3 listopada 2017

Od Oktaya Cd Black Arrow





Głaskałem Arrow po jej pięknych białych włosach. To dziwne, ale wydała mi się podobna do mojej siostry. Może dlatego, że z wyglądu są jak dwa przeciwieństwa. Białowłosa kojarzy mi się z... niebem. Jej usposobienie, charakter są dość łagodne. Owszem, Arrow potrafi pokazać pazurki, co mnie się w niej podoba najbardziej, ale w środku jest niezwykle czuła, wrażliwa i krucha. Soraya za to jest bardziej charakterna. Jest uparta, nie uznaje sprzeciwu, lubi jak wszystko idzie tak jak to ona sobie zaplanuje. Bywa władcza, a nawet bezlitosna, również dla nas, swojej rodziny. To diablica, a innymi słowy, wykapany Saron Dreyar. Choć z twarzy przypomina mamę, to cała reszta to wykapana córeczka tatusia. To właśnie Sor najbardziej wdała w naszego ojca.
-- Spokojnie. Nie pozwolę, Mat i Tobi również, by coś się stało Sor. Także ciebie nie dam skrzywdzić. Jesteś moja. -- Na dowód swoich słów ścisnąłem dziewczynę mocniej w swoich ramionach. Arrow wtuliła się we mnie. Wyczułem jej lekko przyspieszone bicie serca, oraz energię, która zaczęła szybciej się w niej poruszać, a co za tym idzie, rosnące w jej brzuchu dziecko także się ożywiło. Już teraz mogłem wyczuć jego wyjątkową, słabą jeszcze, siłę życiową.

Nie potrafiłem zasnąć, choć próbowałem. Arrow za to spała sobie smacznie, przytulona do mojej szerokiej piersi, ale ja nie mogłem zmrużyć oka. Czułem coś dziwnego. Moje przeczucia nigdy mnie nie zawiodły, zawsze się sprawdzały, a teraz czuję, że zbliżają się kłopoty. Coś się stanie. Głęboko w środku czułem, że to będzie mieć związek z Arrow i Sorayą. A to z kolei znaczyło, że będzie się to również wiązać z tym całym Simonem. Gość już na samym starcie jest u mnie przegrany. Nie obchodzi mnie kim on jest. Mógłby być nawet samym Bogiem, ja i tak mu nie zaufam. Będę bronić swoich bliskich przed nim, choćbym miał za to głową zapłacić. Z tego co Arrow mówiła, gościu jest silny. Też mi coś...! Nie spotkał jeszcze na swojej drodze Dreyara.
~ Oktay, denerwujesz się... ~ Westchnąłem, gdy usłyszałem w swojej głowie mojego smoka. Rubio był poddenerwowany, tak samo jak ja.
~ Tak, mam powody, a ty?
~ Musisz o czymś wiedzieć... ~ Rubin, bo tak zwykłem nazywać mojego Kryształowca, był jeszcze bardziej zdenerwowany niż ja. ~ Widziałem, jak twoja siostra spotkała się z tym typem na plaży wczoraj. Oktay, on jest niebezpieczny.
-- Że co?! -- wrzasnąłem na głos, przez co wystraszyłem śpiącą przy mnie Arrow. -- Dlaczego nie powiedziałeś mi tego wcześniej?


< Arrow? > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz