6 listopada 2017

Viktor - test, próba, etc.




A jak się wszystko zaczęło? Otóż tak: wszedłem tam gdzie trzeba, czyli do dużej sali, gdzie stała już stała Lilith. "Oto jestem" pomyślałem sobie, patrząc na wszystko, by ocenić jak wyglądało.
- Ekhem... - Powiedziała Lilith, kiedy zacząłem obracać kamienny posąg globusa tak, aby zamienić miejscami bieguny. Odwróciłem się, by zasłonić swoje dzieło i uśmiechnąłem niezbyt przekonująco.
- Czy już? - Zapytałem. Strażniczka skinęła głową. Poprawiłem trochę globus i podszedłem pospiesznie do Lilith. Po krótkiej wymianie zdań złożyłem uroczyście przysięgę i już chciałem iść, kiedy padło pytanie.
- A zwierzęca forma?
- Ale taka do pierników? - Spytałem nieco zbity z tropu.
- Nie, zwierzę, w które będziesz się mógł przemienić. - westchnęła. Chyba nie mogła uwierzyć w to, że mam być nowym strażnikiem - Wybierz zwierzę. Zastanowiłem się chwilę. I nagle, mam! Wspomnienie ze statku, Gwiazdozbiór Lwa.
- A więc lew. - Rzekłem. Lilith skinęła głową. Dopiero po chwili wyszedłem z pomieszczenia i byłem bardzo zadowolony z nowo zyskanej mocy. Myślałem o wszystkich możliwościach jakie mi dawała zamiana w lwa. No i tak, drogie dzieci, znalazłem się pod kominkiem - drzemiąc jak władca zwierząt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz