2 listopada 2017

Od Simon'a CD Soraya



Musiałem zebrać się w sobie.. uspokoić się jak tylko mogłem.
Westchnąłem cicho i spojrzałem na tulącą się do mnie dziewczynę. Głupi jestem..tak ją zmartwić.
-Tak, miałem koszmar.. Jednak nic mnie od tego nie uratuje. Śniło mi się, że ponownie jestem w pokoju, w którym mój zastępczy ojciec się nade mną znęcał, ponownie poczułem ból, gdy strzelił mnie z bicza.. jednak to wszystko było do przeżycia.-mówiłem. Soraya wsłuchiwała się w moje słowa, równocześnie jeździła palcami po moich plecach..Co powodowało, że zyskiwałem coraz większy spokój. -W tym śnie pojawiłaś się ty..-urwałem.
-Mów dalej..-rzekła spokojnie ciemnowłosa u mego boku.
-Byłaś trzymana przez ludzi mojego "ojca".. Chciałem by zostawili cię w spokoju.by nie robili ci krzywdy, tak jak dotychczas mnie. Powiedział, że nie musi tego robić, bo ja to uczynię.. że to ja cię zabiję..-opowiedziałem, a w moich oczach pojawiały się łzy, jednak nie dałem im spłynąć.
-Nie chcę cię skrzywdzić.. Nie przeżyłbym tego..-powiedziałem.
<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz