaczerwieniła, ale nadal spoglądała mi w zielone oczy. Nie wiedziałem, że mogą, aż tak kogoś zahipnotyzować. 

-N-Nazywam się Moyra...

Uśmiechnąłem się i ponownie lekko się ukłoniłem, a potem wyprostowałem. Nadal patrzyłem w oczy blondynki i no cóż... Nie wiedziałem, czy mam przestać. Rzadko kiedy nawiązuję kontakt z innymi, więc naprawdę nie miałem pewności co dokładnie robię. Sannass i Kuro nadal się bawili niedaleko drzewa. Byłem ciekaw, jak rozwinie się znajomość z Moyrą.

<Moyra? :)>

Od Adris (Próba Przejścia Moyry)

Gratulacje Moyra przeszła Próbę Przejścia!
Płeć Smoka: Samica Żywioł: Kryształ

Wygląd gdy dorośnie:

Od Moyry CD Akira (Próba Przejścia)

Biegłam kierując się do ścieżki prowadzącej prost do budynku akademii. Muszę dostać się do tamtejszej biblioteki i poszukać wszystkich ksiąg dotyczących powstawania Dragoso.. Może w ten sposób dowiem się kim są moi rodzice? Co to za moc, którą posiadam? Czy mogę ją w jaki kolwiek sposób kontrolować? Próbowałam się tego dowiedzieć z mojego rodzinnego miasteczka, lecz tam nic nie mogłam znaleźć.. Może stamtąd nie pochodzę? Sama nawet nie wiem kim jestem na prawdę.
~Moyra, wszystko gra?-zapytał Nero. Uśmiechnęłam się lekko i pogładziłam wielkiego Seon'a po grzbiecie. Wiem, że jeśli bym na nim jechała bylibyśmy szybciej, ale nie chcę go jeszcze bardziej zamęczać. Kiedy byliśmy przy schodach zwolniłam tępa.
---
Przechodząc korytarzami słyszałam liczne rozmowy.. prawie wszystkie odnosiły się do Ciernia.
Jak usłyszałam, że Cierń zamierza uderzyć w tę wyspę, aż zadrżałam, ale szybko wróciłam do siebie.
Nie dam się byle gnojowi pokonać! Po za tym nie zamierzam tu długo zostawać..muszę zdobyć te informacje po które tu przybyłam! Mam jak dotychczas tylko jedną wskazówkę..że moje prawdziwe imię brzmi Arya.. Tylko co mi to daje? Zupełnie nic!
~Moyra,Moyra, Moyra-usłyszałam głos w mojej głowie..ale on już nie należał do Nerona..o nie..to na pewno nie on. Zatrzymałam się..wszystko prowadziło mnie do wielkich wrót.. Całę były ozdobione drogocennymi kamieniami..
~Moyra-znów ten głos. Uchyliłam wrota i weszłam do środka..moim oczom ukazały się Smocze Jaja i blądwłosa elfka, która jak tylko mnie zobaczyła spojrzała pytająco.
-Ja..ktoś mnie woła..-zaczęłam. Elfka uśmiechnęła się szeroko i zachęciła dłonią bym weszła...tak też zrobiłam. Głos w mojej głowie stał się coraz donośniejszy, aż w końcu stałam przy błękitnym jaju..które połyskiwało w świetle na wiele barw. Kiedy tylko dotknęłam jaja, na mojej ręce pojawił się znak smoka.. Smocze znamię.. Czyli na prawdę, ja jestem Smoczą Jeźdźczynią?! Ono mnie wybrało!
-Gratuluję ci. Wybrała cię smoczyca kryształu.-rzekła elfka.
Po rozmowie z Adris udałam się do biblioteki, sama nie mogłam uwierzyć, że coś tak wspaniałego przytrafiło się właśnie mnie!
-Neron jestem Smoczą Jeźdźczynią!-zawołałam do towarzysza. Ten nie wyglądał na zadowolonego, ale w głębi czułam, iż jest on ze mnie dumny i cieszy się razem ze mną. Zazdrośnik. Popieściłam czterometrowego stwora i udaliśmy się po księgi.
---
Schowałam do torby jedyną księgę, która może mi cokolwiek zdradzić i pośpieszyłam do wyjścia.
Neron od początku miał chęć by wyłożyć się na słońcu, ja też miałam taki zamiar, a przy okazji przeczytam księgę. Upewniłam się że jajo jest bezpieczne i wsiadłam na Nerona, ten od razu puścił się biegiem na zewnątrz. Jak zwykle bawiąc się z moim wielkim stworem wyskoczyłam z jego grzbietu i próbowałam dogonić, Nero dawał mi fory, jednakże wciąż byłam za wolna.
~Moyra uważaj!-zawołał Neron..jednak było już za późno. Wpadłam wprost na czarnowłosego chłopaka, ten złapał mnie w pasie i nie pozwolił upaść. Moje niebieskie oczy napotkały jego zielone..były piękne.
<Akira?>

Moyra

Imię: Moyra Arya Lesire
Przezwisko: Mo
Wiek: 20 lat
(Sama nie ma o tym pojęcia, lecz jest nieśmiertelna. Przestała się starzeć w wieku 19 lat.)
Płeć: Kobieta
Stanowisko: Młody Jeździec
Specjalizacje: 
*Walczy mieczem
*Ma specjalną moc, nad którą nie ma żadnej kontroli
*Zna wiele języków(jak nie wszystkie) i dobrze sobie z nimi radzi
*Śpiew to coś co ją uszczęśliwia. Ma na prawdę przepiękny głos, którym nie chwali się dość często. Uwierz.. jeśli jesteś przy tym jak Moyra śpiewa, wiedz, iż jesteś wybrany! Haha.
Rodzice: Prawdę powiedziawszy sama nie wie, kim są jej rodzice. Wychowała ją Merigold, kobieta która ponoć znalazła Moyrę pozostawioną samą sobie.. Merigold została zakatowana na oczach Moyry.
Rodzeństwo: Brak, a przynajmniej nic o tym nie wie.
Partner: Akira
Potomkowie: brak
Smok: Esapria
Pupil: Neron
Charakter: Moyra to żywiołowa osóbka o wielkiej odwadze. Nic nie stanie jej na przeszkodzie by dotrzeć do upragnionego celu. Jest bardzo mądra i inteligentna, wie że najpierw trzeba pomyśleć, a potem zrobić. Nikt nie jest w stanie jej oszukać. Chodź oczywiście wyjątki mogą się zdarzać.
Mo jest na ogół przyjazna i spokojna, ale lubi również pokazać swoje pazurki. Może i wydaje się, że jest ona drobną dziewczyną, ale uwierz..wolisz z nią nie zadzierać. Kiedy ją zranisz, zawiedziesz..ona będzie to pamiętać do końca życia.. Nie jest osobą która łatwo odpuści. Uparta jak osioł...a może i gorzej? Woli nie rozmawiać o przeszłości, ponieważ wywołuje to u niej smutek..obrazy wspomnień powracają i zadają Moyrze ból. Dziewczyna kocha śpiewać, a jeśli zaśpiewa dla ciebie, wiedz, iż nie jesteś dla niej byle jaki. Moyra ma wielkie serce, marzy ona o miłości, lecz nigdy nie wie co ją spotka, nigdy nie była zakochana.. może i trochę się tego boi, ale cierpliwie również na to czeka. Wierzy, że kiedyś los połączy ją z kimś wyjątkowym.
Historia: Moyra była wychowana przez Merigold, która znalazła ją samą. Nikt nic nie wie o jej rodzicach..podobno Merigold znalazła Mo samą, samiuteńką, porzuconą na pastwę losu.. Jednak jest pewna wskazówka..Moyra od zawsze miała przy sobie naszyjnik.. Od dziecka nie sprawiała żadnych problemów.. Pobierała lekcje walki od znanego mistrza. Pewnego dnia obudziła się z nożem przy gardle.. razem z Merigold zostały uwięzione w lochach, gdzie były torturowane.. Merigold oddała życie by Moyra przeżyła.. (Co działo się przez 2 lata? Haha słodka tajemnica!)
Przybyła na Smocze Wyspy w poszukiwaniu informacji i odpowiedzi na nurtujące ją pytania.
Sama nawet nie wiedziała, iż zostanie Smoczą Jeźdźczynią.
Właściciel: Jawa558/Wolfsitra
Głos: Guilty Crown - Euterpe
Zbroja: -
Miecz/Łuk: -
Przedmioty: -
Punkty: 0
Monety: 55
Punkty Umiejętności: 
WYTRZYMAŁOŚĆ:20 /SIŁA:20 /SZYBKOŚĆ:30 /ZWINNOŚĆ:30/PANCERZ:0
SMOK:

PUPIL:
Imię: Neron
Wiek: Ponad 500 lat, ile dokładnie to nikt nie wie.
Płeć: Samiec
Rasa: Seon-jest prawdopodobnie ostatni z gatunku.
Żywioł: Mrok, Krew, Umysł
Moce:
*Zmiennokształtność- Potrafi zmienić swą formę w dowolne zwierze i w dowolnego stwora, ale tylko w swojej pierwotnej formie ma największą moc.
*Dzikie Wycie-Neron wyje dźwiękiem, którego nie usłyszy nikt po za tymi, którzy mają usłyszeć. Powoduje drgawki i lekkie problemy z krwiobiegiem.
*Połączenie-Neron wybiera sobie właściciela. Są ze sobą powiązani umysłowo, wiedzą kiedy coś grozi drugiemu. Mogą się ze sobą kontaktować w myślach. Potrafi również przywołać obraz w jakim znajduje się właścicielka.
Charakter: Neron to agresywny osobnik, który nie cierpi gdy ktoś zbliża się do Mo. Zwykle wszystkich odpędza, ale jeśli Moyra pozwoli do siebie komuś podejść, on nie ma nic przeciwko..jednakże ciągle będzie miał tego kogoś na oku. Raz już stracił właścicielkę. Dla Mo, jest spokojny i przyjazny, nie skrzywdziłby jej za nic jest dla niego skarbem..sensem życia.
Właściciel: Moyra
Neron pod innymi postaciami:
(dojdzie niebawem)


Inne zdjęcia Moyry:

This is Sachi Osaki she is 16 but her last day at school was horrible,she got mad and shot a boy with Electric powers she never new she had,after that she was sent to the Lost Life Facilty put under strike security,but she meets a friend and they plan to find a way out of the Facilty,let's hope they succeed..
(Gdy używa mocy)

✦ by Lpip
Anime girl. Ia. Vocaloids
IA | ia vocaloid ia sweet cute pastel
Akasaka Aka #Vocaloid
http://twitter.com/CuteAnimeGirls_/status/642704459857035264
Vocaloid
Imagination forest
Vocaloid - IA
Hi I'm nel I'm 13 and the daughter of iris my sister is Alex who doesn't like to talk about me she's a year younger but I prefer daggers while she likes swprds my hair is long and pink me and my sister are usuay together
IA (Vocaloid)
IA - Vocaloid - Anime Renders - Gallery - Anime Render this is where your dreams cross-over.
Anime Girl, Sunflower Hat, Strawberry Blonde hair, White Dress
IA (Vocaloid) I know that Vocaloid isn't anime, but I have nothing else to put it on.
Kylin. She is the lead singer of a band. My brother, Zin, is the guitarist for the band.
If you're an otaku, you should know the difference between anime and vocaloids.
#anime #animegirl
IA (Vocaloid), I don't have a vocaloid board so its going into my anime board
Vocaloid - IA (イア)
IA喔喔喔喔喔!
Аниме 1920x1080 Vocaloid IA (Вокалоид) аниме девушки длинные волосы седые волосы закрытыми глазами слез плачет небо ночь колье звезды

27 czerwca 2017

Od Akira (Wyklucie Sannass)

Siedziałem sobie w spokoju na łóżku, głaszcząc po łebku mojego Cath Sitha. Ciche pomrukiwania uspokajały mnie po moim ostatnim wybryku. Ja nic prawie nie pamiętałem. Kuro mi opowiadał, co wyprawiałem podczas przemiany w Mrocznego Anioła. Jak ja mogłem zabić tego przybranego ucznia... No cóż... Może i był posłany przez Ciernia, ale nie dałem rady powstrzymać nerwów. Te całe... Kłamstwa na początku, a potem to co mi powiedział... Te wszystkie, układy z Cierniem. Bleh. Aż rzygać się chce na samo wspomnienie o tym ośle. Amaimon przeciągnął się na swoim posłaniu i chwilę potem wskoczył na łóżko, układając się obok mojego kolana. Pogłaskałem go po łbie, na co ten mruknął i spojrzał na mnie. W sumie, dawno tak nie spędzaliśmy czasu. Zwykle byłem albo na zewnątrz, lub siedziałem w książkach. Postanowiłem to dzisiaj zmienić. Z uśmiechem patrzyłem na moje zwierzaki. Tylko im potrafiłem ukazać ten najszczerszy uśmiech, który jak oni to ujmują "rozgrzewa serce". Jeszcze raz dokładnie opowiedzieli mi akcję z tym poplecznikiem Ciernia i co mu zrobiłem. Nie aż tak dosłownie, ale powtórzyli to w taki sposób, aby nie zasmucić mnie. Ujrzałem jednak pod koniec ich opowieści, że moje smocze jajo powoli zaczyna drżeć, a skorupka pękać. Wstałem pośpiesznie z łóżka i wziąłem je z komody. Następnie ułożyłem na podłodze, a sam zasiadłem przed nim po turecku. Kuro i Amaimon zasiedli po drugiej stronie, patrząc na jajo z lekką niepewnością. Ja jednak, potrafiłem tylko się uśmiechać. Skorupka pękała, a tam ujrzałem małą głowę smoka, który po chwili przewrócił jajko do tyłu. Zaśmiałem się i wziąłem je do rąk. Ze skorupy powoli ujawniał się tułów i kończyny mojego smoka, a na sam koniec skrzydła. Pomiziałem smoczycę pod gardłem, na co ta cicho pisnęła.

-Witaj na świecie Sannass.

Smoczyca na moje słowa znowu cicho pisnęła i wyrwała się lekko z moich rąk. Starała się postawić krok za krokiem. Skutecznie. Powoli zaczynała sama chodzić i zwiedzać mój pokój. Zebrałem pokruszoną skorupę i położyłem ją przy wyjściu. Kuro i Amaimon starali się zapoznać z nową towarzyszką. Dla mojego Cath Sitha przyszło to z łatwością, czego nie mogę powiedzieć o Magicznym Lisie. Wydawał się markotny, a widok Sannass nie zadowalał go. Wściekły położył się na posłaniu i tam plecami do nas się zwinął. Kuro wskoczył na moje ramię, a ja wziąłem z lekkim trudem smoczycę na ręce. Była... Jak taki duży pies. Była trochę cięższa od Amy i większa. Właśnie w takim towarzystwie opuściłem pokój i skierowałem się na łąkę, aby San zapoznała się ze światem zewnętrznym.

---

Cóż. Nie mogłem powiedzieć, że nie bałem się o mojego smoka. Nie wiedziałem, czy spodoba się jej na zewnątrz i czy przypadkiem nie wyskoczy i zacznie biegać gdzie popadnie, a ja potem ją zgubię. Na szczęście, Sannass była bardzo grzeczna i siedziała w moich ramionach. Postanowiłem nie panikować. Zasiedliśmy przy jednym drzewie, a wtedy Kuro zeskoczył z mojego ramienia i ułożył się obok. Smoczyca rozejrzała się wokół i spojrzała na mnie prosząco. Puściłem ją, a ta zaczęła chodzić w niedalekiej odległości od drzewa przy którym siedziałem. Kuro nagle wstał i spojrzał na nową towarzyszkę. Miauknął, co było prośbą do zabawy. Sannass uroczo ryknęła i zaczęła skakać z moim Cath Sithem blisko mnie. Ja za to co? Patrzyłem jak mój kochany smok i kot bawią się razem. Miałem jednak wrażenie, że Amaimon tak łatwo nie zaakceptuje smoczycy. Skąd to wiedziałem? Cóż... Jego spojrzenie mówiło samo za siebie... 

Od Alory CD Orion/Soraya

Cierń cały czas nie chciał sobie odpuścić, trzymał mnie i nawet na myśl mu nie przyszło mnie puścić.. Moje starania opadły do minimum..wiem że nie mogę się poddać i muszę im wszystkim pomóc..ale..ja ledwo już daję radę.. Ten okropny ból, który ciągle towarzyszy mi na każdej chwili.. Jest nie do zniesienia.. Raz zdawało mi się nawet, iż moje serce w rzeczywistości przestało bić.. Tak cholernie się boję! Niech to wszystko już się skończy!
~Alora..walcz-usłyszałam w głowie. To moja kochana Stelmari!
~Stelmari..ja chcę by to się już skończyło.
~Wszyscy walczą by was uwolnić stamtąd. Dasz radę, ja wierzę w ciebie. Musisz i ty w siebie uwierzyć. W siebie i w swoich towarzyszy. Uda wam się! Staram się leczyć twoje serce, lecz nic to nie działa.. Nie potr-kontakt ze Stelmari urwał się. Zamknęłam oczy, z których popłynęło morze łez..
Po chwili je otworzyłam. Nie mogę się poddać. Stelmari i wszyscy inni na mnie liczą!
Robiłam się coraz to bardziej zdenerwowana..Czułam jak moje serce bije coraz to szybciej, ale z jakiegoś powodu przestaje boleć, lub ja już tego bólu przestaje czuć.
-Co robisz?! Nie!!-krzyknął Cierń i puścił mnie z rąk, padłam na ziemię. Mimo braku sił udało mi się od niego odejść.
<Inni?>

Od Akira (Zadanie pierwsze. Zabicie poplecznika Ciernia)

Dzisiejszy dzień… Zły dzień. Obudziłem się o bardzo wczesnej porze i patrzyłem w sufit mojego pokoju. Chciałem uspokoić się jak najszybciej… Bałem się, że zbyt duże nerwy wywołają niekontrolowaną przemianę, a tego nie chcę… Cholerne geny. Kiedy nadeszła pora, aby wstać, uniosłem się i skierowałem do łazienki, aby się umyć i wykonać potrzeby fizjologiczne. Po kilkunastu minutach wróciłem do pokoju i stanąłem przed szafą, myśląc co ubrać. Wreszcie zadecydowałem. Mój strój składał się z czarnego płaszczu z czerwonymi zdobieniami. Do tego, ubrałem luźną, szarą koszulkę z lekko odkrytym torsem. Na nogach miałem coś na deseń legginsów, które nie były tak naprawdę legginsami i buty typowo nawiązujące do średniowiecza. Nie zapomniałem oczywiście o mojej katanie. Kuro wskoczył na moje ramię i miauknął. Pogłaskałem go i spojrzałem na Amaimona, który chciał iść z nami. Westchnąłem, patrząc na jajo smoka, leżące na poduszce. Opuściłem swój pokój, kierując się do stołówki. Niedaleko stołówki był niewielki postument z wazonem kwiatów. W bukiecie ujrzałem dziwny skrawek papieru. Wziąłem go i zacząłem czytać. Nie wierzyłem własnym oczom… Mamy zdrajcę w akademii! Zaraz… Kto to? Na korytarzu widziałem jakąś dziwną osobę. Męska sylwetka, cały ubrany na czarno, a gdy zauważył, że patrzę i czytam list, zaczął uciekać. Kuro zeskoczył i przemienił się. Ja z prędkością wskoczyłem na niego razem z Amaimonem. Wszyscy ruszyliśmy w pogoń.  Czarna postać dalej uciekała.

---

Uciekiniera złapaliśmy dopiero na Łące. Tam skoczyłem na niego i powaliłem na ziemię. Wyjąłem katanę ze skarpety i zacząłem trzymać ostrze przy jego gardle. Zmrużyłem oczy i zacząłem się przyglądać postaci. Czarnowłosy, lekko fioletowe oczy, blada cera…
-Czemu uciekałeś?! Jesteś powiązany z tym listem?!
Chłopak zacisnął usta w wąską linię i odwrócił wzrok. Przystawiłem ostrze trochę mocniej do jego szyi.

-Gadaj śmieciu!

Moje nerwy były na skraju. Moje oczy zaczęły połyskiwać czerwienią. Zacząłem szeptać zaklęcie, a ostrze rozbłysło i zmieniło swoją formę, lekko oparzając uciekiniera, który krzyknął z bólu. Nadal trzymałem kamienną twarz. Nie mogłem pokazać zdenerwowania, bo by się rozwinęło, a wtedy z pewnością bym się przemienił. Amaimon i Kuro patrzyli na mnie. Wiedzieli, że nie mogą nic zrobić, bo chcę pomóc.

-Dobra! Zamknij się ty debilu! Nic ci nie powiem!

Nie no, przesadził. Na moich skroniach i policzkach, zaczęły się pojawiać mroczne znaki. Oczy zabłysły na czerwono, a jedno z nich po chwili zaczęło czernieć, a z niego poczęła wypływać czarna maź. Nadal powalając chłopaka, rozłożyłem dłonie, a za mną pokazały się ogromne, czarne, kościste skrzydła, połyskujące zieloną aurą. Złożyły się w kokon, a ja wyłoniłem się z niego w niekontrolowanej postaci. Czarnowłosy krzyknął, gdy zacząłem przykładać mu mroczną katanę do gardła. Ama i Kuro spojrzeli na siebie. Myśleli, czy nie czas, aby mnie porazić.

-Gadaj… Zginiesz… Mów…

Przerażony fioletowooki pisnął. Nie spodziewał się chyba, że jestem Mrocznym Aniołem. Ale… Trafił w czuły punkt i chyba nie spodziewał się tego, że wywoła moją niekontrolowaną formę. Jego szyja była bardzo czerwona, co było spowodowane zmianą na mroczne ostrze. Wydałem kolejny, przerażający dźwięk, co można połączyć było z mrukiem i chuchnięciem. Nie był to dobry znak. Coraz bardziej się denerwowałem, choć nie byłem tego świadomy.

-Dobra! Powiem! Powiem!

Krzyknął. Zaczął mówić o tym, że jest przybranym uczniem, pomaga Cierniowi i tym podobne rzeczy. Byłem wściekły. Ryknąłem bardzo głośno, a moje kościste skrzydła się rozprostały. Warknąłem potem i przystawiłem do jego gardła jeszcze mocniej ostrze. Z jego szyi poleciały strużki krwi, które po chwili pomnożyły się i było ich bardzo dużo. Czarnowłosy krzyczał ile dawał rady. Myślał, że ktoś mu pomoże. Ha! Śmieszne! Odstawiłem ostrze od jego szyi. Znowu ryknąłem. Nie ma szansy, że go puszczę wolno. Zginie na miejscu i spalę jego zwłoki! Przyłożyłem ostrze do jego ramienia i zacząłem jechać po jego dłoni, rozcinając ją. Zdrajca darł się niesamowicie. Warknąłem i rozciąłem kawałek jego ust i wyciąłem mu język.

-Zamknij się śmieciu!

Chłopak patrzył na mnie ze strachem. Na mojej twarzy pojawiła się krew. Tak… Właśnie tak. Przystawiłem ostrze do kolejnego ramienia i je rozciąłem, aż po palce. W sumie miałem dość tej zabawy. Złapałem rękojeść dwoma dłońmi, uniosłem je do góry i wsadziłem je w jego czoło. Umarł. Dobrze… Bardzo dobrze. Wyciągnąłem ostrze, a krew trysnęła na mnie. Zaśmiałem się. Wziąłem zwłoki i wzleciałem do góry. Poleciałem szybko na plażę. Ułożyłem truchło na piasku i oddaliłem się. Za pomocą zdolności podpaliłem jego zwłoki, które zaczęły powoli znikać, a zamiast nich pojawiał się popiół. Wskoczyłem do wody. Amaimon i Kuro właśnie do mnie przybiegli. Spojrzałem na nich i wyleciałem z wody z rykiem. Ama naładował się i strzelił we mnie potężną strugą zielonej energii elektrycznej. Opadłem na ziemię, odmieniając się. Po kilku chwilach obudziłem się. Rozejrzałem się skołowany. Nie wiedziałem co się dzieje. Kuro opowiedział mi wszystko, a ja zacząłem płakać. Cholerny brak kontroli! Znowu wskoczyłem do wody. Zacząłem zmywać z siebie krew. Przeklęte geny Mrocznego Anioła…

---


Wraz z zapadnięciem zmroku opuściłem wodę. Załamany spojrzałem na swoich pupili. Kuro chcąc mnie pocieszyć miauknął, a Amaimon zaczął ocierać się o moje nogi. Cat Sith się powiększył, a ja wraz z magicznym lisem wskoczyliśmy na niego, kierując się do Akademii. Modliłem się, aby nikt nie widział tego, co się tutaj stało…

843 słowa! To aż 3x więcej! Gratuluję tak wspaniałej pracy!
Wygrywasz: 80 monet!

Nyx

Imię: Nyx. Jej nazwisko nie jest znane. Nyx, to imię które do niej przyległo. Prawdziwe to Michiyo, co w jej języku oznacza ,,przez trzy generacje/pokolenia".
Przezwisko: Noc, N. Niektórzy mówią na nią Księżycowa Skrytobójczyni, lub demonica.
Wiek: 25 lat. Jeżeli chodzi o takie demoniczne lata to... około 300 lat.
Płeć: Pełnoprawna kobieta
Stanowisko: Młody Jeździec
Specjalizacje:
*Walka. Zna wszelkie sztuki walki oraz umie posługiwać każdego rodzaju bronią. Jednak najlepiej czuje się z kataną.
*Zwinna, wysportowana,
*W nocy jest ledwo widoczna. Może to przez geny demona.
*Ucieczki. Bardzo szybko znika w cieniu.
*Zmiana w demona. Często niekontrolowana, pod wpływem gniewu. Najpierw zmienia się kolor jej skóry, a potem włosy. Z praktyki wie, że przemiana ta bardzo ją boli.
*Zabija z zimną krwią i jest jej to obojętne. Robi to od dzieciństwa.
*Dla przyjemności, parzy zieloną herbatę, którą sama kiedyś hodowała. Jest dobrą zielarką.
Rodzice:
Opiekunka Selena- zawsze opiekowała się Nyx i przenigdy nie spuściła jej z oczu. To ona odnalazła ją, kiedy płynęła w koszu przy brzegu szerokiej rzeki.
Mistrz Fuji- trenował Michiyo na profesjonalną zabójczynię. Chciał, aby była bezpieczna i mogła się bronić.
Rodzeństwo: Nie wie czy takowe ma. Temu, że mieszkała w świątyni, wszyscy wierni byli jej rodzeństwem.
Partner: Brak. Zawsze boi się, że się zakocha, a potem ktoś ją zrani. Mimo pozorów jest bardzo wrażliwa.
Potomkowie: brak
Smok: Najpierw próba przejścia.
Pupil: Blood i Chara
Charakter: Nyx to z pozoru bezuczuciowa, bez emocjonalna kobieta. Jednak po bliższym poznaniu, można spostrzec w dziewczynie wrażliwość, czułość i miłość, która od niej bije. Mimo tego, że dziewczyna była trenowana na zabójczynię, jej opiekunka i tak dbała o jej wykształcenie emocjonalne. Nyx od zawsze wzbudzała strach swoim pochodzeniem. Po jednym ze swoich rodziców odziedziczyła czerwone oczy, co u demonów jest wyraźnym znakiem o tym, że jest on właśnie tego gatunku-demona. Każdy się bał jej spojrzenia. Każdemu ten wzrok mroził krew w żyłach. Jedno spojrzenie, może pokazać wiele. Ból, cierpienie, śmierć. Z drugiej strony, zależy jak kto patrzył i czy się bał Nyx.
Historia: Małą demonicę odnalazła opiekunka Selena z jednej ze świątyń. Została znaleziona na brzegu rzeki. Od tamtej pory, dzień znalezienia jej, był dniem jej urodzin. 25 sierpnia. Najbardziej gorący dzień roku. Tak też, dowiedzieli się o tym, że odnalezione dziecko jest demonem. Z Nyx wydobyła się czarna jak węgiel aura, a ta zaczęła płakać. Opiekunka nie przeraziła się. Zabrała dziecko do świątyni i tam wychowała ją razem z mistrzem Fujim. Dziewczyna uczyła się bardzo szybko i nic nie było jej straszne. Kiedy dorosła, miała atak szału i zniszczyła całą świątynię. Po przemianie zwrotnej. Zaczęła się modlić i przepraszać za ten podły czyn. Opuściła dom i wyruszyła w podróż. Na jej sercu ciągle ciąży smutek i żal z powodu tego, co się stało.
Właściciel: Lollypolyon
Głos: Nightcore - I Wouldn't Mind
Zbroja: -
Miecz/Łuk: -
Przedmioty: -
Punkty: 0
Monety: 20
Punkty Umiejętności:
WYTRZYMAŁOŚĆ: 20 /SIŁA:30 /SZYBKOŚĆ: 25 /ZWINNOŚĆ: 25 /PANCERZ: 0

Proces przemiany:

Faza wstępna
Z początku zmienia się kolor jej skóry, a włosy bieleją od końcówek w górę. Oczy jej na chwile stają się białe jak śnieg.

Faza środkowa

Nyx powoli zaczyna tracić kontrolę. Jej włosy się lekko wydłużają, a ona opada na kolana. W tej fazie, z jej oczu wypływa czarna krew oraz pojawiają się dziwne blizny. Potem, końcówki lekko odpadają, a włosy sięgają jej do brzucha.

Faza końcowa (Faza opętania)


W tej formie, Nyx jest nie do opanowania. Dopiero po bardzo długim czasie, potrafi wreszcie nad sobą zapanować i powrócić do formy człowieka. Jej cera delikatnie się rozjaśnia.


Pupil:


Imię: Biały-Chara, Czarny-Blood
Wiek: Oba mają 20 lat. Są demonicznymi wilkami. Żyją bardzo długo.
Płeć: Chara-samica, Blood-samiec.
Rasa: Demoniczne Wilki
Żywioł: Chara-błękitne płomienie, ogień, Blood-ogień
Moce: Obaj mogą używać ognia. Umieją używać zaklęć obrony i śmierci. Mocami wzmacniają Nyx, lub telepatycznie zmuszają ją do powrotu z formy opętania.
Charakter: Chara i Blood to wierne, demoniczne wilki, które przywiązały się do Nyx, kiedy były jeszcze w podziemiach. Potem przybyły do niej i dumnie służą jej. Do dzisiaj nie mają pewności, w jaki sposób złączyli się. Wilki są wierne, dobre i władcze. Nie dopuszczą nikogo do Michiyo, jak wyczują złą aurę.
Właściciel: Nyx