Patrzyłam na anioła nie do końca wierząc w to, co mi właśnie powiedział. Ja... straciłam przytomność? Westchnęłam ukrywając twarz w dłoniach. Nie odpowiedziałam nic Simonowi, nawet gdy na niego spojrzałam. Widziałam już po jego minie co chce mi powiedzieć, jednak na nic zdadzą się jego próby przekonania mnie. Nie będę tego trenować. Nie dam sobą zawładnąć ani robić tego, co inni mi każą. Nie i koniec.
-- Wiem, co chcesz powiedzieć Simon i moja odpowiedź nadal brzmi nie. -- Posłałam mu ostre spojrzenie, lecz chłopak nie ugiął się. Sam zaczął na mnie patrzeć spod byka. Przez kilka chwil mierzyliśmy się na spojrzenia i pech chciał, że musiałam sobie ziewnąć. Simon wykorzystał ten krótki moment by migiem wpakować się na moje łóżko i przygwoździć mnie swoim ciałem do miękkiego materaca. Uśmiechnął się zwycięsko, kiedy ja naburmuszyłam się obrażona. Spróbowałam się jakoś wyswobodzić, ale aniołek skutecznie udaremniał wszystkie moje wysiłki.
-- No Simon, złaź że mnie...! -- zażądałam lecz moje słowa w ogóle to nie ruszyły. Tylko uśmiechnął się jeszcze bardziej beszczelnie. Niech nie myśli, że tak łatwo mu ze mną pójdzie. Już on mnie popamięta...
< Simon ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz