24 listopada 2017

Od Sorayi Cd Simon




Zaczęłam przetrząsać na szybko komodę, by znaleźć coś sensownego do ubrania, gdy nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie w talii. Zesztywniałam i jednocześnie po mojej nagiej skórze przeszedł dreszcz. Ciało od razu rozpoznało dotyk Simona. Musiałam wziąć głęboki wdech, by się jakoś uspokoić. Spojrzałam do tyłu. Moje spojrzenie spotkało się z tym należącym do anioła. Chłopak uśmiechał się szeroko. W jego oczach tańczyły iskierki szczęścia. Mimo bardzo ciemnej barwy były rozświetlone. Zapatrzyłam się na niego. Simon jeszcze nigdy nie wydał mi się tak przystojny jak wtedy. Jedynie Orion mógł z nim konkurować. On i te jego chłodne, błękitne oczy...
Zapomniałam na chwilę, że jestem kompletnie naga i odwróciłam się przodem do Simona. Dopiero gdy jego wzrok powędrował w dół zdałam sobie sprawę z zaistniałej sytuacji i mojej głupoty. Zgarnęłam szybko mokre włosy i błyskawicznie stanęłam plecami na powrót do ciemnowłosego, zakrywając się dodatkowo rękami. Boże, co za wstyd. Mimo, iż widział mnie już nagą, to i tak się zawstydziłam. Co jak co, ale jest to facet. Boski w dodatku. Ruszyłam w stronę łazienki z zamiarem zatrzaśnięcia się tam do końca świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz