9 listopada 2017

Od Izzy




Od ostatnich paru dni nie dostałam ani jednej wiadomości od Simona. Wiem, że radzi sobie zawsze świetnie, jednak zaczęłam się o niego martwić. Grzebiąc w swoich papierach, natknęłam się na jego ostatni list..powinnam go była spalić, tak jak on to robi. Wrzuciłam go więc do kominka obok. Gdy usłyszałam pukanie, ogarnęłam raz dwa na biurku i pozwoliłam wejść. 
-Witaj Izzabelle, jestem Nathan Imoferos, dowódca.-przedstawił się, a ja od razu wstałam i przywitałam się z nim. Wiele mi o nim mówiono, jednak nigdy nie miałam okazji go poznać osobiście. 
-Miło mi.-rzekłam. -Co pana tu sprowadza?-zapytałam spokojnie. Byłam ciekawa po co sam dowódca miałby tu przyjeżdżać, czyżbym źle sprawowała się w pracy? Może coś się stało. Wskazał na fotele, skierowałam się zaraz za nim i usiedliśmy. 
-Marnuje się pani na tym stanowisku. Mam dla pani nowe zadania, które odbywać się będą w innym miejscu, jak i będą polegały na czymś zupełnie innym.-powiedział. Słuchałam go uważnie.. faktycznie nie pasowało mi siedzenie w jednym miejscu i wydawanie rozkazów na prawo i lewo..wiem znakomicie się w tym sprawdzam, jednak moją naturą zawsze był ruch. Założyłam nogę na nogę i ponownie skupiłam się na brązowowłosym mężczyźnie.
-Słucham pana-odparłam.
-Izzabelle, jesteś niezwykłą zabójczynią, z krwią łowcy.. Chodź twoja rodzina nie miała z nimi nic wspólnego. To zadziwiające i wspaniałe. Jesteś naszą perełką, jednak nie mogę pozwolić na to byś siedziała w jednym miejscu, ponieważ najlepiej idzie ci w terenie na własnych misjach.-mówił. -Już jutro kończysz z tym stanowiskiem, wysyłam cię na Eter gdzie będziesz doskonale wiedziała co robić. Twoim zadaniem jest nie dopuszczenie do tego by Eter upadło, masz pomóc w szkoleniu Smoczych Jeźdźców. Rozmawiałem już z Eurosem, czeka tam na ciebie. -opowiedział. Zgodziłam się na to bez przemyślenia, nie było nad czym się zastanawiać, mogłam w końcu znów wyruszyć na własną misję, którą sama sobie ustalę. Ustaliliśmy jeszcze pewne sprawy, i ugadaliśmy się. Byłam gotowa by zmierzyć na Eter. 
Pożegnałam się z dowódcą i od razu przeszłam do pakowania, nie miałam tu zbyt dużo rzeczy, a dzięki Aziel moje dokumenty nigdy nie zginą. Wężyca zapisała w pamięci każdą jedną notkę, po czym spaliłam wszystko. Zabrałam swoją torbę, oraz broń. Ostatnie co zrobiłam, to napisałam list prosto do Simona, niech wie, że się zbliżam. 
C.D.N 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz