13 listopada 2017

Od Simon'a CD Soraya



Nie dziwiłem się Sorayi, że się tak boi.. Strata bliskiej osoby zawsze nie jest czymś przyjemnym.
Ona tyle przeszła..tyle razy się zawiodła.. Ja od dziecka nie miałem komu ufać, nie miałem problemu gdy zabijałem osoby, które poniekąd mnie wychowywały..jeśli tortury się w to liczą.. Nie ufałem tylu osobom, raczej tego unikałem.
Zainteresował mnie ten cały Drake.. wydał ją.. wydał Cierniowi. Przez niego moja czarnowłosa teraz cierpi, cierpi niemalże ze wszystkich powodów.
Była taka roztrzęsiona, strach przejął nad nią kontrolę. Zbliżyłem się po raz kolejny i pogładziłem ją po policzku.
-Nie mogę zrozumieć, dlaczego oni wszyscy tak cię skrzywdzili. Jesteś niesamowitą kobietą, która zasługuje na najlepsze.. Soraya, wiem że się boisz, wiem jak się czujesz. Ale nie daj się temu wszystkiemu bo się wykończysz. Nie chcę byś cierpiała.-mówiłem. Sor położyła dłonie na moim torsie i spojrzała na mnie.
-Na mnie się nie zawiedziesz, prędzej umrę niżeli cię skrzywdzę w jakikolwiek sposób.-rzekłem pewnie. -Masz teraz mnie, i wiedz o tym. Możesz na mnie polegać.-dokończyłem.
<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz