Czułem jak na moim ciele spoczywają czyjeś ręce.. Taki delikatny dotyk.. Ten zapach upewnił mnie w swoich domyśleniach, iż jest to ta kobieta. Musiałem zemdleć..bo przecież jeszcze gdy mnie tu wrzucali z powrotem byłem przytomny, widać już tyle nie wytrzymuję co kiedyś. Odwróciłem łeb w kierunku dziewczyny, ta spała..Przysunąłem się bliżej, a ta jak miałem przeczucie, wtuliła się we mnie. O to mi chodziło..nie chciałem by zmarzła tutaj. Mimo iż na zewnątrz panuje gorąc, to tu specjalnie nas ochładzają, czasami dojeżdżają poniżej zera stopni..
Moje rany już się zagoiły, nie pozostał po nich ani ślad.. Jutro ponownie będę w złym stanie.
Nie dam się złamać, nie zdradzę swoich braci..po moim trupie!
A tej pięknej nie dam nawet tknąć.
Położyłem łeb tkwiąc nadal przy kobiecie..zasnąłem.
---
-Wyciągaj ją! Nie przejmuj się tygrysem, on po torturach ma dosyć.-usłyszałem głos. Od razu się zerwałem, czym obudziłem piękność. Spojrzałem na nią niespokojnym wzrokiem. Podszedłem do niej i począłem pchać ją do najdalszego rogu klatki, na szczęście wiedziała o co mi chodzi i sama się przesunęła. Wystąpiłem na przód chowając ją za mną, nie dam im jej skrzywdzić. Włos jej z głowy nie spadnie.
-Panienka podejdzie..-zaczął jeden. Zacząłem na nich groźnie pomrukiwać, chciałem by dali sobie spokój.
<Shurima?Kishan?Ktoś?>
Moje rany już się zagoiły, nie pozostał po nich ani ślad.. Jutro ponownie będę w złym stanie.
Nie dam się złamać, nie zdradzę swoich braci..po moim trupie!
A tej pięknej nie dam nawet tknąć.
Położyłem łeb tkwiąc nadal przy kobiecie..zasnąłem.
---
-Wyciągaj ją! Nie przejmuj się tygrysem, on po torturach ma dosyć.-usłyszałem głos. Od razu się zerwałem, czym obudziłem piękność. Spojrzałem na nią niespokojnym wzrokiem. Podszedłem do niej i począłem pchać ją do najdalszego rogu klatki, na szczęście wiedziała o co mi chodzi i sama się przesunęła. Wystąpiłem na przód chowając ją za mną, nie dam im jej skrzywdzić. Włos jej z głowy nie spadnie.
-Panienka podejdzie..-zaczął jeden. Zacząłem na nich groźnie pomrukiwać, chciałem by dali sobie spokój.
<Shurima?Kishan?Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz