Patrzyliśmy sobie w oczy, nic nas innego w tej chwili nie interesowało. Wiatr wprawiał w ruch nasze włosy, oraz bielszą od perły suknie Sor.
-Trzymam teraz najważniejszą osobę w moim tutejszym życiu wiesz?-szepnąłem jej do ucha, po czym uśmiechnąłem się widząc jej uśmiech. Postawiłem ją na ziemię i pogłaskałem jej policzek, po czym ją pocałowałem, smakując ponownie jej słodkich ust. Nasz pocałunek pogłębiał się z każdą sekundą, z każdą sekundą stawał się również bardziej namiętny. Dłonie czarnowłosej piękności błądziły po moim torsie. Oderwałem się od niej na chwilę..lekko dysząc.
-Może..chcesz iść do mnie?-zapytałem patrząc ciągle w jej cudne czarne oczy, tak podobne do moich.
Dziewczyna jedynie przytaknęła i objęła mnie. Na moich plecach pojawiły się czarne jak noc skrzydła, jednak w tym momencie mieniły się białą poświatą.. Szczęście..teraz to czułem.
----
Szybko znaleźliśmy się razem na mojej szarej pościeli, jednak na chwilę oderwałem się od dziewczyny darząc ją moim czarującym spojrzeniem.
-Simon..-szepnęła, jej ciało drżało.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz