Od razu wyczułem, że coś nie tak.. Kiedy zobaczyłem, że płakała czułem dezorientację.. Sam nie wiedziałem co się właściwie stało..co się dzieje. Miałem jednak przeczucie, że to nie drobnostka. Rozejrzałem się szybko po pokoju, zlokalizowałem spodnie. Wziąłem z komody bokserki, oraz chwyciłem z szafki spodnie i szybko poszedłem się ubrać, jedynie tors pozostawiłem odsłonięty. Wróciłem do pokoju jak najszybciej i od razu podszedłem do Sor, która miała twarz w swoich dłoniach. Ująłem je lekko i sprawiłem, by czarnowłosa popatrzyła na mnie. Jej lśniące czarne oczy były przepełnione żalem i.. jakby była rozerwana na dwa kawałki..
-Soraya, co się dzieje?-zapytałem, patrząc ciągle na nią, starając się jej jakoś dodać otuchy. Musiałem się dowiedzieć co się z nią dzieje.
-Przepraszam, że tak wyszłam..-zaczęła ponownie przepraszać, ale jej przerwałem.
-Sor..co się dzieje?-zapytałem ponownie. -Powiedz mi, co by to nie było, możesz mi zaufać, ja ci pomogę..-powiedziałem. Zacząłem gładzić jej dłoń swoją, czułem jak jej energia się zmienia.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz