Obecność i bliskość anioła działały na mnie coraz intensywniej. Pragnienie bliskości wymieszane z pożądaniem ponownie zaczęły mącić mi w głowie. Sam Simon mieszał mi zarówno w głowie, jak i w sercu. Jego czułość posklejała we mnie to, co Drake rozbił. Orion dodał swoje trzy gorsze i zniszczył mnie doszczętnie. Teraz to widzę. Jednak... coś nie pozwalało mi w pełni zapomnieć się przy Simonie. A przecież tak bardzo tego chcę, potrzebuję...
Mimo wszystko, uwielbiam takie chwile jak ta. Gdy jestem sam na sam z Simonem mogę wreszcie przestać udawać. Być w pełni sobą, bo wiem, że on mnie taką akceptuje. Stał się nieodłącznym elementem mojego życia, a także mnie samej. Ta właśnie część nieprzerwanie szuka dotyku anioła. Pragnie go mieć zawsze przy sobie, na wyłączność. Na własność. To tak jakbym... zakochała się w nim.
O Boże...
Ja zakochałam się w Simonie....
I w Orionie też.
Anioł przestał mnie całować. Odsunął swoją twarz od mojej i obdarzył mnie rozbrajającym spojrzeniem. Automatycznie poczułam, jak miękną mi nogi. Gdybym stała pewnie bym musiała gdzieś na szybko usiąść. Wyszeptałam jego imię, przez co chłopak uśmiechnął się szerzej. Nagle poczułam, że robię coś niewłaściwego. Dotarło do mnie, że traktuje Simona jako zastępstwo dla Oriona, a to nie w porządku. Nie mogę tak go wykorzystywać. Za bardzo mi na nim zależy. Gdy zniżył się znowu , by móc mnie pocałować, odchyliłam głowę w bok. Zamknęłam na moment oczy, po czym delikatnie odepchnęłam ciemnowłosego od siebie. Po chwili usiadłam na łóżku i spojrzałam w stronę drzwi. Powinnam wyjść stąd. Zostawić go, póki on jeszcze nic silnego do mnie nie poczuł.
< Simon ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz