Nasze emocje szalały dając o sobie coraz bardziej znać.. Pożądanie wzięło nad nami górę. Każdy jej dotyk, każdy jęk działał na mnie tak..dziko. Sam nie wiedziałem co się ze mną dzieje, kiedy oddawaliśmy sobie nawzajem każdą pieszczotę zatracaliśmy się w tym coraz to bardziej.
Moje ręce powędrowały do pośladków ciemnowłosej, lekko ją podniosłem, ta za to oplotła nogi wokół mnie nadal za żarle całując. Obróciłem się tak, iż to ona opierała się o skały. Muskałem ustami jej szyję, obojczyk..sam nie mogłem się opanować, widać Soraya również.
-M..może wyjdziemy z wody?-zarzuciła dziewczyna. Oderwałem się od niej na zaledwie sekundę, by tylko wziąć ją na ręce, moje skrzydła pojawiły się i wzniosłem nas w górę, ponad wodę.
Opadłem tuż przed drzwiami do domu, nadal nie odrywając się od siebie, spokojnie dotarliśmy do sypialni. Tam ponownie ją podniosłem, opierając o ścianę, ponownie zacząłem wędrować ustami powodując u niej jak najwięcej jęków.. Chciałem by było jej dobrze.. To silniejsze od nas.
Jednak czy my aby dobrze robimy? Do czego nas to doprowadzi? Chyba w tej chwili nie myślimy tak o tym.. Nie jest to dla nas ważne.. Ważne jest tu i teraz.
Gdy opuściłem Sor na ziemię, ta zaczęła mnie pchać do tyłu, nie miałem zupełnie żadnego sprzeciwu. Pozwoliłem jej na to. Po chwili popchnęła mnie na łóżko, lecz sam nie poleciałem, chwyciłem ją i razem upadliśmy, ponownie złączając nasze usta.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz