Usnęłam na torsie Avena. Bałam się, ale... Przy nim jakby uciekało wszystko, co mnie przerażało. Obudziłam się rano. Chłopak był ponownie tygrysem. Uniosłam się ostrożnie. Potem pocałowałam czoło zwierzęcia, a sama poszłam cicho do łazienki. Na ramieniu miałam przewieszony szlafrok oraz nowe ubranie. Po kilkunastu minutach wyszłam z łazienki w ubraniu. Aven już spoglądał na mnie swoimi pięknymi oczami. Podeszłam do niego i pogłaskałam go po łbie. Usiadłam obok niego.
-Dziękuję,że byłeś obok... Nie jesteś zmęczony? Chcesz może iść dzisiaj na poszukiwanie fragmentu Medalionu?-zapytałam.
Te jego oczy... Hipnotyzowały. Nagle obok nas pojawił się mój smok Bianaid. Popatrzył na tygrysa i na mnie, a potem poszedł na swoje posłanie, zostawiając za sobą zlodowaciałą mgiełkę, przez co w pokoju zrobiło się zimno. Kichnęłam, a potem wstałam. Potarłam ramiona dłońmi. Spojrzałam na Avena z uśmiechem.
-Idziemy? Czy masz ochotę zostać, zająć się sobą? -zapytałam cicho.
Podeszłam do mojego smoka i poklepałam go po głowie. Ten, spojrzał na mnie zadowolony i mruknął, wymachując ogonem.
<Aven? >
16 listopada 2017
Od Mirajane CD Aven'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz