Gdy tylko otwarłam oczy doznałam nieprzyjemnego bólu, który zadawały mi promienie porannego słońca i objawy kaca. Głowa bolała mnie niemiłosiernie, a dzisiaj był ważny dzień. Moje pasowanie na oficjalnego Złotego Strażnika. Powoli wygramoliłam się z łóżka, gdy tylko moje stopy dotknęły podłogi przeszedł mnie dreszcz.
-Zimno..- mruknęłam pod nosem i z przymrużonymi oczami doczłapałam się do szafy.
-Ugh, dlaczego poranki muszą zadawać mi tyle bólu..- westchnęłam i ściągnęłam z siebie brudne ubrania. Musiałam się jakoś porządnie prezentować na dzisiejsze spotkanie z dowódcą. Założyłam na siebie czyste ubrania i wyszłam z małej drewnianej chatki. Od razu uderzyło we mnie zimne poranne powietrze. Od razu zrobiło mi się lepiej, a ból głowy mimowolnie odstąpił. Podeszłam do studni i zanurzyłam głowę w lodowatej wodzie. Aż podskoczyłam, jednak to dało mi porządnego kopa na dzisiejszy dzień.
Wolnym krokiem ruszyłam na spotkanie z Lilith. Cieszyłam się, że była świadoma moich umiejętności bojowych. Jednak obawiała ją moja wielka chęć do walki z ciemnością.
-Ktoś przecież musi walczyć z tymi pomiotami..- zaśmiałam się pod nosem. Gdy tylko byłam na miejscu, mogłam przejść do konkretów. Cała ceremonia nie była wielce wyniosła, jak pasowanie na rycerza czy coś. Podobała mi się ta skromność.
-Poświęcam się walce z złem, oraz ochrony wszystkiego co dobre. A jeśli dokonam zdrady, zginę a me imię zostanie okryte hańbą.- powiedziałam. A Lilith na to przytaknęła, podała mi eliksir w złotym kielichu.
-Jam jest Złoty Strażnik..- rzekłam gdy tylko wypiłam cały napój.
-Gratuluje..- powiedział dowódca.
-Nie mogę się doczekać zadań, które mi zadasz.- uśmiechnęłam się. Gdy tylko to powiedziałam, poczułam cząstkę nowej mocy w sobie. Moja ludzka postać, przemieniła się w dość dużego lisa.
-Pasuje do Ciebie..- mruknęła kobieta. Ja od razu wróciłam do swojej normalnej postaci.
-Idealnie komponować będzie się z Duszą Kociaka Bei..- za mną od razu pojawiła się duchowa forma wielkiego kota o złotych oczach. Jak zawsze mruknął coś niezadowolony na widok nowego człowieka i rozpłynął się w powietrzu. Lilith podarowała mi znak mojego zwierzęcia.
-Ruszaj na patrol, niedaleko Akademii Smoczych Jeźdźców pojawiła się mroczna energia.- powiedziała.
-Oczywiście, zostaw to mnie Słonko~ rzuciłam i zamieniłam się w lisa. od razu ruszyłam w stronę tamtych terenów. Gdy tylko byłam już blisko budynku, zaczęłam poruszać się pomiędzy drzewami obserwując dokładnie otoczenie i poszukując minimalnych znaków złych mocy. Jednak ku memu zdziwieniu, przede mną ukazała się nieznajoma mi postać.
<Hoho, ktoś chętny?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz